komisja śledcza ws. pegasusa (strona 8 z 16)

Poseł krytykuje Ziobrę. "Pornografia medyczna"
WIDEO

Poseł krytykuje Ziobrę. "Pornografia medyczna"

W poniedziałek Zbigniew Ziobro zapowiedział, że stopniowo będzie wracał do życia publicznego i pracy parlamentarzysty, choć wciąż trwa jego intensywna rehabilitacja po walce z nowotworem przełyku. - Zbigniew Ziobro nigdy z polityki nie odszedł, bo nawet kiedy przebywał poza Sejmem, cały czas w tej polityce uczestniczył na różne sposoby; epatował swoim stanem zdrowia, występował w prawicowych mediach, popełniał jakieś wpisy internetowe - mówił w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Witold Zembaczyński (KO). Poseł jest członkiem komisji ds. Pegasusa, która już kilkukrotnie bezskutecznie wzywała Ziobrę na przesłuchanie. Polityk ocenił, że z zamówionych przez komisję opinii biegłych wynika, że były minister sprawiedliwości już wcześniej mógł wrócić do życia publicznego. - Mając na biurku opinię o zdrowiu Zbigniewa Ziobro, z zażenowaniem słuchałem kłamstw, które były powielane o jakichś różnych "medycznych mykach", które miały mieć miejsce wokół jego stanu zdrowia - powiedział Zembaczyński. Według niego, Ziobro "próbował coś ugrać drastyczną pornografią medyczną". - Najpierw wybrał wzbudzanie litości, a potem atak - ocenił poseł KO. Gdy pojawiły się głosy kwestionujące informacje o stanie zdrowia Ziobry, były minister opublikował zdjęcia ze swojego pobytu w szpitalu oraz niektóre szczegóły leczenia. Z kolei w poniedziałek zorganizował konferencję prasową, podczas której premiera Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości Adama Bodnara oskarżył o łamanie prawa.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Maciej Zubel Maciej Zubel
Pogonowski nie stawi się na komisję? "Będzie próbował się wymigać"
WIDEO

Pogonowski nie stawi się na komisję? "Będzie próbował się wymigać"

2 grudnia ma odbyć się posiedzenie komisji, na które ma zostać przymusowo doprowadzony były szef ABW Piotr Pogonowski. Przed wnioskiem o zatrzymanie i doprowadzenie Pogonowski trzy razy nie stawił się na wezwanie. W programie "Tłit" WP europoseł KO Krzysztof Brejza został zapytany, czy według niego Pogonowski "da się doprowadzić, czy może będzie uciekał". - Tak jak każdy z tego układu PiS-owskiego będzie próbował się wymigać. Znamy te metody, Ziobro topił laptopy kiedyś. Cała ta ekipa złapana na nieprawidłowościach, niegodziwościach boi się konfrontacji z prawdą - odparł Brejza. Gość programu stwierdził, że "wyobraża sobie sytuację, w której Pogonowski będzie się przykuwać gdzieś do kaloryfera w przedsionku komisji, żeby tylko nie być doprowadzony przed oblicze organu państwa". 3 grudnia ma się odbyć rozpatrzenie wniosku o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie na przesłuchanie przed komisję śledczą ds. Pegasusa posła PiS Zbigniewa Ziobro. Zapytany o to, czy Ziobro stawi się przed komisją ds. Pegasusa, Brejza odparł, że "Ziorbo jest takim samym obywatelem jak każdy Kowalski". - Wszystkich obowiązuje prawo. Czasy kasty PiS-owskiej, ziobrowej się skończyły, ma obowiązek stawić się przed komisję - powiedział gość programu. Europoseł KO zwrócił uwagę na to, że polityk PiS stawia się przed prokuraturę w sprawach, które dotyczą jego samego i wtedy "uznaje prokuraturę Adama Bodnara i Dariusza Korneluka". - Do pewnego momentu ten teatrzyk Ziobry mu się uda, ale przyjdzie taki moment, że społeczeństwo zobaczy, że boi się prawdy - podsumował Brejza.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul
Brejza ujawnia szczegóły ws. Pegasusa. Mówi, kto go inwigilował
WIDEO

Brejza ujawnia szczegóły ws. Pegasusa. Mówi, kto go inwigilował

Przed komisję śledczą w najbliższym czasie muszą się stawić były szef ABW Piotr Pogonowski oraz były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Pogonowski do tej pory trzykrotnie nie stawił się na wezwanie komisji, Ziobro czterokrotnie. W przypadku Pogonowskiego sąd zarządził przymusowe doprowadzenie przed komisję śledczą ds. Pegasusa. W programie "Tłit" WP europoseł KO Krzysztof Brejza, który był inwigilowany Pegasusem, został zapytany, jak ocenia to, co widzi przed komisją. - Widzę ogromny wysiłek członków komisji, wszystkich z różnych ugrupowań. Widzę paraliżujący strach ze strony Kaczyńskiego, który uruchamia neo Trybunał Konstytucyjny, odmawia uczestnictwa w spotkaniach z innymi organami, nie stawiają się, ale to jest pierwsza komisja w historii, z której PiS wycofał swoich członków - odparł gość programu. Według Brejzy politycy PiS "wiedzą, że wyświetlenie prawdy o tej cyber broni pokaże ich nikczemną twarz i wielu wyborców PiS przejrzy na oczy". Dziennikarz przytoczył informacje, do których dotarł Onet. Rzekomo sędzia początkowo miał nie wyrazić zgody na inwigilację Brejzy po czym, na dokumencie miało zostać to skreślone i decyzja miała zostać zmieniona. - Uważam, że ten wątek powinna zbadać prokuratura bardzo wnikliwie. Miało dojść do takiej sytuacji. Pierwszy w historii wniosek pokreślony, ale pierwszy raz w historii też doszło do tego, żeby płyta z materiałem z uderzenia tą cyber bronią pękła. Prokuratura Okręgowa w Elblągu teraz wznowiła postępowanie w mojej sprawie - mówił Brejza. Europoseł ma swoje przypuszczenia w tej sprawie. - Uważam, że to nie jest przypadek. Płyty nie pękają. Moim zdanie ta płyta z pierwszego uderzenia została celowo złamana - stwierdził Brejza. Dodał, że "inwigilowała go żona radnego PiS spod Inowrocławia". - Radnego gminnego z Gniewkowa, nazwisko na "zet z kropką", nie chciałbym tutaj wnikać w sprawy personalne - powiedział Brejza.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul