syria (strona 14 z 103)

Izrael odrzuca prośby Zełenskiego. "Z jednego powodu"
7:53

Izrael odrzuca prośby Zełenskiego. "Z jednego powodu"

Izrael odrzucił kolejną prośbę o rozmowy ze strony Ukrainy. Dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu podkreśliła, że to nie pierwszy raz. - Prezydent Zełenski od początku wojny prosi władze izraelskie o wsparcie Ukrainy systemami obronnymi. Izrael konsekwentnie odmawia, uzasadnia to swoimi interesami. Efekt jest taki, że pozycja Izraela jest dyplomatycznie neutralna, a w rzeczywistości to niewystarczające środki. To, co mógłby zrobić, to wsparcie militarne - mówiła dr Agnieszka Bryc w programie "Newsroom WP". - Nie oczekujmy, że Izrael zmieni swoje stanowisko i opowie się po stronie Ukrainy. Póki co zachowuje się neutralnie i traktuje tę wojnę z dystansem i tak to będzie wyglądało niestety - dodała. Agnieszka Kopacz-Domańska dopytywała ekspertkę o powody tej postawy władz Izraela. - Izrael zdecydował się zachowywać neutralnie w zasadzie z jednego powodu. Izraelczycy mówią, że mają Rosję po sąsiedzku. Rosja funkcjonuje w ramach interwencji militarnej w Syrii. Stąd obawy Izraelczyków, że pogorszenie relacji z Rosją przełożyłoby się na wzrost zagrożenia na granicy izraelsko-syryjskiej. Kontrargument jest taki, że obecność rosyjska w Syrii stale się zmniejsza, a siły z Syrii przerzucają na Ukrainę. Pozostają bazy wojskowe, które Rosja ma i przez wiele lat będzie miała w Syrii. Kontrargumentem jest zaangażowanie Iranu poprzez sprzedaż Rosji dronów, które widzieliśmy w zmasowanym ataku po uszkodzeniu Mostu Krymskiego, a ostatnio w ataku na Kijów. Jest konieczność zweryfikowania podejścia, bo Iran wspiera wojnę. Izraelczycy stawiają sobie pytanie, co zrobić, jeżeli Iran wspiera Rosję - dodała dr Bryc.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Rzeźnik Syrii" nowym dowódcą Rosjan. "Może dojść do jeszcze większej brutalizacji"
2:53

"Rzeźnik Syrii" nowym dowódcą Rosjan. "Może dojść do jeszcze większej brutalizacji"

Nowym głównodowodzącym rosyjskiej "operacji" w Ukrainie ma być generał armii Aleksandr Dwornikow – podał dziennik "The Wall Street Journal". Dziennikarze amerykańskiej gazety określili go jako "rzeźnika Syrii", bo to on odpowiadał za ludobójstwo w trakcie wojny w Syrii – za ataki na szpitale, szkoły i cywilów. - Rzeźnicy nie zmieniają przebiegu całej wojny. Efekty, które się zakłada poprzez zmianę dowodzącego całej operacji są złudne. Temu dowódcy będzie dalej podporządkowany ten sam oficer, ten sam żołnierz, który jest wykonawcą rozkazów - powiedział w programie WP Newsroom gen. Leon Komornicki, były zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. - Oczywiście może dojść do jeszcze większej brutalizacji, jak to w armii rosyjskiej bywa. Chodzi tu o budowanie dowodzenia w oparciu o strach, okrucieństwo, także wobec podwładnych. Za niewykonanie rozkazu lub złe wykonanie może grozić kara śmierci lub inne poważne konsekwencje o różnym charakterze – tłumaczył ekspert. Generał Komornicki podkreślił, że wykonawca tych poleceń, żołnierz rosyjski, jest wyjątkowo zdemoralizowany. - To dlatego, że armia rosyjska nie osiągnęła dotychczas jakiegokolwiek sukcesu. Brak tu podstawy, by nastąpiła jakaś większa mobilizacja moralna lub bojowa. Ta armia nie odniosła żadnego, nawet najmniejszego zwycięstwa. Jedyne, co osiągają to brutalność, prowadząc wojnę na wyniszczenie – dodał były zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.