unia europejska (strona 32 z 190)

Pilny apel ws. Zielonego Ładu. "Nie przetrwamy jako cywilizacja"
WIDEO

Pilny apel ws. Zielonego Ładu. "Nie przetrwamy jako cywilizacja"

- Sektor rolny ma bardzo silny wpływ na środowisko i na klimat. Mamy dzisiaj bardzo poważny kryzys przyrodniczy i klimatyczny, który zaczyna zagrażać, jak mówią naukowcy, w tym podstawowym bycie. I temu służy Zielony Ład. On dostrzega te zagrożenia. To będzie wprowadzało nowe wymogi - twierdzi prof. Zbigniew Karaczun z Katedry Ochrony Środowiska i Dendrologii SGGW. W studiu WP goście prowadzącego Pawła Pawłowskiego debatowali nad sensem i konsekwencjami Zielonego Ładu, który stopniowo od lat wprowadza Bruksela. Zielony Ład obejmuje wszystkie sektory gospodarki, w tym też rolnictwo, choć założenia dotyczące polityki rolnej nie zostały przekute jeszcze w regulacje. Powstała strategia "Od pola do stołu", która jest wciąż w fazie koncepcji politycznej. Zakłada, że w rolnictwie będzie stosować się mniej pestycydów i nawozów. Według prof. Karaczuna rolnicy muszą zrozumieć, że mają oni "bardzo silny wpływ" na środowisko. Zdaniem pracownika Katedry Ochrony Środowiska i Dendrologii SGGW, to politycy powinni wziąć na siebie odpowiedzialność i rozpocząć debatę na ten temat, ponieważ w jego ocenie brak odpowiedniego podejścia do Zielonego Ładu będzie budziło tylko większe kontrowersje i przyczyni się do jeszcze bardziej negatywnego stosunku Europejczyków do ekologicznej strategii UE. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Pakt migracyjny UE i rola Polski. "Nie jesteśmy na to gotowi"
WIDEO

Pakt migracyjny UE i rola Polski. "Nie jesteśmy na to gotowi"

- Myślę, że do czasu aż sprawa związana z Ukrainą i ukraińskimi uchodźcami nie zostanie uregulowana w sensowny sposób, to możemy mieć argument taki, że to jest nasz ostatni wkład i nie jesteśmy w stanie przyjąć większej ilości osób, ponieważ nie jesteśmy na to gotowi. Nie mamy na to potencjału, np. w szkolnictwie. Trzeba mierzyć siły na zamiary w stosunku do różnego rodzaju wymogów - stwierdził prof. Paweł Boski z Uniwersytetu SWPS. Polska, podobnie jak kilka innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, ma sceptyczne podejście do niektórych aspektów paktu migracyjnego. Goście dziennikarza WP Pawła Pawłowskiego debatowali w studiu o roli Polski w tym zakresie. Warszawa argumentuje, że pomoc powinna być dobrowolna, nie narzucona przez UE. Prof. Boski uważa, że w Polsce istnieje obawa, że zwiększone napływy migrantów mogą prowadzić do wzrostu problemów m.in. w szkolnictwie, gdzie i tak mamy już wiele dzieci z Ukrainy czy Białorusi. Tymczasem zdaniem prof. Grabowskiej w przypadku Polski nie musimy obawiać się napływu migrantów z Bliskiego Wschodu czy Afryki. Jej zdaniem Polska nie ma żadnych powiązań kolonialnych z innymi państwami, jak chociażby Francja. - Migracja z Europy Wschodniej, w razie zagrożenia, gdy włączymy do tego Mołdawię czy Gruzję, to będą to pierwsze migracje do Polski. To również będzie migracja spoza UE. Migracje będą z naszej bliskości i językowej, a także kulturowej - tłumaczyła prof Izabela Grabowska z centrum badań nad zmianą społeczną i mobilnością akademii Leona Koźmińskiego. Więcej w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Najważniejsi Polacy w UE. Padły nazwiska. "Wybitna postać"
WIDEO

Najważniejsi Polacy w UE. Padły nazwiska. "Wybitna postać"

- Patrząc na całą historię integracji Polski z Unią Europejską to najwyżej stawiam oczywiście prof. Jerzego Buzka. Z prostego powodu: był przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. To jedna z najwyższych funkcji, jeżeli chodzi o Polaków, w historii naszego członkostwa w Unii Europejskiej – przyznał prof. Zbigniew Czachór z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich. Rozmówca Pawła Pawłowskiego podkreślił, że Buzek, był zasłużonym premierem Polski, a obecnie jest na emeryturze – nie kandydował w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. - Zapisał się bardzo wyraźnie w funkcjonowaniu komisji PE zajmującej się kwestią przemysłu czy polityki energetycznej. Dla mnie to osoba numer jeden, jeżeli chodzi o historię Polski w Unii Europejskiej – podsumował prof. Czachór. Ekspert przeszedł od razu do kolejnych nazwisk. - Drugie jest mniej oczywiste, a uważam go za postać wybitną, jeżeli chodzi o ostatnie lata i kwestie finansowe, budżetowe. Mam na myśli Jana Olbrychta. On również już nie kandydował do Parlamentu Europejskiego – tłumaczył prof. Czachór. - To był jeden z głównych negocjatorów ostatnich planów finansowych i budżetu Unii Europejskiej. Człowiek, który doskonale opanował te wszystkie procedury, a one są bardzo, bardzo skomplikowane – dodał. Prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich wyraził radość z obecności w PE kolejnej osoby, którą postanowił docenić. To Janusz Lewandowski, który jest europarlamentarzystą, a był komisarzem. - On zajmuje się kwestiami finansowymi. Pieniądze, finansowanie, budżet to jeden z najważniejszych tematów w Unii Europejskiej – przyznał rozmówca WP, podkreślając ważną rolę Polaków w Brukseli. Jakie jeszcze nazwiska zasłużyły się w historii UE? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Nowe siły w Parlamencie Europejskim. Tak wygląda podział w UE
WIDEO

Nowe siły w Parlamencie Europejskim. Tak wygląda podział w UE

- Struktura wewnętrzna Parlamentu Europejskiego przypomina strukturę parlamentów narodowych, tego wszystkiego, co znamy z naszego Sejmu i Senatu – wyjaśniał prof. Zbigniew Czachór z UAM, prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich. - W Parlamencie Europejskim frakcje polityczne to uwaga, nie są frakcje narodowe. Tam nie ma klubu poselskiego polskiego, niemieckiego czy francuskiego, a są grupy, kluby i frakcje polityczne tworzone przez partie. Podziały występują, podobnie jak w parlamentach narodowych, od prawicy do lewicy – dodał. - Pierwsza i największa grupa w Parlamencie Europejskim to Europejska Partia Ludowa (EPP), licząca 188 posłów i posłanek. To frakcja chrześcijańsko-demokratyczna, ale też liberalno-konserwatywna. Z Polski przynależą do niej członkowie Koalicji Obywatelskiej (PO i PSL) – tłumaczyła prof. Karolina Boronska-Hryniewiecka z Uniwersytetu Wrocławskiego, badaczka zrzeszona na Sorbonie. - Drugą najliczniejszą grupą w PE jest Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów. To obecnie 136 posłów, z Polski przedstawicielami są posłowie Nowej Lewicy – dodała. Ekspertka wyliczała dalej, że trzecie miejsce zajęła powstała w po wyborach z inicjatywy Wiktora Orbana grupa Patrioci dla Europy, złożona z prawicowych i eurosceptycznych partii. Liczy ona 83 posłów. – Mamy tam m.in. Fidesz Orbana, Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen. Grupa ta stanowi wyzwanie dla czwartej w kolejności, czyli Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. To do niej z Polski należy PiS – podkreśliła prof. Boronska-Hryniewiecka. Rozmówczyni Pawła Pawłowskiego podsumowała, że na niższych miejscach mamy liberałów, którzy zostali bardzo osłabieni (to m.in. z partia Macrona z Francji oraz Polska 2050). Dalej są Zieloni, Lewica, Niezrzeszeni, a ostatnie miejsce to nowość zrzeszająca skrajną prawicę - Europa Suwerennych Narodów. To do tej frakcji dołączyło troje posłów Konfederacji, a jej twórcami są niemieccy posłowie z partii Alternative für Deutschland. Łącznie wszyscy europosłowie objęli 720 mandatów w obecnej kadencji. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Robaki w żywności? Mieszkańcy Podlasia reagują na nowe przepisy UE
WIDEO

