roman polko (strona 2 z 3)

Ataki na bazy w Rosji? "Nie tylko prawo, ale obowiązek Ukrainy"
WIDEO

Ataki na bazy w Rosji? "Nie tylko prawo, ale obowiązek Ukrainy"

Zachodnia Europa zmienia stosunek do wojny w Ukrainie. - Europa w końcu się obudziła - skomentował w programie "Newsroom WP" gen. Roman Polko. - Są słowa prezydenta Macrona. Świadomość europejska, że Rosja jest zagrożeniem, a nie partnerem do interesów, jest coraz większa. Młyny europejskie powoli się rozpędzają, ale potrafią mielić skutecznie. To starcie, wojnę zastępczą, którą realizujemy z barbarzyńską wojną uda się wygrać. Warunki zakończenia tej wojny to wyparcie Rosji z terytorium Ukrainy oraz dołączenie Ukrainy do NATO i Unii Europejskiej, bo to da nam prawdziwą stabilizację na naszym kontynencie - ocenił gen. Roman Polko w programie "Newsroom WP". - Myślę, że Putin miał wiarę, że czas gra na jego korzyść i Europa znudzi się tą wojną. Rzeczywiście, było tąpnięcie w ostatnich miesiącach, ale tak się nie dzieje. Europa ma świadomość, że każdy tyran, gdy osiąga sukces, to idzie dalej. Gdybyśmy nie odpuścili Krymu w 2014 r., to nie byłoby 2022 r. Czas działa na naszą korzyść. Ten rok to będzie przygotowanie Ukrainy do wojny. Gen. Załużny słusznie powstrzymywał prezydenta Zełenskiego przed ogłaszaniem kontrofensywy, za co został zdymisjonowany. Zachód musi zweryfikować swoje podejście. Dość ograniczeń i zasilania Ukrainy drogą kropelkową. Ukraina ma nie tylko prawo, ale i obowiązek uderzać na obiekty wojskowe na terenie Rosji. W przeciwnym wypadku Rosja będzie mieć mnóstwo czasu, by pustoszyć Ukrainę - dodał.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Ofensywa nigdy się nie zaczęła". Gen. Polko zaskakująco o Ukrainie
WIDEO

"Ofensywa nigdy się nie zaczęła". Gen. Polko zaskakująco o Ukrainie

Dowódca armii ukraińskiej gen. Wałerij Załużny przyznał w wywiadzie dla "The Economist", że do przełamania pata na froncie, potrzeba przełomu technologicznego. - Gen. Załużny mówi to, by uzyskać wsparcie technologiczne z Zachodu. To, czego naprawdę potrzebuje Ukraina, to nie tyle nowa technologia oscylująca w kierunku Gwiezdnych Wojen, tylko coś, co istnieje, czym dysponuje Rosja. To środki rakietowe średniego i dalekiego zasięgu oraz lotnictwo. Ofensywa w mojej ocenie nigdy się nie rozpoczęła - komentował w programie "Newsroom WP" gen. Roman Polko. Trudno mówić o ofensywie, kiedy nie można budować dwu- czy trzykrotnie większej przewagi, gdy jest się nastawionym na działania wroga, który dominuje w powietrzu. Ta ofensywa przebiegała przede wszystkim w głowach polityków. To oni wywierali presję na wojska. Ona była też w głowach ludzi, którzy dostarczali sprzęt z Zachodu. Ukraina potrzebuje czasu, żeby zbudować potencjał do skutecznej kontrofensywy. To czas potrzebny na wygenerowanie sił, przeszkolenie ludzi i zgranie związków taktycznych, by działania były prowadzone zgodnie ze sztuką wojenną. Patrząc na Ukrainę i tzw. kontrofensywę, to popełniła ona dokładnie ten sam błąd, który popełniła Rosja na początku wojny pod Kijowem. Ze względu na dążenia Putina przeprowadzono działania, które nie były odpowiednio przygotowane i stąd klęska Rosji pod Kijowem - dodał były dowódca jednostki Grom.
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Problemy ukraińskiej armii. Trzy ważne aspekty
WIDEO

Problemy ukraińskiej armii. Trzy ważne aspekty

Główny dowódca ukraińskiej armii gen. Wałerij Załużny przyznał wprost, że obecnie Ukraina nie ma szans na wygranie wojny z Rosją. - Gen. Załużny chce poprzez tego typu wypowiedzi, by Zachód nie zrezygnował z pomocy i by ta pomoc deklarowana była równoznaczna z rzeczywistą. Chce też pokazać, jakim zagrożeniem jest opóźnione przekazywanie zaopatrzenia. Na chwilę obecną Ukraina nie jest w stanie zbudować przewagi. Po pierwsze: to brak lotnictwa. Po drugie: brak środków rakietowych średniego i dalekiego zasięgu. Po trzecie: brak żołnierzy. Ukraina nie dokona rewolucji w armii w ciągu kilku miesięcy. Wielu ludzi już straciła, a przeszkolenie młodych, którzy nie byli szkoleni jako rezerwiści w sowieckiej armii, zajmie trochę czasu. Budowa armii, w której każdy żołnierz myśli, a nie w takim stylu, w którym żołnierz jest mięsem armatnim, a dowódca jest wyższą klasą - jak w putinowskiej armii - zajmuje trochę czasu - komentował w programie "Newsroom WP" gen. Roman Polko. - Gen. Załużny zrobił bardzo dobrze. Nie ma co zaklinać rzeczywistości. Na chwilę obecną potrzebne jest bardziej intensywne działanie na głębokim zapleczu wroga o charakterze dywersyjnym. Dobrze, że generał to zauważa i dobrze, by przyjęli to politycy w Ukrainie. Nabrał doświadczenia bojowego, przyznał się do błędów, a to oznacza, że będzie potrafił wyciągnąć wnioski - dodał były dowódca jednostki Grom.
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Putin powołuje bandytów i najemników. Gen. Polko: "Masowy pobór ośmieszył drugą armię świata"
WIDEO

Putin powołuje bandytów i najemników. Gen. Polko: "Masowy pobór ośmieszył drugą armię świata"

Władimir Putin podpisał dekret nowelizujący przepisy o służbie wojskowej. Będą mogli odbywać ją również Rosjanie z obywatelstwem innych krajów. Czy Putin będzie chciał zaciągać do wojska każdego kogo się da? O to Agnieszka Kopacz-Domańska pytała w programie "Newsroom" WP gen. Romana Polko, byłego dowódcę GROM. - W zasadzie już to robił, nie podpisując dekretu. Widać, że odniósł ogromną porażkę. Ma mnóstwo grup najemników pod różnymi nazwami. To w istocie zbrodniarze, którzy wchodzili w lukratywne interesy w Afryce. Tu mają po drugiej stronie zdeterminowanych Ukraińców i już takich sukcesów nie odnoszą. Wypuszczają bandytów i aresztantów. Człowiek, który siedział w więzieniu w Rosji za przestępstwa nagle znalazł się na wojnie w Ukrainie. Masowy pobór również nie przyniósł żadnego sukcesu, wręcz ośmieszył tę drugą największą armię świata. To brzmi wręcz jak oksymoron, bo ta armia pokazała swoją niemoc. Ten pobór też pokazał jak kiepsko jest to zorganizowane i jaki chaos panuje w Rosji. Nieprzypadkowo są tendencje do zamrożenia wojny, by to podwórko uporządkować. Dekretami Putin tej wojny nie wygra. Wojnę wygrywa się na polu walki, a pod względem militarnym Ukraina ma przewagę. Rosja ma przewagę w tym sensie, że uderza rakietami, które mają zasięg większy niż ukraińskie środki rażenia i uderza w ośrodki cywilne, a Ukraina nie takiej terrorystycznej strategii nie przyjmuje do prowadzenia wojny - stwierdził gen. Roman Polko. Agnieszka Kopacz-Domańska przytoczyła historię o rosyjskim żołnierzu, który groził bronią Ukraince i żądał otwarcia sejfu, który okazał się być robotem kuchennym. Jak takie ośmieszanie żołnierzy rosyjskich wpływa na ich morale? - To też pokazuje okrucieństwo samego Putina. On ma nędzę i biedę we własnym kraju, ludzi zacofanych cywilizacyjnie. Najgorsze jest to, że tych ludzi mami obietnicami wzbogacenia się pod warunkiem, że pojadą na wojnę. Na wojnie to mięso armatnie, bo tak traktuje tych ludzi z republik bliskich Azji, wysyła, by ginęli. Zgadzam się, że Ukraina przy wsparciu Zachodu wygrywa prawdą tę wojnę propagandową. Pokazuje prawdziwe obrazki z wojny. To nie jest tak, jak podczas II wojny światowej. Widzimy na żywo jacy agresorzy mordują, rabują i gwałcą Ukraińców. Śmieszą obrazki złodziei, którzy kradną lodówki, pralki i myślą, że robot kuchenny jest sejfem. Nietzsche powiedział kiedyś, że nie bronią, a śmiechem się zabija - dodał gen. Polko.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Putin gra na czas? Gen. Polko o pięcie achillesowej Rosji
WIDEO

