nato (strona 112 z 209)

Rozszerzenie NATO. W co gra Orban? "Węgry będą czekać"
3:05

Rozszerzenie NATO. W co gra Orban? "Węgry będą czekać"

Dr Dominik Hejj z Instytutu Europy Środkowej w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski został zapytany m.in. o to, co Viktor Orban chce ugrać na akceptacji decyzji o rozszerzeniu NATO o Szwecję i Finlandię. Inny kraj, który mówił "nie" temu pomysłowi była Turcja, która twierdziła, że skandynawskie kraje stanowią azyl dla tureckich opozycjonistów. - W wypowiedziach Viktora Orbana od lat przewija się wątek, w którym Rosja musi się bronić przed wpływami NATO. Jeżeli zobaczymy, gdzie jest położna Szwecja i Finlandia, to Viktor Orban znowu będzie tłumaczył, że Rosja w obawie buduje strefy buforowe, które przebiegają przez terytorium Ukrainy, jak powiedział w 2018 roku - przypomniał ekspert. - Moim zdaniem, to nie jest powiązane z funduszami unijnymi, chociaż dałoby się znaleźć na to tezę, bo dziennikarze serwisu Wolna Europa dotarli do ustaleń, według których 7 grudnia miałoby być głosowanie w węgierskim parlamencie, czyli dzień po tym, kiedy instytucje unijne miały odblokować Węgrom pieniądze. Byłby to gest: macie za swoje. Natomiast moim zdaniem jest to głównie granie na tym, aby nie zmieniać systemu bezpieczeństwa w regionie - wyjaśnił. - Nie wiemy, w którą stronę pójdzie wojna w przeciągu trzech miesięcy. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że gdyby Ukraina przyspieszyła w kolejnych miesiącach, bo nie ma żadnej gwarancji, że to uchwalenie (ws. rozszerzenia NATO - przyp. red.) wydarzy się w lutym, gdyby szala przechylała się na stronę Ukrainy, to Turcja zwlekałaby dalej, a Węgry czekały. Kiedy sytuacja zacznie się normować, powiedzą: po cóż to zmieniać. skoro sytuacja na froncie się uspokaja - wyjaśnił dr Hejj. Gość WP dodał, że te kraje mają inne postrzeganie bezpieczeństwa w regionie niż Polska i wschodnia flanka NATO.
Mateusz Ratajczak

M. Ratajczak

Opcje
Dlaczego Polska nie skorzystała z art. 4 NATO? Wiceszef MSZ odpowiada
4:39

Dlaczego Polska nie skorzystała z art. 4 NATO? Wiceszef MSZ odpowiada

Czy Rosja obawiała się reakcji NATO? Kreml od pierwszych chwil po wybuchu w Przewodowie zdecydowanie odżegnywał się od odpowiedzialności za tę tragedię. O komentarz Mateusz Ratajczak pytał w programie "Newsroom WP" wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka. - Nie chciałbym wdawać się w spekulacje, poczekajmy na ustalenia śledczych - powiedział Piotr Wawrzyk. Dlaczego Polska nie skorzysta jednak z art. 4 NATO? - Nie ma takiej decyzji. Mówimy o tym, że w każdej chwili, gdy będą do tego przesłanki, z tego artykułu skorzystamy. Jeżeli chce się skorzystać z jakiegoś instrumentu, muszą istnieć ku temu powody. Czekamy na wyniki działania śledczych. Sprawa jest zbyt złożona i skomplikowana, być może są inne scenariusze, które mogły wchodzić w grę. Trudno przesądzać, czy w takim lub innym przypadku takie, a nie inne działania zostaną lub nie zostaną podjęte. Wszystko zależy od ustaleń śledczych. Mamy specjalistów międzynarodowych. Żeby dochować pełnej wiarygodności ustaleń, zapraszamy specjalistów z różnych krajów do zbadania sprawy. Rządy nasz i naszych sojuszników będziemy mieć pełny obraz sytuacji i wtedy wszyscy podejmiemy decyzję jak zareagować. Wszyscy widzimy, co się dzieje. Jesteśmy na gorącej linii, rozmawiamy z naszymi partnerami na różnych poziomach i w różnych formatach. Rozmowy cały czas się toczą, ale jeżeli pyta pan o działania, które podejmiemy, to czekamy na ustalenia śledczych - stwierdził Piotr Wawrzyk. Mateusz Ratajczak dopytywał o propozycję wsparcia od Niemiec, które oferują Polsce myśliwce Eurofighter. - Myślę, że na odpowiedź na tego rodzaju pytanie jeszcze jest trochę za wcześnie, a po drugie to tego rodzaju sprawy lubią ciszę - odpowiedział wiceszef MSZ.
Mateusz Ratajczak

M. Ratajczak

Opcje
Nagła ucieczka Ławrowa. "Źle się stało, że tam był"
2:31

Nagła ucieczka Ławrowa. "Źle się stało, że tam był"

Gdy na Ukrainę spadały dziesiątki rakiet, szczyt G20 na Bali opuszczał Siergiej Ławrow. - Ławrowa tam w ogóle nie powinno być - powiedział w Programie Specjalnym Wirtualnej Polski Robert Pszczel, były szef Biura Informacyjnego NATO w Moskwie. - W ogóle Rosja nie powinna być zaproszona. Część z tych państw zajmuje ostrożne stanowisko i stara się maksymalnie nie wypowiadać. Czasem to widzimy przy okazji głosowań w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, ale nawet tam zdecydowana większość państw potępia tę wojnę. Źle się stało, że tam był. A, że wyjechał, to z tym samym mieliśmy do czynienia na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ, kiedy bardzo szybko opuścił te gremia. Przedstawiciel reżimu Rosji wiedział, że nie usłyszy nic miłego. To, że Putin nie przyjechał na to spotkanie (G20 - red.), to również z tego powodu. Wielkich korzyści by nie odniósł. Rosja nawet takie spotkania będzie starała się wykorzystywać do dezinformacji. W Bali Ławrow zaczął nagle opowiadać, że to Ukraina nie chce pokoju, że Ukraina jest agresorem i tym podobne bzdury. Musimy ciągle przypominać o tej rzeczywistości, jaka jest. Rosja powinna zakończyć tę wojnę natychmiast. Zginęło dwóch obywateli polskich. Za to jest tylko i wyłącznie odpowiedzialna Rosja. Trzeba zrobić wszystko, by uniemożliwić Rosji stanowienie zagrożenia dla Ukrainy oraz innych państw, w tym także dla Polski - dodał gość Agnieszki Kopacz-Domańskiej.
Agnieszka Kopacz-Domańska

A. Kopacz-Domańska

Opcje