białoruś (strona 112 z 208)

"Znęcano się nad nami, torturowano". Fotoreporter opowiada WP o doświadczeniach w białoruskim areszcie
5:52

"Znęcano się nad nami, torturowano". Fotoreporter opowiada WP o doświadczeniach w białoruskim areszcie

- To był masowy terror mający zastraszyć społeczeństwo białoruskie. Pierwsza doba to było przetrzymywanie nas w kilkaset osób na sali gimnastycznej, gdzie wszyscy musieli leżeć skuci z tyłu i cały czas ktoś był bity, cały czas nas wyzywano. Przynajmniej kilkukrotnie każdą osobę pojedynczo wyciągano na korytarz, żeby ją pobić albo znęcać się nad nią psychicznie czy słownie - mówił w programie "Newsroom" WP fotoreporter Witold Dobrowolski. Był on jedną z wielu osób, które po ubiegłorocznych wyborach prezydenckich na Białorusi trafiły do tamtejszego aresztu. Dobrowolski relacjonował, że wobec zatrzymanych stosowano wówczas też torturę polegającą na wielogodzinnym klęczeniu pod ścianą z rękami uniesionymi za głową. - Myśmy musieli wytrzymać pięć godzin w ten pozycji, ludzie mdleli, błagali, żeby przestać i za to też byli bici - dodał. Jak mówił, później trafił do sześcioosobowej celi, w której przebywały 23 osoby. Prowadzący program Mateusz Ratajczak pytał też o Ramana Pratasiewicza, który miał zostać zmuszony do udzielenia wywiadu w białoruskiej telewizji. Dobrowolski ocenił, że służby są w stanie złamać każdego. - W przypadku służb sowieckich czy postsowieckich z tego co wiemy z historii, to w zasadzie w każdym przypadku pytano, nie "czy" dana osoba się złamie, tylko "kiedy" - odparł fotoreporter. Przypomniał też, że sytuacja Pratasiewicza jest wyjątkowo ciężka, ponieważ służby przetrzymują jego dziewczynę, a jemu samemu grozi kara śmierci.
Białoruś. I tak źle, i tak niedobrze. Były szef MSZ mówi o Łukaszence
1
2:39

Białoruś. I tak źle, i tak niedobrze. Były szef MSZ mówi o Łukaszence

Politycy białoruskiej opozycji ukrywający się przed reżimem Alaksandra Łukaszenki twierdzą, że białoruskie społeczeństwo będzie w stanie wytrzymać ewentualne sankcje gospodarcze, jeśli na horyzoncie będzie widoczne odsunięcie dyktatora od władzy. Czy Bruksela posiada odpowiednie narzędzia do tego, by wpłynąć w jakiś sposób na Łukaszenkę? Gość "Newsroom" WP, były szef MSZ Witold Waszczykowski uważa, że przede wszystkim to Białorusini powinni próbować wpłynąć na aktualną sytuację w ich kraju. - Te zmiany musi przeprowadzić społeczeństwo białoruskie. Bruksela nie jest w stanie zmienić Łukaszenki, tym bardziej, że ma on parasol ochronny Putina. Do tych zmian mógłby doprowadzić przede wszystkim masowy ruch protestu, ale nie tylko na ulicach, tylko masowe strajki, które doprowadziłyby do zamknięcia państwa. Nie wydaje się, że są na horyzoncie. (…) Przecież Łukaszenko rządzi 27 lat. On wychował sobie administrację i służby bezpieczeństwa, które żyją z tego państwa. Dlatego to nie jest tylko kwestia zmiany Łukaszenki, ale całego jego reżimu. A reżim się broni – zauważa były szef polskiej dyplomacji. Waszczykowski wskazał jednak alternatywny scenariusz. - Druga możliwość to pucz pałacowy. (…) Jeśli Białorusi udałoby się go przeprowadzić i stworzyć jakąś nową alternatywę dla starego lidera, to byłby fatalny przykład dla Rosji. (…) To są duże problemy , ale kończąc optymistycznie, chciałbym powiedzieć, że nie jesteśmy pozbawieni możliwości wpływania na zmiany. Katalog kar wobec Białorusi jest olbrzymi. Eksport, import, nawozy, wyroby ropopochodne, drewno itd. To wszystko w dalszym ciągu można ograniczyć. Nie ma deficytu kar, jest deficyt woli i determinacji, czy to zrobić – stwierdził Witold Waszczykowski.

P. Kubiak

Aneksja Białorusi przez Rosję? Gen. Różański odczytuje zamiary Putina
1:40

Aneksja Białorusi przez Rosję? Gen. Różański odczytuje zamiary Putina

Sytuacja na Białorusi nadal pozostaje bardzo niestabilna i skomplikowana. Budzi to szereg pytań m.in. o to, co będzie działo się dalej z krajem rządzonym przez Aleksandra Łukaszenkę. Czy istnieje ryzyko aneksji Białorusi przez Rosję? Jak uważa gość "Newsroom" WP gen. Mirosław Różański, aktualne aspiracje totalitarne Władimira Putina nie muszą wcale polegać na bezpośredniej aneksji. Jego zdaniem, bardziej kluczową rolę w tej kwestii może odegrać aspekt uzależnienia Białorusi od Rosji. - Rosja ma swój plan związany z tym, żeby odtworzyć potencjał, jaki stanowił Związek Radziecki. Nie chodzi jednak tylko o kwestie aneksji terytorialnej. Jeżeli Rosja uzależni Białoruś od siebie w takim aspekcie, że może nawet tam będzie wspólna waluta, że może tam będzie wspólna armia, to cel zostanie osiągnięty. Putin tak długo jak będzie przy władzy nie odpuści, zarówno ani Białorusi, ani Ukrainie. Będziemy obserwowali coraz większe uzależnienie Białorusi – twierdzi rozmówca Patrycjusza Wyżgi. Dodał też, że niezwykle istotna w oddaleniu takiego scenariusza od rzeczywistości będzie odpowiednia reakcja Zachodu. - Zachód Europy chce współpracy gospodarczej z Rosją. Zobaczymy jakie będą wyniki rozmów Biden-Putin. Powinniśmy o tym z jednej strony wiedzieć, ale również śledzić te rozmowy – podkreślił gość Wirtualnej Polski gen. Mirosław Różański.

P. Kubiak