Paweł Kukiz (strona 9 z 45)

"To rzeczywiście przesada". Marek Suski zapowiada zmiany w ustawie o radiofonii
WIDEO

"To rzeczywiście przesada". Marek Suski zapowiada zmiany w ustawie o radiofonii

- To pomysł wynikający z sytuacji w kraju, z porównania, jakie jest prawo w krajach UE, jak inne kraje chronią swoją kulturę, wspierają i promują swoich artystów. W większości krajów europejskich jest 50 proc. lokalnej muzyki - mówił w programie "Tłit" Marek Suski (PiS), pytany o projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. - W projekcie ustawy jest zapisane 50 proc., natomiast jest kwestia podziału w godzinach nocnych i dziennych. Tutaj jest kwestia do dyskusji. Już dzisiaj wiem, po licznych konsultacjach, że ta propozycja (by stacje radiowe w godzinach 5-24 grały 80 proc. polskiej muzyki - przyp. red.) jest do zmiany. To rzeczywiście jest przesada - oznajmił. - Skłaniam się do podziału proporcjonalnego. Żeby to nie było tak, że się dzisiaj straszy polską muzyką. Powinniśmy kochać polską muzykę, polską kulturę. Można mieć ubrania zagraniczne, można latać zagranicznym samolotem, jeździć zagranicznym samochodem, ale nie można mieć zagranicznej kultury - przekonywał. Suski zwrócił też uwagę na "drugi element". - Dziś, kiedy mamy pandemię, nasi artyści nie bardzo mają możliwości zarabiana na koncertach. Oni też są ludźmi. Artysta nie jest jak motylek, że wypije troszkę soczku z kwiatka i fruwa sobie beztrosko po łączce. Artyści też mają rodziny, mają rachunki. Muszą zarabiać - podkreślił. Suski odniósł się również do wypowiedzi Pawła Kukiza. - Nie robi się takich rzeczy, panie Marku Suski, że zapowiada się publicznie, że Kukiz poprze tę ustawę w sytuacji, kiedy w ogóle Kukiz tej ustawy nie dostał do przeczytania - mówił kilka dni temu lider Kukiz'15 na antenie WP. - Rozmawialiśmy na temat tej ustawy. Jak słyszę, jednak zgadza się z tym, że trzeba coś zmienić. W takim tonie rozmawialiśmy. Zrozumiałem, że Paweł jest za tym, by wesprzeć polską kulturę. Dzisiaj niuansuje, dodaje fragmenty - stwierdził polityk PiS. Pytany, czy Kukiz poprze projekt, odparł: - Wczoraj rozmawialiśmy. Ja go przekonywałem, prosiłem go, żeby poparł, bo to jest w interesie naszej kultury.
Natalia Durman Natalia Durman
Dziwny wpis Pawła Kukiza. Jest reakcja Borysa Budki
WIDEO

Dziwny wpis Pawła Kukiza. Jest reakcja Borysa Budki

"Powiem szczerze - albo Budka jest nienormalny, albo coś knuje i dąży do rozwalenia pomysłu komisji śledczej ds. podsłuchów, bo właśnie wypuścił 'info' we 'Wprost' - uwaga - że 'Kukiz namawiał PO do przyspieszonych wyborów, ale przekonałem go, że to niemożliwe, bo już jest budżet uchwalony'" - napisał na Facebooku lider Kukiz'15 Paweł Kukiz. Do wpisu dołączył zdjęcie szefa klubu KO w marynarce i klapkach, które sam Budka opublikował w mediach społecznościowych blisko dwa i pół roku temu. Co na to Borys Budka? - Cóż, ja jestem od tego, by zrobić wszystko, by komisja śledcza powstała. Nie będę komentował tego typu wypowiedzi. Wczoraj było bardzo dobre spotkanie wszystkich szefów klubów i kół, m.in. Pawła Kukiza. Rozmawialiśmy o tym, jak powinna wyglądać komisja śledcza. Wierzę w to, że uda się stworzyć większość, która tę komisję powoła. A ja mam grubą skórę - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Pytany o szczegóły spotkania, Budka odparł: Rozmawialiśmy o tym, żeby do czasu pełnego ustalenia wszystkich składowych komisji śledczej nie komunikować tego i będę tutaj konsekwentny. - Nie ma żadnych roszczeń, jeżeli chodzi o kwestie personalne, których nie udałoby się zrealizować. Najważniejsze, że uznaliśmy, żeby ta komisja powstała - podkreślił. Pytany, czy Paweł Kukiz wciąż stawia warunek, że musi być przewodniczącym komisji, powiedział: - Jedną z propozycji Pawła Kukiza jest właśnie to, by był on szefem takiej sejmowej komisji. Dla PO to nie stanowi żadnego problemu. Ja stawiam prosty warunek: musi być porozumienie wszystkich, natomiast jeśli chodzi o kwestie personalne, dla nas nie stanowi to problemu. - Dla mnie sprawy personalne nie są najważniejsze. Komisja powinna powstać - podsumował Budka.
Natalia Durman Natalia Durman
Paweł Kukiz oskarża. "Delikatny Ribbentrop-Mołotow, powtórka z '39 roku"
WIDEO

