donieck (strona 5 z 8)

Rosja wysyła kolejne tysiące żołnierzy pod granicę z Ukrainą. Niepokojące informacje wywiadu USA
WIDEO

Rosja wysyła kolejne tysiące żołnierzy pod granicę z Ukrainą. Niepokojące informacje wywiadu USA

Urzędnicy Stanów Zjednoczonych podali do publicznej wiadomości w środę 16 lutego, że Rosja zgromadziła dodatkowych 7000 żołnierzy w pobliżu granic z Ukrainą. Wszystko to mimo deklaracji Kremla, o wycofaniu się części wojsk spod ukraińskiej granicy. Z kolei Duma Państwowa, czyli niższa izba rosyjskiego parlamentu, zwróciła się do prezydenta Putina we wtorek 15 lutego o uznanie niepodległości dwóch wschodnich separatystycznych regionów Ukrainy – Republiki Ługańskiej oraz Donieckiej. Rosyjskie prorządowe media pokazują materiały, w których można zobaczyć oskarżenia wobec władz Ukrainy o dokonywanie ludobójstwa na ludności cywilnej. W publikacjach pojawiają się również "informacje" o tym, że Kijów opracowuje broń biologiczną razem ze Stanami Zjednoczonymi. W ten sposób Rosja wysyła sprzeczne informacje, co do swoich intencji oraz próbuje usprawiedliwić swoją mobilizację armii w oczach rosyjskiej opinii publicznej. Stany Zjednoczone, państwa NATO oraz sama Ukraina, która w środę 16 lutego obchodziła swój Dzień Jedności Ukrainy, nadal pozostają w gotowości i biorą pod uwagę różne scenariusze. - Sprawa oczywiście nie jest jeszcze rozstrzygnięta. Na pewno Stany Zjednoczone nie chcą dać Putinowi przestrzeni do uzyskania przewagi nad Białym Domem – podsumował działania USA reporter Associated Press, Aamer Madhani. Przy wschodniej granicy z Ukrainą stacjonuje ponad 100 tys. żołnierzy rosyjskich, którzy są w ciągłej mobilizacji. Co więcej, na Białorusi przy granicy z Ukrainą znajduje się kilkanaście tysięcy rosyjskich żołnierzy.
Konflikt Rosja-Ukraina. Mieszkańcy wsi zajętej przez separatystów: chcemy mówić po rosyjsku
WIDEO

Konflikt Rosja-Ukraina. Mieszkańcy wsi zajętej przez separatystów: chcemy mówić po rosyjsku

W niemal opustoszałej wiosce na wschodzie Ukrainy rośnie napięcie w związku z konfliktem na linii Moskwa-Kijów. Wieś Wesele znajduje się na kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów obszarze Ukrainy w pobliżu Doniecka i graniczy z tamtejszym lotniskiem. To zaledwie kilometr od linii frontu. W 2014 roku Donieck został faktycznie opanowany przez prorosyjskich separatystów wspieranych przez wojska Rosji. Rada Najwyższa Ukrainy uznaje ten teren za okupowany przez obce siły. Rosja twierdzi natomiast, że Donieck jest stolicą Donieckiej Republiki Ludowej, quasi-państwa, nieuznawanego przez żadne z państw na arenie międzynarodowej. Większość domów po 2014 r. została tu zniszczona. Na kontrolowanym obszarze pozostała tylko garstka mieszkańców. Ci, którzy pozostali, bronią obecności sił rebelianckich i opowiadają się po stronie Rosji w trwającym blisko 8 lat konflikcie. - Wojska ukraińskie są blisko, w odległości ok. 1 km – podkreśla Władimir, mieszkaniec Wesela. - Myślę jednak, że tutaj nikt nie chce być częścią Ukrainy – dodaje mężczyzna. W podobnym tonie wypowiada się inna mieszkanka ukraińskiej wioski. - Chcemy mówić po rosyjsku. Nie chcemy rezygnować ze wszystkiego, co wydarzyło się w czasie II wojny światowej - deklaruje w rozmowie z agencją Associated Press Irina z Wesela. - Oni [Ukraińcy – red.] mają swojego bohatera Stepana Banderę. Dla nas on absolutnie nie jest bohaterem – dodaje kobieta. Szacuje się, że w pobliżu granic Ukrainy stacjonuje już ponad 100 tys. rosyjskich żołnierzy. O działaniach Rosji mówi się w kontekście możliwej inwazji. Kreml wszystkiemu zaprzecza. Donieck jest stolicą nieuznawanej międzynarodowo Donieckiej Republiki Ludowej, która powstała na terenie części obwodu donieckiego Ukrainy. W 2014 r. Rosja przejęła kontrolę nad Krymem i wsparła separatystów we wschodniej Ukrainie. W trwającym blisko 8 lat konflikcie zginęło ponad 14 tys. osób.