Władimir Putin (strona 325 z 380)

Wiceminister uderza w USA. Zaskakująca reakcja europosła PiS
3:43

Wiceminister uderza w USA. Zaskakująca reakcja europosła PiS

We wtorek odbyło się wirtualne spotkanie prezydentów Joe Bidena i Władimira Putina dotyczące napięcia na granicy z Ukrainą. W oświadczeniu opublikowanym przez Biały Dom czytamy, że Stany Zjednoczone skonsultowały swoje stanowisko z przywódcami Niemiec, Francji, Włoch i Wielkiej Brytanii - "kluczowymi sojusznikami w Europie". - Pomijanie Ukrainy, a także innych państw Europy Środkowo-Wschodniej w rozmowach USA-Rosja oceniamy negatywnie. To po prostu błąd. Decyzje dotyczące bezpieczeństwa całego regionu powinny być podejmowane w szerszym gronie - stwierdził w rozmowie z WP wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. Czy Biden pominął Polskę? - Nie pominął. Kilka dni temu odbyła się rozmowa Blinken-Rau. Blinken był w Europie, był na spotkaniu szefów MSZ NATO, OBWE - wszędzie tam polski głos był wypowiedziany, słyszany. Nie bardzo rozumiem takie uwagi, zastrzeżenia. Jesteśmy w Sojuszu, jesteśmy konsultowani tak jak wiele innych państw - komentował tymczasem w programie "Tłit" Wirtualnej Polski były szef MSZ, europoseł PiS Witold Waszczykowski. - Być może ministrowi chodziło o bezpośrednią rozmowę prezydentów Biden-Duda. Ale my nie jesteśmy w tak tragicznej, beznadziejnej sytuacji jak wiele innych państw na wschodniej flance, szczególnie państwa bałtyckie. Nie koncentrujmy się na tym, bo to nie jest dzisiaj istotnym problemem. Dziś istotnym problemem jest agresywna polityka Putina i Łukaszenki, który rozgrywa jego scenariusz - jak się wspólnie temu przeciwstawić, a nie jak wygląda kuchnia, kulisy naszej części świata - dodał Waszczykowski.
Natalia Durman Natalia Durman
Ociepa: Gruzja w 2008 roku, Krym w 2014 roku. To, co się dzieje na granicy, to następna odsłona
3:01

Ociepa: Gruzja w 2008 roku, Krym w 2014 roku. To, co się dzieje na granicy, to następna odsłona

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o ochronie granicy. - To kończy sprawę? - z takim pytaniem prowadzący program "Newsroom" WP zwrócił się do gościa, wiceministra obrony i lidera stowarzyszenia OdNowa, Marcina Ociepy. - W żadnym wypadku. Zachęcam, by patrzeć na sytuację na granicy jak na szerszy obrazek, który nie dotyczy tylko Polski, Litwy i Łotwy, ale także tego, co się dzieje na Ukrainie, a w szerszym, geopolitycznym sensie - w Afryce i na Bliskim Wschodzie. To jest rywalizacja, to jest próba, ze strony przede wszystkim Federacji Rosyjskiej, ale także jej satelitów, takich, jakim jest Alaksandr Łukaszenka na Białorusi, powrotu do pewnych neoimperialnych tradycji i korzeni, próba zdominowania państw najbliższego sąsiedztwa, na którą nie może być zgody - stwierdził wiceminister. Na uwagę, ż w latach 90. stosunki z Rosją były niemal sielankowe, odparł, że "Rosja za poprzedników Putina była krajem, który nie był agresywny". - To był kraj, który starał się reformować po upadku ZSRR, wprowadzać różnego rodzaju programy socjalne. Ja nie wiem, jak to było oceniane w społeczeństwie rosyjskim, ale na pewno w środowisku "siłowników", czyli wojska i służb specjalnych, było to odbierane negatywnie, jako słabnięcie Rosji. Rosja ma być imperium, ma się rozwijać, ma dominować, ma podbijać kraje - z taką agendą do władzy doszedł Władimir Putin. Jego poprzednicy byli krytykowani za zbytnią słabość wobec Zachodu. I widzimy, jak to jest realizowane. 2008 rok - Gruzja, ataki cybernetyczne na Estonię, następnie Ukraina - Krym, rok 2014. To, co obserwujemy, to jest tylko następna odsłona - stwierdził wiceminister obrony narodowej Marcin Ociepa.
Violetta Baran Violetta Baran