Piją do nieprzytomności. Potem rzucają się na ratowników. "Są agresywni i wulgarni"
- Panowie w sile wieku, ale też panie, przyjeżdżają na tydzień i piją codziennie. Po kilku dniach ich organizm odmawia posłuszeństwa i potrzebna jest pomoc medyczna. Gdy ratownik ocuci takiego delikwenta, następuje atak agresji - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Janusz Sroka, szef Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.