morze czarne (strona 3 z 11)

Rosjanie stracili dwa statki na Morzu Czarnym. Były na nich ładunki dla armii Putina
1:21

Rosjanie stracili dwa statki na Morzu Czarnym. Były na nich ładunki dla armii Putina

Co za ironia losu dopadła Rosjan. W niedzielę w Cieśninie Kerczeńskiej łączącej Morze Czarne z Morzem Azowskim doszło do katastrofy dwóch rosyjskich tankowców. Tym razem nie był to atak Ukraińców. Agencja Reutera udostępniła nagrania z feralnego dnia dopiero w środę i widać na nich, jak jeden ze statków już jest prawie na dnie. Z morza wyłaniał się jedynie dziób tankowca. Po kilku godzinach to samo spotkało maszynę, z której jeden ze świadków zdarzenia nagrywał wszystko telefonem. W pewnym momencie można zauważyć, jak służby porządkowe sprzątają pobliskie plaże, a z wody wypływają kompletnie czarne kaczki czy łabędzie. Oba statki, liczące ponad 50 lat, przewoziły łącznie około 9 tys. ton mazutu (ciężkiego oleju opałowego) przeznaczonego dla rosyjskiej armii. W wyniku silnego sztormu jednostki przełamały się na pół i zatonęły, powodując wyciek około 3,5 tys. ton mazutu do wód Cieśniny Kerczeńskiej. Skutki ekologiczne tego zdarzenia są poważne. Mazut dotarł do wybrzeży Kraju Krasnodarskiego, zanieczyszczając około 40 kilometrów plaż, w tym popularne kurorty takie jak Anapa. Zanieczyszczenie spowodowało śmierć tysięcy zwierząt morskich, w tym ryb, skorupiaków i delfinów. Greenpeace ostrzega, że jest to jedna z największych katastrof ekologicznych na Morzu Czarnym spowodowanych przez człowieka.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Rosyjski Su-30 zestrzelony u wybrzeży Krymu. Moment akcji nad Morzem Czarnym
0:56

Rosyjski Su-30 zestrzelony u wybrzeży Krymu. Moment akcji nad Morzem Czarnym

Ukraińcy przeprowadzili spektakularny atak niedaleko Krymu. Ministerstwo Obrony Ukrainy opublikowało na platformie X fragment nagrania, na którym dochodzi do zestrzelenia rosyjskiego myśliwca Su-30. Cała akcja działa się w okolicach jednej z platform wiertniczych na Morzu Czarnym. W trakcie wtorkowego nalotu Ukraińców, którzy zaatakowali platformę przy użyciu dronów bojowych i morskich, nagle na niebie pojawił się rosyjski myśliwiec. Pilot nie wiedział jednak, że jest na celowniku żołnierzy gen. Syrskiego, którzy tylko czekali, aż znajdzie się w ich zasięgu. W pewnym momencie wystrzelono pocisk z przenośnego przeciwlotniczego zestawu rakietowego, który dopadł maszynę armii Putina. "Podczas operacji na wodach Morza Czarnego żołnierze jednostki specjalnej GUR Ministerstwa Obrony Ukrainy zniszczyli rosyjski samolot bojowy Su-30SM trafieniem z MANPADS. Rosyjska grupa poszukiwawcza zauważyła później charakterystyczną plamę paliwa lotniczego w morzu, niecałe 60 km na północny zachód od Półwyspu Tarchankuckiego, a następnie odkryła wrak samolotu" - przekazało w oświadczeniu ministerstwo. Z oświadczenia wynika, że to pewne, iż rosyjski myśliwiec spadł do morza. Maszyna należała do 43. Oddzielnego Pułku Lotnictwa Morskiego rosyjskich sił zbrojnych, którego żołnierze stacjonują w miejscowości Saki na okupowanym Krymie. Co ciekawe, strącona jednostka Su-30 uznawana jest za jedną z najbardziej zaawansowanych technicznie myśliwców Rosjan.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki