viktor orban (strona 20 z 39)

PiS sięgnie po "mechanizm Orbana"? "Dawno to zaplanowali"
WIDEO

PiS sięgnie po "mechanizm Orbana"? "Dawno to zaplanowali"

- Nie przesądzałbym, że PiS tak łatwo zrezygnuje z tematu referendum ws. migrantów. Mimo że ten temat stał się czysto teoretyczny. Można przecież starać się po prostu o wyłączenie z unijnego mechanizmu relokacji migrantów - ocenił w programie "Newsroom WP" prof. Adam Bodnar, były rzecznik praw obywatelskich. Ekspert stwierdził, że obecna władza stara się nie widzieć "Unii Europejskiej jako pola do uzgodnień czy kompromisów", stawia siebie w kontrze do Brukseli, zwłaszcza po latach sporu o praworządność. - Potem jest im łatwiej "machać szabelką" na użytek wewnętrzny, niż po prostu realizować rzeczywiste polskie interesy na poziomie unijnym - ocenił. Bodnar także odniósł się do ustaleń Wirtualnej Polski, z których wynika, że PiS "zmienia strategię" w odniesieniu do potencjalnego tematu referendum. Mają w nim paść pytania nie o migrantów, a o relacje z Unią Europejską. - Mechanizm powiązania wyborów parlamentarnych z referendum został już wykorzystany przez Viktora Orbana. Chodzi w tym o to, by zwiększyć zainteresowanie wyborców, zwiększyć frekwencję i polaryzację. Poza tym to daje możliwość dodatkowego finansowania. Środki mogą płynąć na cele referendalne, a nie na kampanię tej czy innej partii politycznej - wyjaśniał były RPO. Bodnar stwierdził, że w jego opinii PiS "za dąży do wykorzystania" tego mechanizmu. - Ktoś w gabinecie PiS już to dawno zaplanował, tak samo zresztą jak utworzenie komisji, o której obecnie dyskutujemy (ds. badania rosyjskich wpływów - red.). (...) Myślę, że już niebawem dowiemy się, jak to polaryzujące pytanie (w referendum – red.) będzie brzmiało. Może na najbliższej konwencji PiS w Bogatyni. Myślę, że może ono dotyczyć kwestii klimatu lub wydobycia polskiego węgla - spekulował ekspert.
Adam Janczewski Adam Janczewski
Nie gryzł się w język. Mówi o "cynicznym ruchu" Orbana
WIDEO

Nie gryzł się w język. Mówi o "cynicznym ruchu" Orbana

Polityka Viktora Orbana jest cyniczna i zorientowana na własny interes - mówi w programie "Newsroom WP" Wojciech Przybylski. Redaktor naczelny Visegrad Insight był gościem Mateusza Ratajczaka. - Większość liderów z Europy i nasza administracja wiedzą już, jak się gra z Orbanem. Budapeszt zawsze będzie zgłaszał pretensje. Polityka premiera Węgier jest cyniczna i zorientowana na grę przed własnym elektoratem. To najgorszy rodzaj handlu. On uprawia dwa najgorsze i najstarsze zawody świata jednocześnie - ocenił Wojciech Przybylski. Prezes Fundacji Res Publica był pytany o wspólne oświadczenie państw Unii Europejskiej w sprawie nakazu aresztowania Władimira Putina, na które Orban się nie zgodził. - To jego stała linia działania. Chodzi mu o to, aby bronić Putina. Nie jest to pierwszy raz, kiedy premier Węgier zachowuje się w ten sposób - przypomniał prezes Fundacji Res Publica. - Orban gra na siebie i prowadzi cały czas kampanię we własnym kraju. To nowy styl polityki, który mam nadzieję, że w końcu się zużyje - dodał Przybylski. Ekspert przyznał, że gdyby na Węgrzech były wolne media, to one by go krytykowały za taką postawę. - Tak jednak nie nie jest, bo Orban przejął niemal 80 proc. krajowego rynku medialnego. Nawet PiS widzi jakim obciążeniem jest dla nich przyjaźń z Viktorem Orbanem inne rządy oraz politycy w Europie też to dostrzegają - przyznał ekspert.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Maciej Szefer Maciej Szefer
"Węgrzy chcą być gotowi". Ekspert nie pozostawia wątpliwości
WIDEO

"Węgrzy chcą być gotowi". Ekspert nie pozostawia wątpliwości

Czy Viktor Orban zamierza zbudować wielkie węgierskie imperium, czy raczej jest po prostu wytrawnym graczem, który prowadzi specyficzną politykę międzynarodową? Między innymi o te kwestie pytał eksperta Patrycjusz Wyżga w programie "Newsroom". Gościem Wirtualnej Polski był analityk Instytutu Europy Środkowej, politolog dr Dominik Hejj. - Teoretycznie moglibyśmy powiedzieć, że Orbana napędza zbliżenie z Chinami i bieżące interesy. Chinom jako przyczółek w Europie Środkowej zostały już tylko Węgry i oni zdają sobie z tego sprawę. Wiedzą też, że nie poradzą sobie bez unijnych pieniędzy, bo premier Węgier wycofał się z narracji Brukseli - mówił na antenie WP dr Hejj. - O tym, co się dzieje teraz na Węgrzech i jaka jest, a także jaka może być polityka zagraniczna tego kraju, mówi jasno szef MSZ Słowacji. On wskazuje, że wciąż do końca nie wiadomo, w którą stronę Węgrzy pójdą, zależnie od tego, jak potoczy się wojna - przypomniał dr Hejj. - Rumuni i Słowacy obawiają się podgrzewania tej atmosfery. To nie jest tak, że Węgrzy szykują wojska, ale oni uważają, że muszą być gotowi, gdyby na nowo rysowały się mapy Europy - ocenił analityk. Politolog relacjonował też, co o wojnie w Ukrainie myślą sami Węgrzy i wyjaśnił, dlaczego tak jest. - Dziś mniej więcej 80 proc. mediów w tym kraju jest prorządowych. To gwarancja, że dokładny głos rządu dotrze pod strzechy bez żadnej oceny. Cała retoryka Orbana dociera niemal do każdego mieszkańca. Informacje z wojny są tam daleko w tyle i zawsze opatrzone rosyjskim komentarzem - ocenił.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Maciej Szefer Maciej Szefer