Robaki w żywności? Mieszkańcy Podlasia reagują na nowe przepisy UE

"Jeśli ktoś umie czytać, zastanawia się i analizuje, to podejmuje właściwe decyzje. Nikt nikomu nie wkłada niczego do ust". "Wiem, że ludzie jedzą robaki. Podobno robaki mają dużo białka. Musiałabym to dobrze przemyśleć", "Słyszałam, ale chyba nie powinnam jeść robaków". "To są bzdury, nie popieram tego" - usłyszeliśmy na ulicy Białegostoku, gdy zapytaliśmy mieszkańców o dopuszczenie robaków do niektórych produktów spożywczych. Komisja Europejska rozszerzyła swoje rozporządzenie w sprawie nowej żywności. Od stycznia 2023 roku larwy chrząszcza pleśniowego zostały uznane za bezpieczną żywność i w związku z tym są zatwierdzone w krajach członkowskich Unii Europejskiej. Obecnie na zgodę Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) czeka kolejne osiem gatunków. Reporter WP Marek Gorczak zapytał mieszkańców stolicy Podlasia, co sądzą o takim ruchu UE. - Nie wierzę w takie historie. W żadne robaki nie wierzę. Wszystko będzie tak, jak było. - Tak, słyszałam o tym. Dużo białka mają. Pełno jest robaków, od dawna jemy robaki. W mące są robaki, wszędzie. - Kto będzie jadł robaki? Robaki to na ryby. Osobiście to ja bym nie jadł robaków - przyznali mieszkańcy Podlasia. Temat budzi emocje wśród Polaków. Nie wszyscy wiedzą jednak, że popularne czerwone barwniki, produkty spożywcze czy nabłyszczacze warzyw i owoców w swoim składzie mają konserwanty oparte na robakach. I to wcale nie nowość, którą wprowadziła UE. W ten sposób wykorzystuje się je od dawna. Obejrzyj całą sondę z Białegostoku, by poznać więcej szczegółów tej sprawy.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Rola Parlamentu Europejskiego w UE. Niewielu o tym wie
WIDEO

Rola Parlamentu Europejskiego w UE. Niewielu o tym wie

- System polityczny Unii Europejskiej jest o wiele bardziej skomplikowanym system politycznym aniżeli system narodowy, ale możemy tu odnaleźć pewne analogie. Jeżeli odwołamy się do trójpodziału władzy według Monteskiusza (władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza) to w Unii Europejskiej podobnie jak w państwie też mamy odpowiedniki tych władz – tłumaczył prof. Zbigniew Czachór z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich. - W przypadku władzy prawodawczej odpowiednikiem władzy jest nie tylko Parlament Europejski, ale także Rada Unii złożona z ministrów państw członkowskich. Z kolei w przypadku władzy wykonawczej to Komisja Europejska, no i władza sądownicza – mamy tam Trybunał Sprawiedliwości i sąd, w związku z tym można to porównać, ale nie jest to analogia 1:1 – podsumował ekspert. - Parlament Europejski jest jedną z najważniejszych instytucji w tym wielopoziomowym systemie politycznym. Jak otworzymy ostatni Traktat Lizboński to w art. 10 zobaczymy, że UE opiera się na zasadzie demokracji przedstawicielskiej, czyli parlamentarnej – wyjaśniała prof. Karolina Boronska-Hryniewiecka z Uniwersytetu Wrocławskiego, badaczka zrzeszona na Sorbonie. Jak dodała, parlament myśli "ponadnarodowo i kieruje się ponadnarodową logiką działania, będąc podzielonym na grupy polityczne, w przeciwieństwie do Rady, która reprezentuje państwa członkowskie i ich interesy". Prowadzący Paweł Pawłowski postanowił rozprawić się z popularnym mitem, że Parlament Europejski pełni wyłącznie rolę doradczą. - To jest mit z przeszłości. Parlament Europejski już dawno nie pełni roli doradczej. To jedna z najważniejszych unijnych instytucji o charakterze politycznym i prawnym – podsumował prof. Czachór. Jak ważna to instytucja? Jaką jeszcze pełni rolę? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Nowe systemy bezpieczeństwa w autach. Na Podlasiu o decyzji Unii
WIDEO

