usa (strona 379 z 380)

Kuchenki gazowe a globalne ocieplenie. Naukowcy alarmują: nawet wyłączone wydzielają metan
6
1:46

Kuchenki gazowe a globalne ocieplenie. Naukowcy alarmują: nawet wyłączone wydzielają metan

Wyłączone kuchenki gazowe dużo bardziej przyczyniają się do globalnego ocieplenia, niż sądzono. Wszystko z powodu małego, ale ciągłego wycieku metanu – nawet, gdy pozostają wyłączone w kuchni. Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu Stanforda i PSE Healthy Energy - instytutu badawczego w Oakland. Okazuje się, że nieużywane kuchenki gazowe w USA wprowadzają do powietrza ok. 2,6 mln ton metanu rocznie. Ten ulatniający się bezbarwny i bezwonny gaz ma wpływ na klimat porównywalny z emisją dwutlenku węgla z ok. 500 tys. samochodów napędzanych benzyną. Naukowcy zbadali 53 kuchnie w domach w Kalifornii. Wiele z budynków było wynajmowanych, a kuchenki używano z różną częstotliwością. Pomieszczenia zostały uszczelnione, a w środku mierzono emisję w momencie pracy kuchenek i przy ich wyłączeniu. Badaczy zaskoczyło, że aż 3/4 metanu wydostało się do pomieszczenia, kiedy kuchenki były wyłączone. Wyciek metanu z kuchenek nie jest bezpośrednio groźny dla zdrowia ludzkiego, ale silnie zanieczyszcza atmosferę i wpływa na zmiany klimatyczne. W trakcie przeprowadzania testów naukowcy wykryli też zupełnie co innego - wysokie poziomy NOx – toksycznej mieszaniny tlenków azotu o niezdefiniowanym składzie. Stężenie przekraczało zewnętrzne standardy jakości powietrza, a badanie dotyczyło wnętrza domu. Naukowcy zwrócili więc uwagę na konieczność posiadania sprawnej wentylacji w pomieszczeniach i używanie okapu. - Zanim rozpoczęliśmy te badania, nigdy nie używałem okapu kuchennego. Teraz robię to za każdym razem gotując. Myślę teraz o tym o wiele częściej, niż wcześniej. Namawiam moje dzieci i przyjaciół – podkreślił Rob Jackson, klimatolog i współautor badania z Uniwersytetu Stanforda - To nie jest tak, że nagle poprosimy ludzi, żeby zrezygnowali z gotowania. Pytamy, informujemy i sugerujemy, że dla ich dobra i dla dobra planety powinniśmy po prostu zacząć gotować w domu w inny sposób – dodał ekspert.
Opcje
Konflikt Rosja-Ukraina. Mieszkańcy na linii frontu o inwazji i nadziejach na pomoc NATO
2:02

Konflikt Rosja-Ukraina. Mieszkańcy na linii frontu o inwazji i nadziejach na pomoc NATO

Ukraińcy mieszkający na linii frontu twierdzą, że starają się żyć normalnie. Liczą na ustanie walk mimo obaw o możliwą inwazję ze strony Rosji. Większość mieszkańców wsi Kateryniwka, położonej zaledwie 800 m od linii frontu, opuściła swoje domy. Ci, którzy tu pozostali, wciąż mają nadzieję na ustanie walk. - Żartujemy, że nadzieja umiera ostatnia. Wszyscy czekamy tu na pokój. Dzieci i wnuki nie mogą nas odwiedzać. Oni dorastają, wnuk ma już 13 lat. Chce go zobaczyć, on chciałby przyjechać z rodzicami - tłumaczy w rozmowie z Associated Press Liubov, mieszkanka Kateryniwki we wschodniej Ukrainie. - Ja na nich krzyczę i nie pozwalam im przyjechać. Rozmawiamy przez telefon i to wystarczy. Czekamy, aż to wszystko minie i nastanie tu pokój - dodaje. Punktem spotkań garstki mieszkańców jest lokalny sklep spożywczy. Wszyscy rano przychodzą tu po świeży chleb. Okoliczni żołnierze liczą na pomoc Zachodu. - Myślę, że wstąpimy do NATO, a USA nam pomogą. Nie tylko Amerykanie, ale i całe NATO oraz Unia Europejska - twierdzi Serhii Ushakov ukraiński żołnierz. - Mam nadzieję na pozytywny wynik. Jeśli chodzi o Rosję, to oni wywierają na wszystkich presję swoim gazem i ropą. Mogą szantażować cały świat – dodaje. - Rosja nigdy nie chce iść na żadne ustępstwa, uważa, że jest najpotężniejszym krajem na świecie – podkreśla Wołodymyr, członek ukraińskiej armii. - Nie wiem, czy Rosja i USA znajdą tu rozwiązanie. Źle się dzieje, kiedy dwa kraje decydują o przyszłości innego. My również powinniśmy brać udział w rozmowach, przedstawić swoją opinię – dodaje. Rosja przejęła kontrolę nad ukraińskim Krymem w 2014 r. i wsparła prorosyjskich separatystów we wschodniej Ukrainie. W trwającym na granicy konflikcie zginęło już 14 tys. osób.
Opcje