"Ręcznik był elementem układanki". Teraz czas na kolejne
- Sprawa ciągnie się już 12 lat, dlatego, że należy ona do tych z kategorii ciężkich i trudnych. Mieliśmy brak świadków, brak ciała. Nie wiemy, co się stało i w jaki sposób doszło do zdarzenia. Ale jestem przekonany, że niedługo zobaczymy finał i wszystko się wyjaśni, dzięki ogromnemu zaangażowaniu śledczych - twierdzi Marek Dyjasz, były dyrektor biura kryminalnego Komendy Głównej Policji.