media (strona 9 z 64)

Marsz Miliona Serc. O wydarzeniach z Warszawy głośno w USA
2:17

Marsz Miliona Serc. O wydarzeniach z Warszawy głośno w USA

Za nami gorąca polityczna niedziela, o której zrobiło się głośno także na świecie. Podczas gdy politycy z PiS zorganizowali wiec wyborczy w Katowicach, ludzie z całej Polski przyjechali do Warszawy, aby wziąć udział w opozycyjnym Marszu Miliona Serc. Czterokilometrowa trasa między rondami Dmowskiego i Radosława była wypełniona tysiącami Polaków. Niezwykłe obrazki z miejsca wydarzenia szybko obiegły media, gdzie wskazywano na ogromną liczbę osób biorących udział w inicjatywie Koalicji Obywatelskiej. Tłumy obecne na marszu sprawiły, że o Warszawie głośno było m.in. w USA. Amerykańska agencja Associated Press opublikowała nagrania, na których można usłyszeć najważniejsze wypowiedzi lidera KO Donalda Tuska. Amerykanie pokazali również fragment przemowy prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. - Chcemy Polski, w której to kobieta decyduje o swoim zdrowiu i o swoim życiu - nawiązywał do polityki aborcyjnej PiS, prezydent Warszawy. "Tysiące ludzi zebrało się w niedzielę w Warszawie, aby poprzeć "Marsz Miliona Serc" prowadzony przez byłego przewodniczącego Rady Europejskiej i kandydata Koalicji Obywatelskiej, Donalda Tuska. Tusk ma nadzieję, że zgromadzi poparcie w nadchodzących wyborach parlamentarnych" - tak dziennikarze AP podsumowali wielki marsz opozycji. Do tej pory nie podano jednak dokładnej liczby uczestników. Tusk przemówił do uczestników zgromadzenia na początku i na końcu manifestacji, twierdząc, że "jest nas więcej niż milion". Natomiast rzeczniczka stołecznego ratusza Monika Beuth-Lutyk w rozmowie z Polsatem poinformowała, że niedzielny marsz to "największa demonstracja w historii Warszawy".
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Media z USA o marszu 4 czerwca. "Setki tysięcy Polaków przeciwko PiS"
1:19

Media z USA o marszu 4 czerwca. "Setki tysięcy Polaków przeciwko PiS"

"Ogromny marsz antyrządowy, w którym setki tysięcy Polaków maszerują przeciwko partii rządzącej" – tak wydarzenia z niedzieli 4 czerwca w stolicy Polski skomentowała amerykańska agencja Associated Press. Na miejscu wielkiego marszu byli jej wysłannicy. Dzięki temu zdjęcia z Warszawy dotarły do wszystkich najważniejszych redakcji na świecie. Jak podała AP, "obywatele wyrazili swój gniew wobec prawicowej partii rządzącej PiS, która doprowadziła do erozji norm demokratycznych i wywołała obawy, że naród podąża za Węgrami i Turcją drogą do autokracji". Amerykanie podali, że w marszu 4 czerwca udział wzięło nawet pół miliona osób. W materiale wideo przytoczono wypowiedzi lidera PO Donalda Tuska, który mówił o fali, której nikt nie zatrzyma i olbrzymie, który się obudził. - Mam dość rządzących, chcę mieszkać w kraju europejskim, wolnym i demokratycznym, gdzie szanowane są prawa mniejszości, prawa kobiet, a gdzie nie rządzi Kościół. Idę tu dla swojej córki i wnuczki – powiedziała w rozmowie z AP Kinga, jedna z uczestniczek marszu. Amerykańskie medium podkreśliło, że rządzące w Polsce Prawo i Sprawiedliwość odwraca wiele osiągnięć dokonanych od czasu wyjścia Polski spod rządów komunistycznych w 1989 roku. W kontekście PiS przypomniano również kilka interwencji Stanów Zjednoczonych, m.in. w sprawie ograniczania wolności mediów przez rząd w Polsce.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
"Węgrzy chcą być gotowi". Ekspert nie pozostawia wątpliwości
8:22

"Węgrzy chcą być gotowi". Ekspert nie pozostawia wątpliwości

Czy Viktor Orban zamierza zbudować wielkie węgierskie imperium, czy raczej jest po prostu wytrawnym graczem, który prowadzi specyficzną politykę międzynarodową? Między innymi o te kwestie pytał eksperta Patrycjusz Wyżga w programie "Newsroom". Gościem Wirtualnej Polski był analityk Instytutu Europy Środkowej, politolog dr Dominik Hejj. - Teoretycznie moglibyśmy powiedzieć, że Orbana napędza zbliżenie z Chinami i bieżące interesy. Chinom jako przyczółek w Europie Środkowej zostały już tylko Węgry i oni zdają sobie z tego sprawę. Wiedzą też, że nie poradzą sobie bez unijnych pieniędzy, bo premier Węgier wycofał się z narracji Brukseli - mówił na antenie WP dr Hejj. - O tym, co się dzieje teraz na Węgrzech i jaka jest, a także jaka może być polityka zagraniczna tego kraju, mówi jasno szef MSZ Słowacji. On wskazuje, że wciąż do końca nie wiadomo, w którą stronę Węgrzy pójdą, zależnie od tego, jak potoczy się wojna - przypomniał dr Hejj. - Rumuni i Słowacy obawiają się podgrzewania tej atmosfery. To nie jest tak, że Węgrzy szykują wojska, ale oni uważają, że muszą być gotowi, gdyby na nowo rysowały się mapy Europy - ocenił analityk. Politolog relacjonował też, co o wojnie w Ukrainie myślą sami Węgrzy i wyjaśnił, dlaczego tak jest. - Dziś mniej więcej 80 proc. mediów w tym kraju jest prorządowych. To gwarancja, że dokładny głos rządu dotrze pod strzechy bez żadnej oceny. Cała retoryka Orbana dociera niemal do każdego mieszkańca. Informacje z wojny są tam daleko w tyle i zawsze opatrzone rosyjskim komentarzem - ocenił.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Maciej Szefer Maciej Szefer