granica (strona 22 z 80)

Emeryci z "bastionu PiS" dosadnie. "Olbrzymia hipokryzja"
WIDEO

Emeryci z "bastionu PiS" dosadnie. "Olbrzymia hipokryzja"

Temat afery wizowej w rządzie PiS nie cichnie. Trwa śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy składaniu wniosków o wydanie kilkuset wiz w ciągu półtora roku. Według doniesień dziennikarza WP Patryka Słowika, kierownictwo MSZ musiało od dawna wiedzieć o wizowej korupcji. Nieoficjalne informacje mówią o 200 tys. migrantów, którzy trafili w ten sposób do Polski. Co o aferze wizowej sądzą Polacy? Reporter Wirtualnej Polski przeprowadził sondę uliczną, aby poznać zdanie mieszkańców Białegostoku. Podlasie nazywane jest bowiem "bastionem PiS". - Olbrzymia hipokryzja - komentuje podejście rządu kobieta. - Ludzie są ludźmi i należy ich przyjąć - dodaje inna, odnośnie sytuacji na granicy. Słychać też jednak głosy, że Prawo i Sprawiedliwość właściwie radzi sobie z kryzysem. - Gdyby był dopuszczony Tusk, byłoby - dzieci - po was - stwierdza jedna z rozmówczyń. - Nikt tak nie zabezpieczy, jak PiS - podkreśla kobieta. - Widziałam w telewizji, że dobrze jest - dodaje inna. Nie brakuje też zdań, że sposób zabezpieczeń na białoruskiej granicy jest jednak niewystarczający. - Zabezpieczenie granicy płotem to wyrzucone pieniądze w błoto - stwierdza mężczyzna. - Polska dla swoich obywateli nie ma za dużo do zaoferowania, a dla migrantów? Wszystko sztucznie rozdmuchane przy wyborach - dodaje. Obejrzyj materiał i dowiedz się, co mieszkańcy stolicy Podlasia sądzą na temat afery wizowej i kryzysu migracyjnego w Polsce.
Pokazał życie na granicy z Białorusią. "Poligon Podlasie"
WIDEO

Pokazał życie na granicy z Białorusią. "Poligon Podlasie"

Napięcie związane z akcją służb Rosji i Białorusi na polskiej granicy nie ustaje. Mieszkańcy mówią o obawach i braku informacji na temat rozwoju sytuacji. - To "poligon Podlasie" - powiedział w programie "Newsroom" WP Tomasz Sajewicz, który odszedł z Polskiego Radia po wieloletniej pracy w roli korespondenta z Chin, a teraz mieszka w pobliżu granicy polsko-białoruskiej. Jak wyjaśnił, nad jego domem w pobliżu Hajnówki regularnie latają śmigłowce, a drogą jeżdżą opancerzone transportery (polskich służb - red.). - Mimo że mur jest, to do przekroczeń dochodzi. Ci ludzie są gdzieś w lesie, pomagają im aktywiści. Staż Graniczna ich szuka - relacjonował dziennikarz. Zaznaczył, że część mieszkańców ma po prostu dość regularnych kontroli samochodów, ale z drugiej strony zdaje sobie sprawę ze skali przemytu ludzi. - Tu się odbywają rajdy przemytników. Rozklekotane samochody jak z rajdu Paryż-Dakar z zamaskowanymi ludźmi - opowiadał Sajewicz. Podkreślał, że zależy mu na bezpieczeństwie państwa i ochronie granic Polski, ale - jak inni - ma obawy o to, co stanie się w najbliższych tygodniach. - Sytuacja wygląda nieciekawie. Wydaje mi się, że jest politycznie podbijana i eskalowana - komentował nasz rozmówca. - Większość mieszkańców żyje w lęku, czy przed wyborami znów nie zostaniemy zamknięci w pasie trzech kilometrów i "radźcie sobie sami" - mówił Tomasz Sajewicz o sytuacji w okolicach Hajnówki. Więcej w materiale wideo.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga