rumunia (strona 11 z 28)

"Węgrzy chcą być gotowi". Ekspert nie pozostawia wątpliwości
8:22

"Węgrzy chcą być gotowi". Ekspert nie pozostawia wątpliwości

Czy Viktor Orban zamierza zbudować wielkie węgierskie imperium, czy raczej jest po prostu wytrawnym graczem, który prowadzi specyficzną politykę międzynarodową? Między innymi o te kwestie pytał eksperta Patrycjusz Wyżga w programie "Newsroom". Gościem Wirtualnej Polski był analityk Instytutu Europy Środkowej, politolog dr Dominik Hejj. - Teoretycznie moglibyśmy powiedzieć, że Orbana napędza zbliżenie z Chinami i bieżące interesy. Chinom jako przyczółek w Europie Środkowej zostały już tylko Węgry i oni zdają sobie z tego sprawę. Wiedzą też, że nie poradzą sobie bez unijnych pieniędzy, bo premier Węgier wycofał się z narracji Brukseli - mówił na antenie WP dr Hejj. - O tym, co się dzieje teraz na Węgrzech i jaka jest, a także jaka może być polityka zagraniczna tego kraju, mówi jasno szef MSZ Słowacji. On wskazuje, że wciąż do końca nie wiadomo, w którą stronę Węgrzy pójdą, zależnie od tego, jak potoczy się wojna - przypomniał dr Hejj. - Rumuni i Słowacy obawiają się podgrzewania tej atmosfery. To nie jest tak, że Węgrzy szykują wojska, ale oni uważają, że muszą być gotowi, gdyby na nowo rysowały się mapy Europy - ocenił analityk. Politolog relacjonował też, co o wojnie w Ukrainie myślą sami Węgrzy i wyjaśnił, dlaczego tak jest. - Dziś mniej więcej 80 proc. mediów w tym kraju jest prorządowych. To gwarancja, że dokładny głos rządu dotrze pod strzechy bez żadnej oceny. Cała retoryka Orbana dociera niemal do każdego mieszkańca. Informacje z wojny są tam daleko w tyle i zawsze opatrzone rosyjskim komentarzem - ocenił.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga

Maciej Szefer

M. Szefer

Opcje
Co z ukraińskim zbożem? Rumunia gotowa pomóc, ale pojawiły się problemy
1:51

Co z ukraińskim zbożem? Rumunia gotowa pomóc, ale pojawiły się problemy

Rumunia przyjęła za cel pomoc w tranzycie ukraińskiego zboża na Morzu Czarnym. W obliczu brutalnego ataku Rosji na Ukrainę i blokady morskiej, port w Konstancy okazał się jednym z głównych kanałów dla eksportu ukraińskich towarów. Już na starcie wojny rumuńska firma Comvex zainwestowała w nowy punkt rozładunku w Konstancy, przewidując, że sąsiedni kraj będzie zmuszony do zmiany kierunku eksportu produktów rolnych. Umożliwiło to zorganizowanie w ciągu ostatnich czterech miesięcy dostaw blisko miliona ton ukraińskiego zboża, w większości statkami przez Dunaj. Tymczasem w przemówieniu do Parlamentu Europejskiego na początku czerwca wiceminister rolnictwa Ukrainy Markian Dmytrasevych, wyraził zaniepokojenie, mówiąc, że wkrótce port w Konstancy będzie miał jeszcze więcej pracy, ponieważ zbliża się okres żniw. Wówczas należałoby zmodernizować cały port, aby mógł eksportować towary pozostałych krajów, w tym także Ukrainy. Problem ograniczonych możliwości przeładunkowych i dużych ilości ukraińskiego zboża, które należy wyeksportować przez Konstancę i inne rumuńskie porty, nie umknął uwadze Rumunii i światowych liderów, którzy w ostatnich tygodniach ustawili się w kolejce, by zadeklarować wsparcie w jego rozwiązaniu. Podczas niedawnej wizyty w Kijowie, obok przywódców Francji, Niemiec i Włoch, rumuński prezydent Klaus Iohannis powiedział, że jego kraj aktywnie poszukuje możliwych sposobów przezwyciężenia globalnego kryzysu tranzytu zboża wywołanego przez Rosję.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

Opcje