Nowe systemy bezpieczeństwa w autach. Na Podlasiu o decyzji Unii

- Będziemy czuć się bezpieczniej. Jednak ktoś dobrze nad tym pracuje, by te samochody unowocześnić, by bezpiecznej było. - Myślę, że tak. Będzie to bezpieczniejsze dla nas wszystkich. Niektórzy mogą czuć się zniewoleni, ale jeśli ma to służyć bezpieczeństwu, to czemu nie - przyznali nasi rozmówcy, gdy zapytaliśmy ich o nowe przepisy Unii Europejskiej, których celem jest poprawa bezpieczeństwa na drogach. Bruksela wprowadziła nowe obowiązkowe systemy bezpieczeństwa w samochodach. Przepisy weszły w życie 6 lipca 2024 roku. Nowe regulacje obejmują montaż czarnych skrzynek, inteligentnych asystentów prędkości oraz ułatwień do instalacji blokad alkoholowych i dotyczą nowo produkowanych aut. Reporter WP Marek Gorczak wybrał się na ulice Białegostoku, by zapytać mieszkańców miasta, co o tym sądzą. - Blokada alkoholowa? Jak najbardziej jestem za. Wsiadanie za kółko po alkoholu to narażanie innych na śmierć. - Teraz młodzi kierowcy jeżdżą pod wpływem alkoholu i zarówno pod wpływem środków odurzających. - Wydaje mi się, że dobry pomysł, chociaż ja akurat jestem przeciwniczką UE. Ten rząd powinien się takimi rzeczami zajmować - usłyszeliśmy przed kamerą od mieszkańców Białegostoku, którzy niemal jednomyślnie pochwalili nowe unijne regulacje. Obejrzyj całą sondę z Białegostoku, by poznać więcej szczegółów ws. nowego wyposażenia samochodów. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Zielony Ład. Szansa czy zagrożenie dla polskiego rolnictwa
WIDEO

Zielony Ład. Szansa czy zagrożenie dla polskiego rolnictwa

- Ten problem nie jest zero-jedynkowy. Jeśli popatrzymy z punktu widzenia indywidualnego dobrobytu rolników to pewnie te zagrożenia dochodów krótkoterminowych są znaczne. Rolnik tutaj może czuć się zaniepokojony. Jednak z punktu widzenia dobrobytu całego społeczeństwa ta sytuacja się zmienia - tłumaczył prof. Sławomir Kalinowski, Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN. - Dlaczego polski rolnik się obawia? Ze względu na brak wystarczającej wiedzy, mimo że mówimy o Zielonym Ładzie od kilku lat. Przeciętny rolnik niewiele jednak wie o Zielonym Ładzie. Wie, że coś będzie miał nakazane, a coś zakazane, ale co i jakie elementy będą wpływały na jego sytuację, to jest w większości dla niego zagadka. I tu pojawia się pytanie, dlaczego tej zagadki my jako naukowy, politycy, ośrodki doradztwa rolniczego nie wyjaśniliśmy przez ten okres – dodał prof. Kalinowski. - Jakie są zagrożenia Zielonego Ładu lub konsekwencje odrzucenia go? – zapytał swoich rozmówców dziennikarz WP Paweł Pawłowski. - Odrzucenie Zielonego Ładu będzie oznaczało dla polskich i europejskich rolników bardzo trudną sytuację. Warto mieć świadomość, że ta sytuacja i te problemy rolników nie wynikają tak naprawdę z Europejskiego Zielonego Ładu, tylko z innych przyczyn – podkreślił prof. Zbigniew Karaczun z Katedry Ochrony Środowiska i Dendrologii SGGW. Ekspert powołał się tutaj na badania, które wykonano wśród rolników 2022 r., jeszcze przed inwazją Rosji na Ukrainę. Jak tłumaczył, sadownicy z regionu sandomierskiego wśród najważniejszych czynników wpływających i ograniczających wielkość ich produkcji wymieniali susze czy wczesne i niespodziewane przymrozki. - Rolnicy, których badaliśmy twierdzili: tak skutki zmiany klimatu już dzisiaj są dla nas odczuwalne i negatywnie wpływają na nasze wyniki gospodarcze. Nagle rolnicy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Poprzedni rząd nie miał dla nich żadnej propozycji i oni zostali zostawieni sami sobie i dlatego się zbuntowali – nawiązał do protestów prof. Karaczun. Więcej o Zielonym Ładzie w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski