wybory kopertowe (strona 7 z 9)

Czarnek wpadł w furię. Ostra wymiana zdań w Sejmie
WIDEO

Czarnek wpadł w furię. Ostra wymiana zdań w Sejmie

Początek czwartkowego posiedzenia Sejmu rozpoczął się od awantury. W trakcie dyskusji nad powołaniem komisji śledczej ds. tzw. wyborów kopertowych były minister edukacji Przemysław Czarnek nie chciał opuścić sejmowej mównicy. Nalegał na możliwość wygłoszenia sprostowania do słów, które chwilę wcześniej pod jego adresem wypowiedział poseł Koalicji Obywatelskiej Cezary Tomczyk. - Dokonaliście zamachu demokratycznego w naszym kraju i za to odpowiecie - rzucił Tomczyk z mównicy ws. nielegalnie organizowanych wyborów kopertowych. Były już minister edukacji potraktował to bardzo osobiście, po czym wszedł na sejmową mównicę bez wcześniejszego złożenia wniosku o możliwość wypowiedzi. Polityk PiS poprosił o 30 sekund celem wygłoszenia sprostowania. - Na podstawie art. 184, nie widzę podstaw do sprostowania - odpowiedziała mu wicemarszałek Dorota Niedziela. To nie zniechęciło Czarnka, który nie chciał opuścić mównicy. W pewnym momencie w stronę posła PiS zaczął krzyczeć Sławomir Nitras z Koalicji Obywatelskiej, by nie robił z siebie pośmiewiska. - Panie Czarnek, zejdź pan. Regulaminu (Sejmu - red.) się naucz - krzyczał w jego stronę Nitras. Zachowanie Czarnka po chwili podsumował również poseł KO Michał Szczerba. - To jest właśnie twarz PiS, ostentacyjna bezczelność. Czarnek musi, bo się udusi, bez żadnego trybu, naruszając powagę Sejmu - skomentował poseł Szczerba.
Gowin "świadkiem koronnym"? "Takich osób będzie więcej"
WIDEO

Gowin "świadkiem koronnym"? "Takich osób będzie więcej"

Jarosław Gowin może być jednym z najważniejszych świadków, którzy staną przed komisją śledczą ds. wyborów kopertowych. Jak wynika z informacji Wirtualnej Polski, polityk jest chętny do składania przed nią zeznań. - Myślę, że każda z komisji śledczych, które teraz powołujemy, ma wiele do wyjaśnienia i każdy, kto ma wiedzę, która do tej pory była skrywana w gabinetach ministrów czy premiera, jest bezcenny - powiedziała posłanka Koalicji Obywatelskiej Agnieszka Pomaska w programie "Tłit" WP. - Nie mam wątpliwości, że takich osób jak Jarosław Gowin będzie więcej, ponieważ PiS w przeróżne miejsca powsadzał ludzi niekompetentnych, a ludzie tam na dole wszystko widzieli. Nie mam wątpliwości, że tych ludzi będzie więcej, bo symbolem ostatnich lat była taka parada nieuczciwości, ukrywania różnych faktów i komisje śledcze są po to, żeby to pokazać. Mieliśmy do czynienia z upolitycznioną prokuraturą, która zajmowała się szukaniem haków na opozycję, a nie ściganiem przestępców, także we własnych szeregach. Nie mam wątpliwości, że w PiS było mnóstwo nieuczciwych ludzi i my będziemy chcieli te nieuczciwości pokazać - dodała Pomaska. - Czy myśli pani, że dobrym pomysłem na jednego z przesłuchujących w powoływanych komisjach śledczych jest Roman Giertych? - dopytywał prowadzący program Patrycjusz Wyżga. - Nie wiem, jakie będą składy personalne, jeszcze o tym nie rozmawialiśmy - odparła posłanka. - Celem każdej komisji będzie wyjaśnianie nieprawidłowości. Będziemy do tego szukać najlepszych ludzi, najbardziej dociekliwych - zapewniła posłanka KO.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
"Bezkarność plus" wraca do Sejmu. Rzecznik PiS o wyborach kopertowych
WIDEO

"Bezkarność plus" wraca do Sejmu. Rzecznik PiS o wyborach kopertowych

Prawo i Sprawiedliwość chce chronić samorządowców, którzy przekazali Poczcie Polskiej spisy wyborców na wybory kopertowe, które ostatecznie się nie odbyły. W czwartek poselski projekt ustawy wpłynął do Sejmu. Opozycja nazywa to powrotem "bezkarności plus". Rzecznik PiS Radosław Fogiel mówił w rozmowie z Michałem Wróblewskim w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, że to "potwierdzenie czegoś, co powinno być oczywiste". - Zdarzyły się wyroki sądów ws. samorządowców, bo nie dotyczy to urzędników, którzy działali w sytuacji pandemii w stanie wyższej konieczności i przekazywali spisy wyborców instytucji organizującej wybory. Kierowali się dwiema przesłankami konstytucyjnymi: ochroną zdrowia publicznego i ochroną demokratycznego procesu wyborczego. Moim zdaniem to pokłosie wojny politycznej, opozycja wykorzystuje każdą sytuację do ataków. Niestety, niektóre sądy poszły tym śladem - mówił Fogiel. Według prawników, to projekt niekonstytucyjny, zakładający działanie prawa wstecz. - Inni prawnicy wspominają art. 4 Kodeksu karnego. Tę ustawę również konsultowali prawnicy i nie mają wątpliwości, że wprowadzenie takiego kontratypu jest możliwe. Powtarzam: działanie w stanie wyższej konieczności nie może być przez sądy karane. To nie jest jednolita linia orzecznicza sądu. Zdarzyły się przypadki i coś, co powinno być oczywiste, musimy podkreślić ustawą, by nikt nie był karany za działania propaństwowe. Są inne przypadki, gdy sprawa zakończyła się umorzeniem - dodał polityk PiS. Michał Wróblewski zwracał uwagę, że wybory kopertowe były organizowane niezgodnie z prawem. - To nie jest zasada działania prawa wstecz, to wprowadzenie kontratypu do polskiego prawa. Kodeks karny przewiduje sytuację, w której - gdy czyn przestaje być zabroniony - wyrok ulega zatarciu. Pamiętamy, że była duża dyskusja ws. organizacji wyborów w pandemii, nie doszły do skutku z powodu oporu opozycji i części samorządowców. Sprawa stała się tematem politycznym. Robienie zarzutów komukolwiek, że robił wszystko, by doprowadzić do wyborów, jest absurdalne - komentował rzecznik PiS.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki