Władimir Putin (strona 301 z 380)

Usuną Putina? "Może dojść do przetasowań"
5:35

Usuną Putina? "Może dojść do przetasowań"

- Rosja dramatycznie pogorszyła swój, i tak już nie najlepszy, wizerunek. Cóż z Rosji, mówiąc brutalnie, zostało? Powierzchnia i broń. Ani siła ekonomiczna, ani siła polityczna, ani wreszcie - w żadnym tego słowa rozumieniu - siła moralna. Wszystko to ma Rosja negatywne - mówił w programie specjalnym WP prof. Andrzej Rychard - socjolog z Polskiej Akademii Nauk. - Ekonomicznie Rosja jest karłem. Dochód narodowy ma tylko niecałe trzy razy większy od Polski, wielokrotnie mniejszy od Chin czy USA, nie mówiąc o najbogatszych krajach europejskich. Politycznie to kraj, który nie potrafił się wyzwolić z autokracji i przejść na drogę demokracji. To wielka przestrzeń spajana siłą, strachem i korupcją - kontynuował Rychard. - Kto wie, czy Rosja nie stoi w obliczu buntu elit. (…) Elity, nie tylko najbogatsi oligarchowie, ale wszyscy, którzy są powyżej średniej, niebawem odczują, że z Putinem jest im nie po drodze, bo nie do końca zabezpiecza ich interesy - ocenił socjolog. Jak podkreślił, Putin wprowadził "absolutne jedynowładztwo" - nawet w porównaniu z czasami komunistycznej Rosji. - On nie jest w żaden sposób kolektywnie przez nikogo kontrolowany. Może pojawić się jakiś Brutus, który mu wbije sztylet - stwierdził. - Ani Chruszczow, ani Breżniew nie byli tak kompletnie pozbawieni kontroli jak Putin. Niezadowolenie może narastać. To może doprowadzić do jakichś przetasowań. W którymś momencie uznają, że Putin jest niewygodny - ocenił Rychard.
Natalia Durman Natalia Durman
Szpiedzy rosyjscy w polskich social mediach. Biernacki: Ta aktywność jest bardzo duża
4:17

Szpiedzy rosyjscy w polskich social mediach. Biernacki: Ta aktywność jest bardzo duża

Niemiecki dziennik "Bild" alarmuje, że na terenie Niemiec działać może od 200 do nawet 2000 rosyjskich szpiegów. Kilka dni temu Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała w Polsce hiszpańskiego dziennikarza, który podejrzewany jest o szpiegostwo na rzecz Rosji. Jak wielka może być rosyjska siatka szpiegowska w Europie i w Polsce? - Ta aktywność jest bardzo duża. Niektóre niepokoje w Polsce w ostatnich latach również były wywoływane przez służby rosyjskie. Ja chce zwrócić jeszcze uwagę na Ukrainę, na funkcjonariuszy SBU, tamtejszych służb bezpieczeństwa. Podejrzewano, że SBU była zinfiltrowana przez Rosjan. Okazało się, że jej szefowie potrafili tak ją przekształcić, że to jest główny punkt obrony Ukrainy - powiedział Marek Biernacki, były szef MSWiA i Koordynator ds. Służb Specjalnych, który był gościem specjalnego programu WP. Minister Biernacki rozwinął w dalszej części wypowiedzi temat działania służb rosyjskich w Polsce. - Agentura rosyjska w Polsce działa przez działania agentury wpływu. Było widać w pewnym momencie nawet, że na początku agresji Rosjan na Ukrainę, była w Polsce próba zdyskredytowania Ukraińców, ale polskie społeczeństwo tak zareagowało, że te wszystkie ruchy się schowały. One pojawią się za jakiś czas - stwierdził gość specjalnego programu WP. Minister zapytany został także o działania dezinformacyjne w mediach społecznościowych dotyczące wojny w Ukrainie. - Rosjanie zawsze skutecznie działali w zakresie mediów, ale akurat sfera mediów społecznościowych działa na korzyść Ukraińców. Tam bardzo zdecydowanie widać działanie zwykłych obywateli, nie mówiąc już o hakerach, którzy skutecznie walczą z reżimem Putina. W Polsce była widoczna duża aktywność na początki inwazji, która została przytłumiona przez spontaniczność Polaków i ich ocenę co do tej agresji. Musimy być czujni - powiedział na koniec Marek Biernacki.
"To jest szaleństwo". Marek Biernacki wprost o działaniach Rosjan
4:54

"To jest szaleństwo". Marek Biernacki wprost o działaniach Rosjan

- Armia rosyjska została obnażona. Żołnierze ukraińscy pokazali słabość armii rosyjskiej, jej wyposażenia. Wszyscy zakładali, że konflikt skończy się w trzy dni. Stąd była pewna wstrzemięźliwość państw UE jeśli chodzi o pomoc, współpracę z Ukrainą. Okazało się, że naród ukraiński przygotował się bardzo dobrze do tej wojny - mówił w programie specjalnym WP były szef MSWiA i koordynator ds. służb specjalnych Marek Biernacki (PSL-KP). - Prezydent Zełenski przygotował bardzo dobrze podkład polityczny, nie dał się sprowokować Rosji, z drugiej strony armia ukraińska przygotowała się bardzo mocno do oporu. I ta wojna się toczy. Tragiczna wojna. Widać w pewnych zachowaniach szaleństwo Rosjan. Niszczenie miast, strzelanie do cywilów - to jest szaleństwo - podkreślił. W ocenie Biernackiego "widać wyraźnie, że wojskowi i GRU zdominowali otoczenie Putina". - To jest niebezpieczne. Putin jest otoczony bańką informacyjną przez tych ludzi, chyba nie wszystkie informacje do niego docierają - stwierdził. - Putin zakładał, że jego wojsko zostanie w Charkowie przywitane z kwiatami. Stąd ta nienawiść do Charkowa. (…) Okazało się, że obywatele ukraińscy rosyjskiego pochodzenia nie są piątą kolumną, są obywatelami państwa ukraińskiego. Tutaj nastąpiło bardzo mordercze załamanie - kontynuował Biernacki. Jak mówił, Putin "nie spodziewał się oporu narodu ukraińskiego, lekceważył ten naród i nie doceniał go". - Dlatego nastąpiło zderzenie. Rzeczywistość była diametralnie inna niż oni przewidywali - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
Pentagon podał dane. Gen. Bieniek komentuje
4:42

Pentagon podał dane. Gen. Bieniek komentuje

Jak ujawnił Pentagon, Władimir Putin zaangażował już do działania niemal 100 proc. ze 150 tys. wojsk zgromadzonych wokół Ukrainy. Najnowsze dane komentował w programie specjalnym WP gen. Mieczysław Bieniek, były zastępca dowódcy strategicznego NATO. - Wojska lądowe Rosji to tylko 280 tysięcy. Tylko tyle i aż tyle. Z tego 150-180 tys. zostało zaangażowanych w inwazję na Ukrainę. Pamiętajmy, jak olbrzymim terytorium jest Rosja, ile tysięcy kilometrów mają swoich granic. Oni nie mogą całkowicie ogołocić swoich garnizonów - podkreślił. - Putin zapewnił, że nie będzie mobilizacji. To świadczy o tym, że zdaje sobie sprawę, że jego zapasy, jeśli chodzi o wojska lądowe, się wyczerpują. Ma jeszcze w odwodzie wojska powietrzno-desantowe i wojska specjalne, ok. 60-70 tys., ale myślę, że nie będzie ich używał do tego rodzaju operacji - wskazał gen. Bieniek. - Także nie jest tak, że armia Putina jest tak wielka, tak dobrze wyszkolona. (...) To, co zaangażował, to olbrzymi potencjał. I ten potencjał nie osiągnął celów - kontynuował. W ocenie generała "Putin chyba już czuje, że w społeczeństwie narasta opór". - On jest niewidzialny i niesłyszalny, ale trauma trumien, które wracały z Afganistanu i z Czeczenii, wciąż w społeczeństwie rosyjskim tkwi. Strona ukraińska podaje 11 tys. strat. Niech nawet będzie 8 tys., do tego 12-20 tys. rannych. To olbrzymia liczba, jedna trzecia stanów osobowych, które zostały zaangażowane. To jest okropne. To dociera do świadomości rosyjskiej - przekonywał. - Rosja jest poobijana. To długi potwór, którego trzeba krajać częściami jak ser albo kiełbasę salami - podsumował gen. Bieniek.
Natalia Durman Natalia Durman