Jarosław Kaczyński (strona 63 z 380)

Prof. Nałęcz o "zapasach w błocie". "W tej konkurencji komisja nie wygra"
WIDEO

Prof. Nałęcz o "zapasach w błocie". "W tej konkurencji komisja nie wygra"

Podczas przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa doszło do słownego starcia prezesa z posłem KO Witoldem Zembaczyńskim. Gość programu "Newsroom" Wirtualnej Polski, prof. Tomasz Nałęcz, historyk, były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego i były przewodniczący komisji śledczej ds. "afery Rywina", przyznał, że nie jest "admiratorem zachowań niektórych posłów, także należących do koalicji 15 października". - Uważam, że w sytuacji, w której i świadkowie należący do PiS, i posłowie PiS delegowani do komisji, stosują dezorganizację prac komisji poprzez nieregulaminowe zachowania, a mówiąc językiem potocznym, próbują zmienić pracę komisji w zapasy w błocie, to próba stanięcia w tej konkurencji, stawienia im czoła i wygrania tych zapasów w błocie, jest z góry skazana na niepowodzenie - ocenił prof. Nałęcz. Pytany, czy różnica w podejściu do pracy w komisjach śledczych przed laty i obecnie nie ma związku ze zmianą pokoleniową wśród polityków, a tym samym podejściem do prawa i obowiązkami wobec państwa, odparł, że tak by tego nie wyjaśniał. - Urodziłem się w tym samy roku, co Jarosław Kaczyński, a uważam, że istotą zła w ten piątek przed komisją ds. Pegasusa był właśnie Jarosław Kaczyński, a nie komisja. Poza tym, Jarosław Kaczyński jest z Żoliborza, czyli tej "lepszej" Polski, więc powinniśmy zobaczyć "lepszą twarz" tej Polski, a zobaczyliśmy politycznego chuligana, a nie doktora prawa - ocenił prof. Tomasz Nałęcz.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Violetta Baran Violetta Baran
Kaczyński przed komisją. "Panowie z PiS liczyli, że przerwiemy obrady"
WIDEO

Kaczyński przed komisją. "Panowie z PiS liczyli, że przerwiemy obrady"

W piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński zeznawał przed komisją śledczą ds. Pegasusa. Nie złożył jednak pełnego przyrzeczenia, zasłaniając się potrzebą uzyskania zgody premiera Donalda Tuska na ujawnianie informacji tajnych. Jakie znaczenie będą miały w tej sytuacji jego zeznania? - Dokładnie takie samo, jakby to przyrzeczenie złożył. Wszystko zostało zaprotokołowane i może być wykorzystane przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu - odparł gość programu "Tłit" w WP Tomasz Trela, poseł Nowej Lewicy i wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. Pegasusa. - Taka była taktyka PiS, by zrobić zamieszanie na początku. Panowie z PiS liczyli, że jak Jarosław Kaczyński nie złoży tego przyrzeczenia, to my przerwiemy obrady i Jarosław Kaczyński nie będzie przesłuchiwany - dodał. Na uwagę, że według opinii części prawników przesłuchanie bez przyrzeczenia złożonego przez byłego wicepremiera nie jest ważne, odparł, że "opinie prawników są różne". - Skierowaliśmy do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o ukaranie Kaczyńskiego za tę sytuację. Natomiast nie jest żadną tajemnicą, że Jarosław Kaczyńskie nie będzie raz zeznawał przed tą komisją śledczą. Są na to argumenty. Myślę, że całe przesłuchanie, wszystkie jego wypowiedzi pokazują, że bardzo plątał się, mylił i oprócz żarcików, i tego rechotu Kaczyńskiego, było tam wiele sprzecznych informacji, które będziemy weryfikować - dodał. Dopytywany, kiedy będzie kolejne przesłuchanie prezesa PiS, odparł, że na razie członkowie komisji są na etapie uzyskiwania certyfikatów dostępu do dokumentów ściśle tajnych. - Myślę, że nie będzie to wcześniej niż po uzyskaniu certyfikatów i otrzymaniu tej dokumentacji - odparł. - Nam zależało, żeby Jarosław Kaczyński zeznawał pierwszy, by pokazać, jaki był obraz funkcjonowania państwa pod rządami PiS, i to się udało - ocenił gość programu "Tłit". Na uwagę, że opinie na temat działania komisji są mało pochlebne, stwierdził, że rozumie, iż oczekiwania były bardzo duże. Przyznał też, że początek obrad nie wypadł najlepiej. - Można to było lepiej przeprowadzić, można było być bardziej stanowczym i my jako prezydium wyciągniemy z tego wnioski. Nie chciałbym jednak sprowadzić komisji śledczej, szczególnie tej komisji śledczej, do show politycznego, które ma pokazać, kto komu bardziej dopiekł. Gdybym ja chciał wejść w retorykę Jarosława Kaczyńskiego, to zacząłbym cytować słowa jego świętej pamięci brata o podsłuchach i wtedy byłoby show - dodał poseł Tomasz Trela.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran