Marcin Romanowski (strona 11 z 15)

Ekspert o sprawie Romanowskiego. "Pośpiech wskazany przy łapaniu pcheł"
WIDEO

Ekspert o sprawie Romanowskiego. "Pośpiech wskazany przy łapaniu pcheł"

Widzi pan jakąś drogę do wyjścia z polityczno-prawnego klinczu, w którym znalazła się koalicja rządząca po decyzji sądu ws. Marcina Romanowskiego? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski zwrócił się do gościa programu "Newsroom" prof. Tomasza Słomki z Uniwersytetu Warszawskiego. - Są dwie kwestie. Po pierwsze sąd drugiej instancji, który powinien pochylić się nad wnioskiem prokuratury i rozstrzygnąć, czy jednak to, że ktoś jest delegatem do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy nie przesądza o tym, że jest chroniony. No i druga droga, zwrócenie się do ZPRE o rozstrzygnięcie tej kwestii ochrony. Bardzo smutne jest to, że być może mamy do czynienia z działaniem zbyt szybkim. Zawsze apelowałem i apeluję, by kierując do parlamentu pewne wnioski, bardzo dogłębnie je zbadać. Bardzo łatwo jest skierować szybko wniosek, czasem właśnie pod dyktando opinii publicznej, która oczekuje, ze pewne rzeczy szybko nastąpią. Przepraszam za takie potoczne powiedzenie, ale szybkość jest wskazana przy łapaniu pcheł, nie przy kierowaniu wniosków do parlamentu o uchylenie immunitetu - ocenił prof. Słomka. - A czy nie jest tak, że rządzący zabierają się do rozliczeń ze złej strony. Czy nie powinno się najpierw uporządkować systemu wymiaru sprawiedliwości, a dopiero potem zabierać się za rozliczenia? - pytał prowadzący. - Nie wiem, czy to byłoby wytłumaczalne dla opinii publicznej - stwierdził prof. Słomka. - Już jest dostrzegalna ta niecierpliwość, jak przegląda się komentarze na forach publicznych w internecie, to tam powtarza się jak mantra: wszystko biegnie za wolno, wszystko jest nie tak, jak zostało obiecane. Jeszcze większe przesunięcie tego w czasie, mogłoby powodować wśród elektoratu zniecierpliwienie - dodał. Jego zdaniem, świat polityki ma swoje prawa. - MInister sprawiedliwości jest w bardzo trudnej sytuacji, on musi pogodzić nadzór nad praworządnością pewnych procesów z odpowiedzią na oczekiwanie wyborców, którzy chcą, aby te sprawy toczyły się szybko. To jest obecnie chyba najgorsza funkcja w tym rządzie - ocenił prof. Tomasz Słomka.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran
Polityk Trzeciej Drogi o słowach Tuska. "To faktycznie jest gangsterka"
WIDEO

Polityk Trzeciej Drogi o słowach Tuska. "To faktycznie jest gangsterka"

"Sceny jak z gangsterskiego filmu. Podejrzany wychodzi z aresztu dzięki prawnym kruczkom, zasłaniając się wątpliwym immunitetem" - napisał na swoim profilu na platformie X premier Donald Tusk, komentując decyzję sądu ws. Marcia Romanowskiego. - Czy pana zdaniem, to są adekwatne słowa? - z takim pytaniem Michał Wróblewski zwrócił się do gościa programu "Tłit" posła Łukasza Osmalaka z klubu Polska 2050 - Trzecia Droga. - Nie powiedziałbym, że immunitet jest immunitetem wątpliwym, bo jeżeli ktoś ma immunitet, to go ma i koniec, kropka - odparł polityk. - A czy Romanowski jest jak gangster? - dopytywał prowadzący program. - O tym powinien decydować sąd. My sobie możemy prywatnie porozmawiać, myślę, że nawet na wizji nie powinniśmy pewnych słów wypowiadać, tylko gdzieś w kuluarach, bo od tego jest sąd. My nie możemy decydować, czy ktoś jest gangsterem, czy nie - odparł Łukasz Osmalak. - Mamy materiał dowodowy, miałem okazję zapoznać się z jego częścią, jako członek Komisji Regulaminowej i w mojej opinii te dokumenty są na tyle, mówiąc kolokwialnie, grube, że bezdyskusyjnie sąd powinien się tą sprawą zająć - dodał. - Używając słowa "grube", miałem na myśli, że sprawa dotyczy setek milionów złotych, które były rozdawane w konkursach na zasadzie takiej, że "załóżmy stowarzyszenie, wymyślmy komu możemy dać, a potem się zastanowimy, ile możemy dać i jak to poprzesuwać". W tym kontekście, odnosząc się do wpisu pana premiera, to faktycznie jest gangsterka - tłumaczył poseł Łukasz Osmalak.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Violetta Baran Violetta Baran
Sprawa Romanowskiego. "PiS traktuje prawo jak szwedzki stół"
WIDEO

Sprawa Romanowskiego. "PiS traktuje prawo jak szwedzki stół"

- Może wy się źle zabieracie za rozliczanie PiS? Zajmujecie się kwestią uchylania immunitetów, stawiania zarzutów, itd., a może najpierw należałoby się zająć uporządkowaniem systemu sprawiedliwości? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski zwrócił się do gościa programu "Tłit" Patryka Jaskulskiego, posła Koalicji Obywatelskiej. - Wszystko dzieje się kilkuetapowo i przypominam, że to nie my się zajmujemy rozliczeniami, tylko prokuratura. Ta sama prokuratura, która przez lata, decyzjami prokuratora generalnego, wszelkie zawiadomienia, które dotyczyły członków rządu, wysoko postawionych działaczy PiS, chowała głęboko do szuflady. Dzisiaj z szuflady są te akta wyciągane. Młyny sprawiedliwości mielą powoli, ale bardzo dokładnie. Jestem daleki od tego, żebyśmy podejmowali decyzje ad hoc. Wniosek o pozbawienie immunitetu Marcina Romanowskiego był przygotowywany długo, niektórzy mówią, że zbyt długo rozliczamy PiS, a jednak znalazł się jakiś punkt zaczepienia, o który dzisiaj zaczepiło się środowisko Zjednoczonej Prawicy, próbując dzisiaj zamazywać obraz tego, jaka jest waga stawianych zarzutów - stwierdził poseł Jaskulski. - Nie obawiacie się, że teraz PiS może wykorzystać taką narrację, że "rządy Tuska chciały wsadzić człowieka, ale jest jeszcze niezawisły sąd i to jednak my zwyciężamy, my mamy rację"? - dopytywał gościa prowadzący program. - Oczywiście, takie jest wilcze prawo opozycji, żeby tych wszelkich chwytów, nawet tych takich nieeleganckich, poniżej pasa się chwytać. Przypominam jednak: zwolnienie pana Romanowskiego dotyczy tylko immunitetu. Sąd nie pochylił się w ogóle nad materiałem dowodowym. Myślę, że będzie ze strony prokuratury wniosek z zażaleniem na tę decyzję sądu, ale także będzie równoległy wniosek o zdjęcie tego immunitetu do Rady Europy. Wtedy nie będzie już żadnego parasola ochronnego. Z jednej strony pan Romanowski mówi, że pójdzie do prokuratury i jest gotowy zeznawać, a z drugiej strony zasłania się immunitetem instytucji, w której posiedzeniach nie brał aktywnego udziału i której decyzje lekceważył, bo chociażby Europejski Trybunał Praw Człowieka (jedna z instytucji Rady Europy - przyp. red.), wielokrotnie orzekał ws. KRS czy Trybunału Konstytucyjnego. Środowisko Suwerennej Polski i PiS-u, trochę traktuje prawo międzynarodowe jak szwedzki stół: bierze z niego to, co jest wygodne - ocenił Patryk Jaskulski.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran