pomoc (strona 3 z 77)

RARS ma dosyć zapasów? "Zostałoby tylko pospolite ruszenie"
WIDEO

RARS ma dosyć zapasów? "Zostałoby tylko pospolite ruszenie"

Czy Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych wytrzyma skalę zapotrzebowania na pomoc podczas powodzi? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski, prowadzący program "Newsroom" w WP, zwrócił się do pełniącego obowiązki prezesa Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, gen. bryg. Jana Rajchela. - Z pewnością, w ramach zadań (...) wytrzyma. Tylko musimy sobie zdawać sprawę z tego, że RARS, jak sama nazwa wskazuje, jest agencją, która działa z poziomu strategicznego. Gdybyśmy użyli nomenklatury wojskowej, to powinniśmy być taką ostatnią linią oporu. W pierwszej kolejności wykorzystywane są zapasy zgromadzone na poziomie samorządów, na poziomie służb zarządzania kryzysowego i wszystkich, które wchodzą w ten system, czyli straży pożarnej, służb ratowniczych, policji i wojska. Agencja powinna udostępniać swoje zapasy jako ta ostatnia linia obrony i w zasadzie, gdyby nasze zapasy się skończyły, to zostaje tylko pospolite ruszenie - odparł gość programu "Newsroom". - Niestety, życie pokazuje, że niektórych asortymentów w samorządach brakuje i zapasy agencyjne były uruchamiane praktycznie od początku stanu klęski żywiołowej - dodał. Tłumaczył, że zapasy, które zostały z agencji wydane, zgodnie z przepisami, są natychmiast uzupełniane. - Dodatkowo minister spraw wewnętrznych i administracji wydał odpowiednią decyzję, która pozwala nam z różnych środków prowadzić zakupy według procedur awaryjnych na potrzeby tych służb, które do nas się zwracają o uzupełnienie asortymentu - dodał p.o. prezesa RARS. - Czy takie zagrożenie, że zapasy w RARS się skończą? - dopytywał prowadzący program. - Nie, takiego zagrożenia nie ma - odparł. gen Jan Rajchel.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran
Pan Ryszard po niemal 20 latach zamyka sklep w Krakowie. Tłumy ruszyły z pomocą
WIDEO

Pan Ryszard po niemal 20 latach zamyka sklep w Krakowie. Tłumy ruszyły z pomocą

- Sądziłem, że uda mi się to do listopada dociągnąć, ale niestety. Warunki ekonomiczne na to nie pozwoliły, w związku z czym jesteśmy zmuszeni do zamknięcia - przyznał WP Ryszard Tomczyk, właściciel sklepu zoologicznego "Nie tylko dla Psa i Kota". Jego decyzja wywołała wielkie poruszenie w Krakowie. Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców krótkim filmikiem nagłośniło sprawę Bogumiły i Ryszarda Tomczyków, którzy po niemal dwóch dekadach zamykają swój rodzinny biznes. Ich sklepik przetrwał wiele, niestraszna była mu nawet pandemia koronawirusa. Mieszkańcy Krakowa, ale także ludzie z całej Polski przybyli na ul. Racławicką w Krakowie, by pomóc seniorom. Reporter WP Gabriel Bielecki pojawił się na miejscu z kamerą, by pokazać wzruszający dla właściciela moment, kiedy żegna się z klientami i dziękuje za okazaną pomoc. - Ludzie zaczęli przyjeżdżać do pana Ryszarda z całej Polski. Sam byłem świadkiem, jak przyjechała para z Dolnego Śląska. Teraz słyszałem, że była pani z Holandii, więc dotarliśmy naprawdę do dużej ilości osób - stwierdził Kacper Put, członek stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców i pomysłodawca całej akcji. W poniedziałek 29 lipca do sklepu zoologicznego na ul. Racławickiej w jednym momencie przybyło nawet 200 osób. Była to zorganizowana wcześniej akcja przez krakowskiego influencera przemka.pro. Teraz sklepowe półki prawie już świecą pustkami, co dla Ryszarda Tomczyka ma ogromne znaczenie, ponieważ, dzięki sile internetu zamknie on swój sklep bez strat finansowych. Senior ze wzruszeniem dziękował przed kamerą WP za rozgłos w sieci i wsparcie. Sklep "Nie tylko dla Psa i Kota" kończy działalność 31 lipca. Obejrzyj cały materiał z Krakowa, by poznać więcej szczegółów tej wyjątkowej sprawy.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki