"Lex Tusk". Co się znajduje w nowelizacji prezydenta?

Andrzej Duda chce zmienić ustawę, którą sam podpisał. Projekt nowelizacji "lex Tusk" trafił do Sejmu. Oprócz zapowiadanych przez prezydenta zmian - jak likwidacji środków zaradczych - znalazły się także przepisy, którymi głowa państwa się nie chwaliła. Chodzi m.in. o zmniejszenie wpływów premiera w komisji.

Prezydent i premier o rocznicy wej?cia Polski do Unii Europejskiej
01.05.2023 Warszawa Wypowiedz prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego o rocznicy wejscia Polski do Unii Europejskiej 
fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER
N/z: Mateusz Morawiecki, Andrzej Duda
Andrzej Iwanczuk/REPORTER"Lex Tusk". Co się znajduje w nowelizacji prezydenta?
Źródło zdjęć: © East News | Andrzej Iwanczuk/REPORTER
Adam Zygiel

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o powołaniu komisji ds. badania wpływów rosyjskich, nazywaną "lex Tusk". Przepisy były krytykowane jako niekonstytucyjne. Wskazywano, że może to być furtka do eliminacji politycznych przeciwników. Komisja miała bowiem pierwotnie stosować "środki zaradcze", takie jak wydawanie zakazu pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi na okres do 10 lat.

Po czterech dniach prezydent przychylił się do głosów krytyki. W piątek zapowiedział nowelizację ustawy. Prezydencki projekt trafił do Sejmu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

To będzie trybunał “małych ludzi”. Ekspert o komisji ds. rosyjskich wpływów

Likwidacja środków zaradczych

Jedną z najważniejszych zmian jest likwidacja możliwości zastosowania tzw. środków zaradczych. To te najgłośniejsze, najbardziej kontrowersyjne przepisy: "cofnięcie poświadczenia bezpieczeństwa lub nałożenie zakazu otrzymania poświadczenia bezpieczeństwa na okres do 10 lat" czy "zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi na okres do 10 lat" .

Środki zaradcze przewidywały także cofnięcie zezwolenia na broń lub nałożenie zakazu posiadania pozwolenia na broń na okres do 10 lat.

Zmiany proponowane przez Andrzeja Dudę
Zmiany proponowane przez Andrzeja Dudę © WP

W uzasadnieniu wskazano, że dzięki środkom zaradczym komisja zyskała "uzyskała uprawnienia do oceny działania osób fizycznych, w tym czy działanie takie było podejmowane pod wpływem rosyjskim oraz czy stanowiło ono działanie na szkodę interesów Rzeczypospolitej Polskiej, i stosowania środków o charakterze represyjnym".

"W ocenie wnioskodawcy przedstawiane w debacie publicznej wątpliwości odnośnie powierzenia Komisji stosowania środków zaradczych, przemawiają za uchyleniem przepisów dotyczących możliwości ich stosowania przed Komisję" - napisano.

Możliwość odwołania do sądu apelacyjnego

W nowelizacji zapisano także, że od decyzji komisji będzie można się odwołać do sądu apelacyjnego. "Apelację wnosi się do sądu apelacyjnego właściwego ze względu na miejsce zamieszkania tej osoby albo do Sądu Apelacyjnego w Warszawie, za pośrednictwem komisji, w terminie miesiąca od dnia doręczenia tej osobie decyzji administracyjnej" - czytamy.

Komisja musi nie później niż w terminie jednego miesiąca od dnia otrzymania apelacji, przekazać apelację sądowi apelacyjnemu, wraz z aktami postępowania i odpowiedzią.

Od decyzji sądu apelacyjnego przysługuje skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego.

Mniejsza wpływy premiera

Zgodnie z propozycjami Andrzeja Dudy, członkami komisji nie mogą być posłowie oraz senatorowie. To była zmiana zapowiadana przez prezydenta. Ale w nowych przepisach znalazły się także te, którymi Duda się nie chwalił.

Pierwotnie przewodniczącego komisji miał wybierać premier. Andrzej Duda proponuje, by wybierali go członkowie. "Uchwałę w tej sprawie komisja podejmuje większością głosów, w głosowaniu jawnym, w obecności co najmniej 5 członków komisji" - napisano.

Początkowo także premier określał regulamin działania komisji w drodze zarządzenia. Tymczasem w wersji prezydenta komisja ma sama sobie to ustalać w drodze uchwały.

Kto nie będzie mógł zostać przesłuchany?

