zjednoczona prawica (strona 10 z 22)

Marek Suski z PiS najpierw się zaśmiał. Ale dalej już nie było zabawnie
WIDEO

Marek Suski z PiS najpierw się zaśmiał. Ale dalej już nie było zabawnie

Napięcia wewnątrz Zjednoczonej Prawicy budzą szereg pytań o najbliższą przyszłość koalicji rządzącej. Ostatnie tygodnie pokazały, jak wiele różnic w wielu kwestiach funkcjonuje wśród koalicjantów obozu rządzącego. Wiceszef klubu Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski w rozmowie z Michałem Wróblewskim, zapytany o to, czy ma jeszcze zaufanie do koalicjantów PiS, przyznał, że jest ono częściowe. - Czy ja mam zaufanie? W tym znaczeniu, że razem zmieniamy Polskę i budujemy, czasem niestety te zaufanie koledzy trochę nadwyrężają, np. głosując inaczej niż jest to ustalone, czy jest taka potrzeba naszego państwa. W tym zakresie można powiedzieć, że mam częściowe zaufanie. Częściowo pokazali, że do końca w 100 procentach zaufania mieć nie można – stwierdził polityk PiS. W rozmowie poruszony został również wątek nowej umowy koalicyjnej w ramach Zjednoczonej Prawicy. - To jest negocjowane przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Takie "nowe rozdanie" jest i wydaje się też zasadne, dlatego że jest to kolejna kadencja wspólnej władzy. Sytuacja w Polce i na świecie się zmieniła. Mamy COVID-19, mamy sytuację naprawy gospodarki i w ogóle naprawy państwa oraz całej Unii po koronawirusie. To wydaje się jest zasadne, żeby ta umowa była troszkę odświeżona. Po kilku latach pewne zmiany zawsze mogą być korzystne – uznał gość programu "Tłit" WP poseł Marek Suski.
"Dwóch graczy drużyny Kaczyńskiego sprzedało mecz". Gość WP ich wskazał
WIDEO

"Dwóch graczy drużyny Kaczyńskiego sprzedało mecz". Gość WP ich wskazał

Gościem programu "Newsroom" Wirtualnej Polski był profesor Antoni Dudek. Politolog odniósł się do obecnej sytuacji politycznej w Zjednoczonej Prawicy. - Ta drużyna (Zjednoczona Prawica - przyp. red.) ma problem dlatego, że w jej gronie są ludzie, którzy nie chcą grać spójnie z resztą drużyny - przekazał rozmówca Agnieszki Kopacz. - Mam na myśli Zbigniewa Ziobrę i Jarosława Gowina. To, że doszło do spotkania w minioną niedzielę po wielu tygodniach przerwy Kaczyńskiego z tymi dwoma liderami małych partyjek, które PiS przytulił i które są jego koalicjantami, to moim zdaniem niczego nie zmienia - wskazał prof. Dudek. - Gdyby tam ustalono cokolwiek konkretnego, zgodzono się w jakiejkolwiek sprawie, to natychmiast by to ogłoszono - podkreślił gość Wirtualnej Polski i dodał, że ogłoszono jedynie to, że spotkanie się odbyło w dobrej atmosferze. - Przekładając na język zrozumiały dla nas: panowie się bardzo kłócili i w niczym się nie porozumieli. W związku z tym będą dalej się spotykać - wskazał Antoni Dudek. - Jeśli chodzi o obóz władzy, to moim zdaniem, będzie ta wojna nerwów trwała wiele miesięcy. Będzie tzw. koalicja transakcyjna, przed każdym ważny głosowaniem prezes Kaczyński będzie próbował nakłonić, a to "gowinowców", a to "ziobrystów", żeby to poparli - zaznaczył politolog. - Pytanie, w którym momencie Kaczyński stwierdzi, że już ma tego dosyć, że już jest zmęczony. Moim zdaniem będzie to jesień tego roku - wskazał prof. Dudek.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Spotkanie liderów Zjednoczonej Prawicy. Osobliwy komentarz Leszka Millera
WIDEO

Spotkanie liderów Zjednoczonej Prawicy. Osobliwy komentarz Leszka Millera

W weekend doszło do spotkania liderów Zjednoczonej Prawicy: Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina. "Wszystkie strony wyrażają przekonanie co do pozytywnych skutków działań Zjednoczonej Prawicy od czasu podwójnego sukcesu wyborczego w 2015 roku i wolę zawarcia porozumienia programowego na lata 2021-2023" - przekazano po spotkaniu. Zaznaczono, że "odpowiednie kroki zostaną podjęte w najbliższych dniach". Co na to były premier, europoseł Leszek Miller? - Analizy dotyczące trwałości Zjednoczonej Prawicy nie uwzględniają zwykle jednego, bardzo istotnego punktu - kwestii psychologicznej. Jaki interes miałby przysłowiowy Kowalski, który jest posłem ZP, żeby podnieść rękę za skróceniem swojej kadencji, gdy cała jego rodzina, znajomi, otrzymali intratne stanowiska w spółkach skarbu państwa, administracji rządowej, samorządowej, w innych miejscach, gdzie się zarabia duże pieniądze? - komentował w programie "Tłit". - Nawet jeśli przez moment on sobie pomyśli o tym, że być może trzeba będzie skracać kadencję Sejmu, że byłoby to racjonalne, to na niedzielnym obiedzie żona mu wytłumaczy bezsens takiego rozwiązania - kontynuował Miller. - Więc oczywiście nie będzie skrócenia kadencji Sejmu. Prawica będzie pęknięta, będzie tam trzeszczeć, będą przegrywali mniej lub bardziej ważne głosowania, ale dotrwają do końca kadencji - stwierdził. - Spędziłem w Sejmie wiele lat, dobrze się orientuję w mentalności posłów z tylnych i środkowych rzędów. Trzeba by było jakiegoś kataklizmu, żeby oni zaryzykowali - podsumował Miller.
Natalia Durman Natalia Durman