łukasz mejza (strona 9 z 13)

Co PiS zrobi z Mejzą? Sikorski nakreślił scenariusz
WIDEO

Co PiS zrobi z Mejzą? Sikorski nakreślił scenariusz

- Gdybym miał prorokować, biorąc pod uwagę standardy etyczne tej partii, to go odwołają z funkcji wiceministra, po czym powiedzą, że jak nie będzie głosował z PiS, to mu Zbigniew Ziobro postawi zarzuty, a jak będzie grzeczny, to mu się upiecze - mówił w programie "Newsroom" WP europoseł KO, były szef MSZ Radosław Sikorski. Agnieszka Kopacz pytała go o dalsze losy Łukasza Mejzy po doniesieniach Wirtualnej Polski. W środę wiceszef resortu sportu po raz pierwszy zabrał w tej sprawie publicznie głos. - Nie oglądałem tego performance’u, ale nie widzę wielkiej moralnej różnicy między tym, a gościem, który odprawiał egzorcyzmy salcesonem i nie tylko próbował, ale dostał dziesiątki milionów złotych na jakieś swoje dzieła z Funduszu Sprawiedliwości, przeznaczonego na zupełnie inne rzeczy - dodał gość Wirtualnej Polski. Sikorski nawiązał w ten sposób do sprawy byłego egzorcysty ks. Michała Olszewskiego, którego fundacja wygrała opiewający na 50 mln złotych konkurs Ministerstwa Sprawiedliwości na pomoc ofiarom przestępstw. Według europosła, sprawa Mejzy może się okazać kolejną aferą Prawa i Sprawiedliwości, która po pewnym czasie "przygaśnie". - Przecież takich afer mamy już na kopy, tyle że prokuratura jest pod kontrolą PiS, więc nie mają one swojego finału w sądzie - ocenił. Według niego, "Mejza ma rację mówiąc, że większość sejmowa wisi na paru głosach, w tym jego". Sikorski został dopytany, czy zatem tego rodzaju "polityczny szantaż" będzie trwał nadal. - Ten rząd już tylko na tym wisi - oświadczył gość WP.
Maciej Zubel Maciej Zubel
WIDEO

Dziennikarze WP docenieni na gali Grand Press. Ich teksty wstrząsnęły Polską

Dziennikarka Wirtualnej Polski Anna Śmigulec otrzymała nagrodę Grand Press za reportaż "Władcy ciał i umysłów". Szymon Jadczak zajął piąte miejsce w kategorii "Dziennikarz roku 2021". W programie "Newsroom" WP Anna Śmigulec opowiedziała o swoim reportażu. - Napisałam tekst o przemocy w młodzieżowym ośrodku wychowawczym w Renicach pod Szczecinem. Opublikowaliśmy tekst 2 września i tego samego dnia interweniowały Ministerstwo Sprawiedliwości i Ministerstwo Edukacji i Nauki. Po kilku dniach chłopcy zostali wywiezieni do innego ośrodka. To był pierwszy wymierny efekt publikacji - opowiadała Anna Śmigulec. - Później, co mnie ogromnie cieszy, podjęto szersze inicjatywy. W przypadku dwóch ustaw, które dotyczą ośrodków wychowawczych, wzięto pod uwagę to, co opisaliśmy i wprowadzono zmiany w prawie. Przykład Renic był drastyczny, ale nie jest to przypadek odosobniony. Po pierwszej publikacji otrzymałam wiele maili od dorosłych już mężczyzn, którzy opisywali, że doświadczali podobnej przemocy. Po ogłoszeniu nominacji zgłosiły się kolejne osoby - dodała laureatka Grand Press. Jak mówiła, kadra, która maltretowała podopiecznych wciąż pracuje w ośrodku w Renicach. Chroni ją karta nauczyciela. - Paradoks polega na tym, że ci ludzie nie mogą zostać zwolnieni z dnia na dzień, bo takie jest prawo. Miejscowa władza musi coś im zaoferować, by mogli godnie żyć - mówiła Anna Śmigulec. Szymon Jadczak został wyróżniony za swoje tegoroczne głośne publikacje, za które był często atakowany zarówno przez rządzących jak i opozycję. - Śmieję się, że wszyscy mają u mnie przechlapane. Zazdroszczę Ani, bo pierwszego dnia osiągnęła sukces. Ja z wiceministrem Mejzą boksuję się już kolejny tydzień. Sami politycy PiS przyznawali w nieoficjalnych rozmowach, że tak dobrze udokumentowanego tekstu nie czytali od dawna. Sprawa jest jasna, ale dalej trwa. Pozostaje mi się cieszyć, bo w zanadrzu mamy kolejne teksty. Zobaczymy ile jeszcze bombardowań przeżyje Łukasz Mejza - mówił Szymon Jadczak.