W sejmowej wersji "lex Tusk" komisja nie mogła zwalniać duchownych z tajemnicy spowiedzi, co wywołało liczne kontrowersje. W prezydenckim projekcie pojawił się przepis zabraniający w ogóle przesłuchiwania duchownych, "co do faktów, których dowiedzieli się w trakcie spowiedzi".

Natomiast teraz oprócz tego świadkami nie mogą być obrońcy, adwokaci, radcy prawni, co do faktów, o których dowiedzieli się, udzielając porady prawnej lub prowadzący sprawę.

Komisja nie może także wezwać na przesłuchanie mediatora, co do faktów, o których dowiedział się od oskarżonego lub pokrzywdzonego prowadząc postępowanie mediacyjne w postępowaniu karnym lub karnoskarbowym przeciwko osobie wymienionej w jednym z artykułów ustawy i którą zajmuje się komisja (z wyłączeniem informacji o przestępstwach).

Posiedzenia jawne

Oprócz tego w wersji uchwalonej przez Sejm posiedzenia komisji wyznaczone poza rozprawą miały być niejawne, chyba że inaczej zarządzi przewodniczący. Prezydencka nowela odwraca tę sytuację: posiedzenia mają być jawne, chyba że inaczej zdecyduje przewodniczący komisji.

Co PiS zapisało w "lex Tusk"?

Komisja ma analizować m.in. czynności urzędowe, tworzenie, powielanie, udostępnianie informacji osobom trzecim, wpływanie na treść decyzji administracyjnych, wydawanie szkodliwych decyzji, składanie oświadczeń woli w imieniu organu władzy publicznej lub spółki, zawieranie umów czy dysponowanie środkami publicznymi lub spółki.

© Wirtualna Polska

Decyzje, które mogłaby podejmować komisja (według jej pierwotnych zapisów), to m.in.: uchylenie decyzji administracyjnej wydanej w wyniku wpływów rosyjskich, wydanie zakazu pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi na okres do 10 lat oraz cofnięcie i zakaz poświadczania bezpieczeństwa na 10 lat.

Ustawę - jako niekonstytucyjną i naruszającą zasady demokratycznego państwa prawa - krytykują ugrupowania opozycyjne, które już zapowiedziały, że nie zaproponują swych przedstawicieli do tej komisji. Krytyka płynie też z USAUnii Europejskiej.

Czytaj więcej:

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Hennig-Kloska o wyborach: Nie widzę podstaw do powtórzenia I tury
Hennig-Kloska o wyborach: Nie widzę podstaw do powtórzenia I tury
Zabójstwo Pawła wstrząsnęło Holandią. Podejrzani Polacy
Zabójstwo Pawła wstrząsnęło Holandią. Podejrzani Polacy
Trump namawia Amerykanów do ucieczki z Iranu. "Aby wyjechali"
Trump namawia Amerykanów do ucieczki z Iranu. "Aby wyjechali"
Tajne spotkanie wysłannika Trumpa z irańskim następcą tronu. USA reagują na protesty
Tajne spotkanie wysłannika Trumpa z irańskim następcą tronu. USA reagują na protesty
Pełczyńska-Nałęcz ujawnia. Tyle osób zagłosowało "na lewo"
Pełczyńska-Nałęcz ujawnia. Tyle osób zagłosowało "na lewo"
Zabrakło kilkunastu głosów. Szmyhal bez stanowiska wicepremiera
Zabrakło kilkunastu głosów. Szmyhal bez stanowiska wicepremiera
Tragiczna seria na Syberii. Śledztwo po śmierci dziewięciorga noworodków
Tragiczna seria na Syberii. Śledztwo po śmierci dziewięciorga noworodków
Paczki z GPS-em i plan podpaleń. Niemcy złapali Ukraińców
Paczki z GPS-em i plan podpaleń. Niemcy złapali Ukraińców
Zacznie się tuż po północy. IMGW ostrzega: nawet minus 18 stopni w części Polski
Zacznie się tuż po północy. IMGW ostrzega: nawet minus 18 stopni w części Polski
Chcieli wyłączyć prąd w całej Polsce. Ślady prowadzą do Moskwy
Chcieli wyłączyć prąd w całej Polsce. Ślady prowadzą do Moskwy
Chiny tuż przy cyfrowym sercu Londynu. Kontrowersje wokół ambasady
Chiny tuż przy cyfrowym sercu Londynu. Kontrowersje wokół ambasady
Rzeź na ulicach Iranu. Nawet 12 tys. osób zabitych
Rzeź na ulicach Iranu. Nawet 12 tys. osób zabitych