Paweł Kukiz oskarża. "Delikatny Ribbentrop-Mołotow, powtórka z '39 roku"

Czy na Ukrainie może dojść wojny? - pytany był w programie "Tłit" Wirtualnej Polski lider Kukiz'15 Paweł Kukiz. - Nie chcę wzbudzać paniki. Uważam, że bardzo ostrożnie powinniśmy rozmawiać o jakiejś ewentualności konfliktu zbrojnego, konfliktów międzynarodowych. Przez całe lata odnosiło się wrażenie, że wojny już nigdy nie będzie, że będziemy żyli w spokojnych czasach, raz mniejszego, raz większego dobrobytu, że nic się nie zdarzy, ludzie się kochają, Polska jest w centrum świata, wszystkich interesuje, co się w Polsce dzieje i to my jesteśmy tymi, którzy do wojny mogą doprowadzić, bo np. Banaś jest skonfliktowany z Ziobro i ciekawe co na to powie Francja - mówił. - To, że dochodzi do takiej sytuacji, jaka jest za granicą Polski, to jest rzecz zupełnie naturalna. Sytuacja geopolityczna kotłuje się od lat. Od czasu wyboru Bidena, na którego wybór wpłynęły w ogromnej mierze takie korporacje jak Discovery, potężne korporacje, grupy finansowe, kapitałowe, mamy cały błyskawiczny ciąg zdarzeń przyczynowo-skutkowy - kontynuował Kukiz. - Biden zostaje wybrany prezydentem, następnie dzieją się rzeczy w Afganistanie, w tym samym czasie pojawiają się na granicy białorusko-europejskiej hordy tzw. imigrantów, wojska rosyjskie stają na granicy z Ukrainą, w Kazachstanie przeprowadzony jest blizkreig. Od lat było wiadomo, że coś takiego się szykuje - wyjaśnił Kukiz. Pytany, co w tej sytuacji może zrobić Polska, odparł: - Myśleć o sobie. Na pewno nie powinniśmy iść drogą posła, który biegał z reklamówką po granicy. Mamy ewidentnie sytuację taką, gdzie Niemcy bardzo ściśle są z Rosją, łączy ich jakaś relacja. Taki delikatny Ribbentrop-Mołotow, powtórka z '39 roku.
Natalia Durman Natalia Durman
"Zrobiliście ze mnie złodzieja!". Emocje w studiu sięgnęły zenitu. Kukiz nie wytrzymał
WIDEO

"Zrobiliście ze mnie złodzieja!". Emocje w studiu sięgnęły zenitu. Kukiz nie wytrzymał

- Czy politycy PiS próbują odwodzić pana od pomysłu powołania komisji śledczej ws. podsłuchów? - pytany był w programie "Tłit" Wirtualnej Polski lider Kukiz'15 Paweł Kukiz. Z doniesień RMF FM wynika, że na polityków związanych z Pawłem Kukizem narasta presja, by wycofali się ze swoich deklaracji o poparciu utworzenia zespołu. Według stacji mają padać propozycje rządowych stanowisk i biorących miejsc na listach wyborczych. - Wy, dziennikarze, takimi doniesieniami potraficie takie zrobić krzywdy ludziom, w tym mnie. To od was, od środowisk opozycyjnych i od dziennikarzy, rozpoczął się ten hejt. Zrobiliście ze mnie złodzieja, sprzedawczyka. Zrobiliście z Sachajki sprzedawczyka, który za stanowisko wiceministra czy ministra rolnictwa pójdzie z PiS-em i będzie wspierał nawet niezgodnie ze swoim sumieniem wszystko, co PiS wymyśli. Dając takie komunikaty ludziom, choćbyście to w kategoriach przypuszczeń dawali, podprogowo ludziom wbijacie do głów, że to są sprzedawczycy, że oni są do kupienia. Jednocześnie wychodzicie z założenia: Brejza jest czysty, Giertych jest czysty, oni nie mogą być w ogóle inwigilowani. Chętnie bym powtórzył w stosunku do bardzo wielu pańskich kolegów i koleżanek, to, co Joe Biden powiedział w stronę dziennikarza Foxu - oznajmił Kukiz. Przypomnijmy, prezydent USA nazwał w poniedziałek dziennikarza telewizji Fox News "głupim sukinsynem". Stało się to po tym, jak usłyszał pytanie o inflację, która w Stanach Zjednoczonych jest najwyższa od 40 lat. Demokrata błędnie myślał, iż ma wyłączony mikrofon. Dopytywany o reakcje polityków PiS w kontekście możliwego powołania komisji ws. podsłuchów, Kukiz dodał: - Nie są zadowoleni z tego tytułu, ale nie miałem propozycji: słuchaj, weź ten wniosek podrzyj, a dostaniesz za to kilko kiełbasy i stanowisko ministra kultury. Takich propozycji nie miałem. Wiedzą doskonale, że gdyby mi taką propozycję złożyli, to w tym samym momencie przestaję głosować cokolwiek z PiS-em.
Natalia Durman Natalia Durman