Putin gra na czas? Gen. Polko o pięcie achillesowej Rosji

Rosja straciła Chersoń. W programie "Newsroom WP" gen. Roman Polko, były dowódca GROM, ocenił, że Putin dąży do zamrożenia konfliktu. - Putin w tej chwili utracił zdolności do prowadzenia większych operacji zaczepnych. Zrezygnował z Chersonia, bo kierunek odeski jest całkowicie nierealny. Próbuje uzyskać zdobycze w obwodach ługańskim i donieckim, ale tak naprawdę jego marzeniem jest, by te tereny zatrzymać, zamrozić konflikt i wygrać dla siebie czas, który pozwoli mu odbudować zdolności bojowe i planować kolejne operacje. Strategia skoku na Ukrainę i połknięcia jej w całości przegrała definitywnie. Putin zdaje sobie z tego sprawę, ale nie zrezygnował z odcinania Ukrainy jak salami, czyli najpierw Krym, a teraz lądowe połączenie z Krymem, bo to w tej chwili posiada oraz dodatkowe zdobycze w obwodzie ługańskim i donieckim. Pewnie też przy wsparciu konformistów z Europy Zachodniej, którzy głoszą wspaniałe wartości. Prowadzi wojnę propagandową, by udawać gołąbka pokoju, mówić o rozejmie, a w istocie przygotowywać kolejną wojnę - ocenił gen. Roman Polko. - To zmiana strategii wymuszona tym, że ta niezwyciężona armia została pokonana na polu walki. Ostatnie uderzenie, które przeprowadziła Rosja, to nawet nie na oddziały walczące, ale niszczenie infrastruktury krytycznej. To zbrodnie wojenne. To niedopuszczalne, by niszczyć elektrownie i miejsca poboru wody, bo to w istocie ludobójstwo i mordowanie cywili. Putin zdaje sobie sprawę, że jego logistyka padła, a ukraińska dzięki wsparciu Zachodu ma się dobrze. Ukraina przejęła inicjatywę. Obawia się, że kolejne tereny mogą być odbijane. Myślę, że najbardziej obawia się uderzenia, które odcięłoby drogą lądową do Krymu. Mówiąc o zdobyciu Krymu, to wcale nie trzeba tam wchodzić, tylko odciąć linie logistyczne, czyli uderzyć w tę piętę achillesową Rosji. Zniszczenie Mostu Kerczeńskiego i zdobycie Melitopola to cel, który przybliżyłby Ukrainę do ciosu w samo serce Putina, bo wiadomo, że Krym to coś, co w 2014 r. przysporzyło mu poparcia Rosjan i punktów procentowych - stwierdził gen. Roman Polko.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki