Podpisał, ale już się nie cieszy. Prezydent w piątek zawetował swoją decyzję z poniedziałku [OPINIA]
Najpierw dostał, potem podpisał. A gdy już podpisał, to przeczytał. I się trochę zdziwił. Przykro mi to pisać, bo mówimy o prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej, ale niestety właśnie tak wygląda miotanie się Andrzeja Dudy wokół tragicznej ustawy o speckomisji ds. badania wpływów rosyjskich. Inny wariant jest taki, że prezydent doskonale wiedział, co robi, a teraz stara się z wyrachowania zminimalizować straty.