Luksus dla bonzów


Pięć tysięcy osób w kraju nie wie, co to kolejki do lekarza. Za ich leczenie
płacimy my, podatnicy.

Tak samo jak my są ubezpieczeni w Narodowym Funduszu Zdrowia. Ale ich leczenie wygląda zupełnie inaczej - do dyspozycji mają komfortowe lecznice i najlepszych specjalistów. O kim mowa? O armii 5 tys. urzędników i ich rodzin, którym przysługuje leczenie na specjalnych zasadach. Za pieniądze z naszych podatków.

Prawo do specjalnego leczenia daje niepozorna kartka z trzema literami VIP, imieniem i nazwiskiem oraz logiem służby zdrowia MSWiA. Vipami są nie tylko prezydent, premier, ministrowie i posłowie, ale też np. wicewojewodowie czy ich rodziny. Nie muszą się martwić, że będą czekać kilka miesięcy na specjalistyczne badanie. Co więcej - nawet nie wiedzą, co to kolejka do przychodni. A jeśli trafią do szpitala, to opiekować się będą nimi najlepsi specjaliści.

W ubiegłym roku superopieka nad VIP-ami i ich bliskimi kosztowała nas podatników blisko 6 mln zł, w tym roku zaplanowano na to ponad 4 mln. Te pieniądze to nie wszystko, co idzie na leczenie VIP-ów. Tak jak każdy z nas, mają prawo do normalnej służby zdrowia w ramach NFZ.

-"To naruszenie konstytucyjnej zasady, że wszyscy obywatele mają równy dostęp do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych" - buntuje się Krzysztof Bukiel, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Bo rzeczywiście osoba z kartą VIP może korzystać z opieki medycznej takiej jak my, a dodatkowo z pomocy kilkunastu specjalnych szpitali, przychodni i ambulatoriów w całym kraju.

Efekt? - "Osoby, które decydują o nakładach na opiekę zdrowotną same nie doświadczają skutków swoich decyzji, bo leczone są w zupełnie innych warunkach" - złości się Bukiel.

Wiele firm (a przyjmijmy, że urząd wojewódzki jest też taką "firmą") funduje swoim pracownikom karty uprawniające do korzystania z usług prywatnych lecznic. Rzadko jednak która pozwala, aby korzystały z nich rodziny. Za objęcie taką opieką żony czy córki trzeba dodatkowo zapłacić z własnej kieszeni. Często nawet kilkaset złotych rocznie. Najwyższy czas, żeby VIP-ów obowiązywały podobne zasady. Tym bardziej, że to właśnie ich na to stać. Wtedy armia 5 tysięcy uprzywilejowanych urzędników spadnie pięciokrotnie. A zamiast 4 milionów, wydamy na nich 800 tys. zł.

Anna Wojciechowska
Michał Elmerych

Źródło artykułu: Fakt
Wybrane dla Ciebie
Prokuratura o śmierci Litewki. Rosyjskie myśliwce przechwycone [SKRÓT DNIA]
Prokuratura o śmierci Litewki. Rosyjskie myśliwce przechwycone [SKRÓT DNIA]
Prokuratura reaguje. Specjalny zespół ws. skandalu z Zondacrypto
Prokuratura reaguje. Specjalny zespół ws. skandalu z Zondacrypto
Prokuratura dementuje spekulacje ws. wypadku Litewki. "Bezpodstawne"
Prokuratura dementuje spekulacje ws. wypadku Litewki. "Bezpodstawne"
Nie było śladów hamowania. Prokuratura o ustaleniach ws. Litewki
Nie było śladów hamowania. Prokuratura o ustaleniach ws. Litewki
Prokuratura podaje szczegóły ws. świadków. Jest apel po śmierci posła
Prokuratura podaje szczegóły ws. świadków. Jest apel po śmierci posła
Śmierć posła Litewki. Wiadomo więcej o kierowcy
Śmierć posła Litewki. Wiadomo więcej o kierowcy
Prokuratura ws. śmierci posła Litewki. Będzie wniosek o areszt?
Prokuratura ws. śmierci posła Litewki. Będzie wniosek o areszt?
Głośny wywiad Donalda Tuska. Biały Dom odpowiada Wirtualnej Polsce
Głośny wywiad Donalda Tuska. Biały Dom odpowiada Wirtualnej Polsce
Poparcie dla Putina spada. Jest najniższe od wybuchu wojny
Poparcie dla Putina spada. Jest najniższe od wybuchu wojny
Śmiertelnie potrącił posła. Kierowca doprowadzony do prokuratury
Śmiertelnie potrącił posła. Kierowca doprowadzony do prokuratury
Lewica odwołuje świętowanie 1 maja. Wszystko przez śmierć Litewki
Lewica odwołuje świętowanie 1 maja. Wszystko przez śmierć Litewki
"Sprawdzam". Oficjalnie wzywa wszystkich sędziów TK do Sejmu
"Sprawdzam". Oficjalnie wzywa wszystkich sędziów TK do Sejmu