polexit (strona 4 z 8)

PiS w defensywie wobec UE? "Stanęli na rozdrożu"
WIDEO

PiS w defensywie wobec UE? "Stanęli na rozdrożu"

Od kilku miesięcy trwa spór między Polską a instytucjami unijnymi. Chodzi m.in. o samorządowe uchwały anty-LGBT, Izbę Dyscyplinarną oraz elektrownię w Turowie. Pojawiają się głosy, że PiS wycofa się ze swoich planów i wywiesi białe flagi w tym sporze. O to, czy partia rządząca jest już w "totalnej defensywie", zapytaliśmy w programie "Newsroom WP" prof. Antoniego Dudka z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. - Nie uważam, że PiS jest w totalnej defensywie, ale na pewno nie jest już tak ofensywny, jak był w pierwszej kadencji swoich rządów. Praprzyczyna leży także w tym, że PiS nie ma stabilnej większości w parlamencie. Istotne jest także, że w Stanach Zjednoczonych rządzi administracja nieprzychylna rządowi PiS-u. To wszystko sprawiło, że Prawo i Sprawiedliwość wytraciło dawną dynamikę - stwierdził. Profesor przekonywał, że trzeba jednocześnie przyznać, że partia rządząca zyskała nieco punktów w sondażach dzięki kryzysowi migracyjnemu na polsko-białoruskiej granicy. - To się pewnie za jakiś czas wyczerpie, ale na pewno w tym momencie PiS stanął na rozdrożu, jeśli chodzi o politykę wobec UE. Zarzut polexitu, który postawił m.in. Tusk, to bardzo poważny problem wizerunkowy tej partii - tłumaczył specjalista. Zdaniem profesora, Jarosław Kaczyński będzie musiał zdecydować, czy zgodzić się na realne ustępstwa w relacjach z Brukselą, czy "dalej trzymać Ziobrę na sztandarach i iść na jeszcze głębszy kryzys z UE". Gość programu przyznał, że nie wyklucza tej drugiej opcji. - Kapitulacja na wszystkich polach związanych z relacjami z Unią de facto oznaczałaby, że trzeba byłoby się pozbyć Zbigniewa Ziobry, który nie będzie tego wszystkiego tolerował i milczał w tej sprawie. To dla Kaczyńskiego poważny problem, bo bez Ziobry i jego kilkunastu posłów nie ma już na pewno żadnej większości w Sejmie - powiedział prof. Dudek.
Błyskawiczna reakcja Gowina na wywiad z Kaczyńskim
WIDEO

Błyskawiczna reakcja Gowina na wywiad z Kaczyńskim

- Nie będzie żadnego "polexitu". To wymysł propagandowy, który po wielokroć był stosowany wobec nas. Jednoznacznie widzimy przyszłość Polski w Unii Europejskiej - stwierdził prezes PiS Jarosław Kaczyński w rozmowie z PAP. Jego słowa komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski szef Porozumienia, były wicepremier Jarosław Gowin. - Jarosław Kaczyński wypowiada słowa, pod którymi mógłbym się w pełni podpisać, bo to jest dokładnie program Porozumienia, program umiarkowanej centroprawicy, czyli obecność w UE, jako polska racja stanu, ale podkreślanie równocześnie roli państw narodowych - mówił. Zdaniem Gowina, fakt, że Kaczyński udzielił tego wywiadu, jest "niewątpliwym dowodem na to, iż politycy PiS mają świadomość, że się zagalopowali w ujawnieniu swoich emocji, skrajnie niechętnych UE". - W mojej ocenie nie ma planu na wyprowadzenie Polski z Unii. "Polexitu" nie będzie - jest "PiSexit", czyli mentalne rozstanie się polityków PiS z postawą, która cechowała tę partię przez wiele lat - postawą eurorealizmu - kontynuował Gowin. Szef Porozumienia zwrócił uwagę, że "słowa, które porównują UE do okupacji hitlerowskiej, sowieckiej, to są drastyczne słowa, ale i Suski, i Terlecki to są bliscy współpracownicy Jarosława Kaczyńskiego". - Oni nie wypowiedzieliby tych słów, gdyby tego typu sformułowania nie padały w rozmowach na Nowogrodzkiej - stwierdził Gowin.
Natalia Durman Natalia Durman
"Staliśmy się chłopcem do bicia". Jackowski o stosunkach Polski z Unii Europejską
WIDEO

"Staliśmy się chłopcem do bicia". Jackowski o stosunkach Polski z Unii Europejską

Jednym z najważniejszych tematów kończącego się tygodnia były sugerujące ewentualny polexit wypowiedzi polityków Zjednoczonej Prawicy. W programie "Newsroom WP" odniósł się do nich senator PiS Jan Maria Jackowski. - Moim zdaniem wypowiedź wicemarszałka Terleckiego jest bardziej figurą retoryczną i publicystyczną niż faktyczną. Nie sądzę, aby ktokolwiek ze ścisłego kierownictwa Zjednoczonej Prawicy myślał poważnie o wniosku o wystąpienie z Unii Europejskiej. To niewyobrażalne. To była wypowiedź wyrażająca stan ducha i zaniepokojenie - tłumaczył. Polityk przyznał, że bliższa jest mu wypowiedź prof. Krasnodębskiego, europosła z ramienia PiS, który w jednym z wywiadów "słusznie zauważył, że problemem jest to, że obóz rządzący nie wykorzystał wszystkich procedur prawnych z rozmowach z Komisją Europejską". - Premier uspokajał w zeszłym roku, że kwestie praworządności dotyczą spraw związanych z korupcją, a nie reformy wymiaru sprawiedliwości. Okazuje się, że tak do końca nie było - powiedział Jackowski. Senator zwracał uwagę na to, że napięcia w kontaktach z Brukselą dotyczą nie tylko Polski. - Próbują tak interpretować traktaty Unii Europejskiej, aby konsekwentnie zwiększać swoją władzę i to powoduje reakcje. Widać wyraźnie, że struktury europejskie stosują różne standardy wobec różnych krajów członkowskich. Polska stała się wygodnym chłopcem do bicia - ocenił Jan Maria Jackowski.