Siergiej Andriejew (strona 2 z 3)

Incydent z ambasadorem Rosji. "Popełniono co najmniej dwa błędy"
WIDEO

Incydent z ambasadorem Rosji. "Popełniono co najmniej dwa błędy"

Ambasador Rosji Siergiej Andriejew został oblany farbą przed Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie. Zdarzenie komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski były szef MSWiA i koordynator ds. służb specjalnych Marek Biernacki (PSL-KP). - To woda na młyn propagandy rosyjskiej. Nieszczęśliwie się stało, że do tego doszło. Podejrzewam, że Rosjanie, ambasador poszukiwał konfliktu, by wywołać tego typu skandal. Państwo polskie powinno go zabezpieczyć - stwierdził. W ocenie Biernackiego "popełniono co najmniej dwa błędy". - Jeden: powinniśmy podziękować panu ambasadorowi od razu, na samym początku agresji Rosji na Ukrainę. Drugi: jak już jest w kraju, nie wydalono go, to tym bardziej powinniśmy go bardziej pilnować, by do tego nie doszło - tłumaczył. - O to chodziło Rosjanom. Całe szczęście, że to tylko farba, a nie doszło do czegoś bardziej niebezpiecznego - podkreślił Biernacki. - Przekaz będzie taki, że ambasador chciał złożyć kwiaty żołnierzom radzieckim, którzy zginęli, wyzwalając Polskę spod okupanta niemieckiego, a naziści i banderowcy z Polski zaatakowali ich ambasadora. Chodzi o utwardzenie Rosjan, że ta wojna z całym światem jest wojną słuszną. Ten incydent może służyć tylko do eskalacji całego konfliktu. Rosjanom zależy, by wyjść z nim jak najwięcej poza granice Ukrainy - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
Polska wydali rosyjskiego ambasadora? "Będziemy analizować kolejne kroki dyplomatyczne"
WIDEO

Polska wydali rosyjskiego ambasadora? "Będziemy analizować kolejne kroki dyplomatyczne"

Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych, był gościem programu "Tłit". Mówił o napięciach dyplomatycznych pomiędzy Polską a Rosją. Pytano go, czy rząd zamierza wydalić rosyjskiego ambasadora z naszego kraju. - Myślę, że będziemy analizować kolejne ewentualne kroki dyplomatyczne w zależności od tego, co się będzie działo w najbliższych dniach, także jeśli chodzi o działania Rosji względem Polski - powiedział Jabłoński. Przypomniał, że wydalono już 45 pracowników rosyjskiej ambasady. - Te osoby funkcjonowały w Polsce pod przykrywką, jako tzw. dyplomaci. W rzeczywistości wykonywały tutaj zadania o charakterze szpiegowskim, charakterze niezgodny z konwencją wiedeńską, niezgodnym z polskim prawem. Dla bezpieczeństwa państwa zostały wydalone z Polski - wyjaśnił. - Reakcja Rosji była taka, że usunięto naszych dyplomatów bez podania jakiegokolwiek powodu. Po prostu była to retorsja bez wskazywania jakichkolwiek przesłanek - podkreślił wiceszef MSZ. Następnie zapytano Jabłońskiego o plany dotyczące przejęcia kolejnych budynków w Warszawie należących do Federacji Rosyjskiej. Gość programu "Tłit" wyjaśnił, że jest to bardziej złożona sprawa, ponieważ w sprawie wielu nieruchomości toczą się procedury prawno-sądowe. - Tu nie chodzi o to, żeby kogokolwiek siłą wyrzucać z budynków. Natomiast jeżeli ktoś łamie prawo, nie płaci czynszu, nie stosuje się do przepisów, no to takie są konsekwencje. I takie konsekwencje będą wyciągane z pełną surowością, zgodnie z polskim prawem - podkreślił.