Andrzej Duda (strona 136 z 380)

Prezydent Duda nie spotka się z kanclerz Merkel. Były ambasador RP: Granica nietaktu
3:02

Prezydent Duda nie spotka się z kanclerz Merkel. Były ambasador RP: Granica nietaktu

W sobotę w Polsce z wizytą będzie przebywać kanclerz Angela Merkel. Kto powinien spotkać się z szefową niemieckiego rządu? - Prezydent, Prezes Rady Ministrów, być może powinien być obecny również minister spraw zagranicznych, chociaż nie pamiętam, jak się nazywa - komentował w programie "Newsroom" WP Ryszard Schnepf, były wiceszef MSZ i były ambasador RP w USA. - Ja myślę, że dzieje się coś niedobrego, ponieważ na sferę osobistą, na granicę nietaktu przenosi się różnego rodzaju niechęci. Słyszymy o tym, że prezydent nie ma zamiaru spotkać się z kanclerz Merkel i byłoby to bardzo złym znakiem nie tylko na teraz, ale i na przyszłość. Angela Merkel, czy się ją lubi, czy nie, jest politykiem, który zrobił wiele dobrego dla Polski - tłumaczył dyplomata. Prowadzący Mateusz Ratajczak dopytywał, czy spotkanie prezydenta z kanclerzem nie byłoby złamaniem protokołu dyplomatycznego. - Na pewno nie. Przypomnę, że przy wcześniejszych wizytach to właśnie prezydent zabiegał o to, żeby kanclerz Niemiec, która jest najważniejszą osobą w państwie niemieckim, spotkała się również z nim. Teraz na pożegnanie dochodzi do ewidentnego nietaktu - przekazał Schnepf. - Myślę, że ten gest będzie miał znaczenie. Polityka niemiecka kieruje się pewnymi zasadami. (...) Nawet oponenci polityczni kanclerz Merkel ją szanują i znają jej wieloletni dorobek. To jest bardzo zły sygnał dla tych, którzy obejmą władzę u naszych sąsiadów - dodał.
Stan wyjątkowy. Śmiszek krytykuje Dudę: "Uciekł od odpowiedzialności"
2:05

Stan wyjątkowy. Śmiszek krytykuje Dudę: "Uciekł od odpowiedzialności"

Prezydent Andrzej Duda nie zdecydował się na przedstawienie Sejmowi uzasadnienia do rozporządzenia o stanie wyjątkowym. Jego doradca Andrzej Zybertowicz tłumaczył, że prezydent "uznał, że nie ma takiej potrzeby". Sytuację skomentował w programie "Newsroom WP" Krzysztof Śmiszek z Lewicy. - To oczywiście tłumaczenie szefa, który nie miał odwagi w poniedziałek stanąć przed Wysoką Izbą, bo przecież to jego (prezydenta - red.) rozporządzenie próbowaliśmy uchylić. Jeśli pan prezydent Duda jest w stanie zwołać orędzie czy ogłaszać swoje zdanie co kilka miesięcy w publicznej telewizji na tematy zupełnie marginalne, a nie ma odwagi stanąć przed narodem i powiedzieć, jakie były prawdziwe motywacje wprowadzenia stanu wyjątkowego, to znaczy, że uciekł przed odpowiedzialnością - powiedział Śmiszek. Jego zdaniem, w poniedziałek w Sejmie zabrakło prezydenta. - To wszystko składa się na jedną całość. Tak naprawdę ten stan wyjątkowy to polityczna ustawka, próba wykreowania zagrożenia. Przecież kilka godzin (po podpisaniu rozporządzenia - red.) prezydent pojechał na mecz (…). Oczywiście to fajna sprawa, że kibicuje sportowcom, ale jeśli wprowadzamy stan wyjątkowy, twierdzimy, że jesteśmy w jakimś gigantycznym stanie zagrożenia (…) to oczekiwałbym od głowy państwa zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego, stanięcia w obliczu tego zagrożenia i wygłoszenia orędzia w publicznej telewizji i stanięcia w polskim parlamencie. Z niczym takim nie mieliśmy do czynienia - tłumaczył.
Gromy w Andrzeja Dudę. Bartosz Arłukowicz bezlitosny
1:27

Gromy w Andrzeja Dudę. Bartosz Arłukowicz bezlitosny

- Nie pozwolimy naruszać naszych granic, będziemy realizować nasze zobowiązania. Nie będę tolerował nieodpowiedzialnych zachowań i słów, prób destabilizacji, zastraszania ludzi, którzy państwu służą - mówił Duda w Wieluniu podczas obchodów 82. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Jego słowa komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski europoseł PO Bartosz Arłukowicz. - Panu prezydentowi Dudzie po latach jego prezydentury nie pozostało nic innego niż pokrzykiwanie na wiecach z podniesioną brodą i wskazywanie winnych. Ten sam prezydent Duda nie jest w stanie wypowiedzieć z siebie słów, bez żadnego kręcenia i miotania, zachęcających wprost Polaków do tego, by się zaszczepili - mówił. - To ten prezydent Duda opowiadał o tym, że czuje niepokoj kiedy ktoś manewruje igiełką wokół jego ramienia, ten prezydent Duda nie reagował, kiedy protestowali rodzice dzieci z niepełnosprawnościami. Tam był dowód tego, co się dzisiaj dzieje na polskiej granicy. Wtedy tamta ekipa pokazała, jak podchodzi do słabszych. To był dowód braku człowieczeństwa - kontynuował Arłukowicz. W związku z tym, kiedy słyszę pana prezydenta, który pokrzykuje na kolejnych wiecach, patrzę z politowaniem, zastanawiam się, co musi myśleć, że nie stara się wykorzystać tej drugiej kadencji, kiedy mógłby być choć trochę niezależny politycznie - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman