Andrzej Duda (strona 95 z 380)

Duda przekreślił swoją karierę? Ekspert: jest wiele państw niedemokratycznych
2:47

Duda przekreślił swoją karierę? Ekspert: jest wiele państw niedemokratycznych

Rząd USA wyraził już zaniepokojenie ustawą o komisji ds. badania rosyjskich wpływów, która może być użyta do ingerencji w wolne i uczciwe wybory w Polsce. Krytycznie wypowiadają się o niej także przedstawiciele UE. Czy prezydent, podpisując tę ustawę przekreślił swoją polityczną przyszłość po zakończeniu kadencji? - Na świecie jest wiele państw, nie tylko demokratycznych, więc może się okazać, że jego doradztwo będzie potrzebne, ale nie w demokratycznym świecie - stwierdził gość programu "Newsroom" w WP, prof. Anna Pacześniak, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego. - Mówię to trochę żartem i mam nadzieję, że nikt nie uzna, że jest to wielka obraza dla prezydenta, albo co gorsze, bo teraz już naprawdę trudno coś powiedzieć, żeby nie zostać oskarżonym o wpływy rosyjskie i wpływy Kremla - tłumaczyła. Jej zdaniem, to czas pokaże, jak potoczy się dalsza kariera Andrzeja Dudy po zakończeniu prezydenckiej kadencji. - Konfiguracje na scenie międzynarodowej mogą się zmienić, chociażby może się zmienić proweniencja prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jeżeli przestanie to być kandydat Partii Demokratycznej i będzie to kandydat Partii Republikańskiej, to może docenić starania Andrzeja Dudy, ale na pewno nie będzie go doceniał za to, że Polska przestaje być państwem prawa - dodała. Prowadząca program Agnieszka Kopacz-Domańska przypomniała o deklaracji Lewicy, która zapowiedziała, że postawi prezydenta Dudę przed Trybunałem Stanu. - Usłyszeliśmy też wczoraj, że prezydent niczego się nie boi, że boją się tylko ci, którzy mają coś do ukrycia, albo nie działali w interesie Polski - stwierdziła prof. Pacześniak, nawiązując do słów prezydenta Dudy. - Gdy usłyszałam to jego stwierdzenie, to pomyślałam, czy Trybunał Stanu, to nie jest to, co naprawdę grozi prezydentowi w przyszłości? Oczywiście, wszystko zależy też od konfiguracji partyjnej w kolejnym parlamencie, natomiast ja bym nie była taka spokojna na miejscu polityków Zjednoczonej Prawicy na czele z prezydentem - dodała prof. Anna Pacześniak.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Decyzja prezydenta ws. "lex Tusk". Poseł KO: "Robił kawał dobrej roboty"
1:26

Decyzja prezydenta ws. "lex Tusk". Poseł KO: "Robił kawał dobrej roboty"

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda ogłosił swoją decyzję ws. ustawy o powołaniu komisji do spraw badania wpływów rosyjskich, tak zwanej lex Tusk. Stwierdził, że ją podpisze, a następnie skieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego. - Czy ta decyzja pana zaskoczyła? - z takim pytaniem Michał Wróblewski zwrócił się do gościa programu "Tłit" w WP, posła Koalicji Obywatelskiej Arkadiusza Myrchy. - Mimo wszystko tak. Obserwowałem zachowanie pana prezydenta, w szczególności od momentu ataku Rosji na Ukrainę i byłem bardzo pozytywnie zaskoczony jego postawą, która miała na celu przede wszystkim polską rację stanu. Robił kawał dobrej roboty - odparł poseł Myrcha. Dodał, że spodziewał się, że innej decyzji prezydenta, ponieważ ten, w drugiej kadencji, "starał się bardzo mocno odkleić od środowiska PiS-u, wielokrotnie wypowiadał się krytycznie, także na temat tej ustawy". - Źle się stało, że prezydent tak postąpił i jeszcze takie trochę infantylne skierowanie tego do Trybunału Konstytucyjnego, jakby chciał zmyć z siebie odpowiedzialność - dodał. - Nie byłem zaskoczony, to była decyzja oczekiwana, jedyna słuszna - odparł drugi gość programu, Piotr Kaleta z Prawa i Sprawiedliwości. - Jeśli chcemy poważnie rozmawiać o Polsce i jej przyszłości, to żeby dobrze budować przyszłość naszej ojczyzny, musimy także patrzeć, co się działo w przeszłości - dodał poseł PiS.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski