Andrzej Duda (strona 137 z 380)

Stan wyjątkowy. Śmiszek krytykuje Dudę: "Uciekł od odpowiedzialności"
2:05

Stan wyjątkowy. Śmiszek krytykuje Dudę: "Uciekł od odpowiedzialności"

Prezydent Andrzej Duda nie zdecydował się na przedstawienie Sejmowi uzasadnienia do rozporządzenia o stanie wyjątkowym. Jego doradca Andrzej Zybertowicz tłumaczył, że prezydent "uznał, że nie ma takiej potrzeby". Sytuację skomentował w programie "Newsroom WP" Krzysztof Śmiszek z Lewicy. - To oczywiście tłumaczenie szefa, który nie miał odwagi w poniedziałek stanąć przed Wysoką Izbą, bo przecież to jego (prezydenta - red.) rozporządzenie próbowaliśmy uchylić. Jeśli pan prezydent Duda jest w stanie zwołać orędzie czy ogłaszać swoje zdanie co kilka miesięcy w publicznej telewizji na tematy zupełnie marginalne, a nie ma odwagi stanąć przed narodem i powiedzieć, jakie były prawdziwe motywacje wprowadzenia stanu wyjątkowego, to znaczy, że uciekł przed odpowiedzialnością - powiedział Śmiszek. Jego zdaniem, w poniedziałek w Sejmie zabrakło prezydenta. - To wszystko składa się na jedną całość. Tak naprawdę ten stan wyjątkowy to polityczna ustawka, próba wykreowania zagrożenia. Przecież kilka godzin (po podpisaniu rozporządzenia - red.) prezydent pojechał na mecz (…). Oczywiście to fajna sprawa, że kibicuje sportowcom, ale jeśli wprowadzamy stan wyjątkowy, twierdzimy, że jesteśmy w jakimś gigantycznym stanie zagrożenia (…) to oczekiwałbym od głowy państwa zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego, stanięcia w obliczu tego zagrożenia i wygłoszenia orędzia w publicznej telewizji i stanięcia w polskim parlamencie. Z niczym takim nie mieliśmy do czynienia - tłumaczył.

E. Walas

Gromy w Andrzeja Dudę. Bartosz Arłukowicz bezlitosny
6
1:27

Gromy w Andrzeja Dudę. Bartosz Arłukowicz bezlitosny

- Nie pozwolimy naruszać naszych granic, będziemy realizować nasze zobowiązania. Nie będę tolerował nieodpowiedzialnych zachowań i słów, prób destabilizacji, zastraszania ludzi, którzy państwu służą - mówił Duda w Wieluniu podczas obchodów 82. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Jego słowa komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski europoseł PO Bartosz Arłukowicz. - Panu prezydentowi Dudzie po latach jego prezydentury nie pozostało nic innego niż pokrzykiwanie na wiecach z podniesioną brodą i wskazywanie winnych. Ten sam prezydent Duda nie jest w stanie wypowiedzieć z siebie słów, bez żadnego kręcenia i miotania, zachęcających wprost Polaków do tego, by się zaszczepili - mówił. - To ten prezydent Duda opowiadał o tym, że czuje niepokoj kiedy ktoś manewruje igiełką wokół jego ramienia, ten prezydent Duda nie reagował, kiedy protestowali rodzice dzieci z niepełnosprawnościami. Tam był dowód tego, co się dzisiaj dzieje na polskiej granicy. Wtedy tamta ekipa pokazała, jak podchodzi do słabszych. To był dowód braku człowieczeństwa - kontynuował Arłukowicz. W związku z tym, kiedy słyszę pana prezydenta, który pokrzykuje na kolejnych wiecach, patrzę z politowaniem, zastanawiam się, co musi myśleć, że nie stara się wykorzystać tej drugiej kadencji, kiedy mógłby być choć trochę niezależny politycznie - podsumował.
Natalia Durman

N. Durman