Mateusz Morawiecki (strona 111 z 261)

Prawo i Sprawiedliwość znalazło się w kryzysie? Prof. Sowiński tłumaczy
3:34

Prawo i Sprawiedliwość znalazło się w kryzysie? Prof. Sowiński tłumaczy

Przyszedł trudniejszy czas dla rządu Zjednoczonej Prawicy. - Następuje jakaś strukturalna zmiana. I na scenie politycznej, i wśród wyborców - ocenił w programie "Newsroom" WP prof. Sławomir Sowiński, politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. - W ostatnim czasie pojawiało się kilka takich opinii, że następuje koniec i upadek "dobrej zmiany". Myślę, że stanowczo przedwcześnie na takie tezy. Ta zmiana polega na tym, że dotychczas większość wyborców patrzyła na życie polityczne z pewnym dystansem. Większość wyborców miała takie przekonanie, że to, co mówią rząd i władza, to jest pewnego rodzaju spektakl. (...) W ostatnich tygodniach jednak ta polityka zaczęła coraz głośniej stukać do drzwi wyborców, którzy na co dzień się nią nie interesują. Myślę, że dla obozu rządzącego największym zagrożeniem jest inflacja, która spowodowała, że nagle wielu wyborców zaczęło się interesować, dlaczego np. musimy płacić 500 tys. euro w sprawie Turowa albo dlaczego tak długo trwa ten niezrozumiały konflikt wokół KPO - tłumaczył ekspert. Prowadzący Mateusz Ratajczak przypomniał, że premier Morawiecki zapowiedział tzw. tarczę antyinflacyjną, która jednak nie przebiła się do wyborców. - Zanim się jeszcze pojawiła się ta tarcza, to takim wehikułem dla PiS miał być Polski Ład, o którym mówiło się od maja. I wyborcy byli przygotowywani przez ten czas do Polskiego Ładu. Tyle tylko, że gdy dochodzimy do momentu, gdy ten Polski Ład ma wystartować, to widzimy, że entuzjazm opadł, a na końcu nie wiemy, czy będzie paliwo do tego wehikułu, czy przyjdą pieniądze z Unii Europejskiej. W tym sensie obóz "dobrej zmiany" znalazł się w trudnej sytuacji - stwierdził prof. Sowiński.
Opcje
Spotkanie z premierem. Budka odsłania kulisy
7:05

Spotkanie z premierem. Budka odsłania kulisy

W poniedziałek po południu odbyło się spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych na temat sytuacji geopolitycznej, między innymi kryzysu przy granicy z Białorusią i koncentracji wojsk rosyjskich przy granicy z Ukrainą. O szczegółach mówił w programie "Tłit" Wirtualnej Polski szef klubu Koalicji Obywatelskiej Borys Budka. - Niczego nowego się nie dowiedziałem. Tego, o czym mówił pan premier i jego eksperci, można m.in. dowiedzieć się z waszego portalu. Miałem wrażenie, że w niedzielę więcej przeczytałem u was, aniżeli w poniedziałek usłyszałem od pana premiera - stwierdził. - Coś, co powinno być normalnością, takie spotkania informacyjne, staje się wielkim wydarzeniem. To bardzo źle, bo to świadczy o tym, jak władza podchodzi do opozycji - podkreślił Budka. Polityk PO przekazał, że podczas spotkania "mówiono też informacje niejawne". - Trudno rozgraniczyć, które są jawne, które są niejawne. Moim zdaniem większość rzeczy oczywistych, co nie zmienia faktu, że sytuacja napięcia pomiędzy Rosją a Ukrainą jest poważna i o tym mówią wszyscy eksperci - wskazał. - Powiedzieliśmy premierowi wprost, nie tylko ja, to był głos i PSL, i Lewicy, że bezpieczeństwo Polski zależy od silnej pozycji w UE i w NATO. Premier bardzo delikatnie mówił, że ma inną ocenę. Dużo bardziej stanowczy był pan marszałek Terlecki. On wprost powiedział, że PiS powinno wykorzystać tę sytuację, by narzucić zmiany w sądownictwie, a Unia się nie powinna czepiać. To pokazuje, że ci ludzie, mówię o marszałku Terleckim, absolutnie nie rozumieją, czym są wartości, czym jest wspólnota europejska - kontynuował Budka. - Oni myślą, że to jest handel, jaki kiedyś uprawiali z administracją Trumpa, że zamówią za kilka miliardów dolarów sprzęt w USA, a administracja Trumpa odpuści kwestie wartości - podsumował.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Mejza pozostanie w rządzie? Wiceminister edukacji: to jest decyzja premiera
2
4:27

Mejza pozostanie w rządzie? Wiceminister edukacji: to jest decyzja premiera

- Trzeba wyjaśnić sprawę tego, co robił wcześniej Łukasz Mejza i podjąć decyzję. Na razie nie wszystkie sytuacje związane z poprzednią działalnością, zanim został posłem, są wiadome. Także spokojnie - odparł gość programu "Newsroom" w WP wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski, pytany o to, czy wiceminister sportu powinien zostać zdymisjonowany. Prowadzący program przypomniał, że pytany o tę sprawę Adam Bielan, szef Partii Republikańskiej, która rekomendowała go na to stanowisko, odparł, że Mejza pozostaje w rządzie. - Rozumiem, ale proszę pamiętać, że każdy minister i każdy wiceminister jest do dyspozycji premiera. Gdy dzieje się coś nadzwyczajnego, premier ma prawo, by kogoś odwołać i powołać kolejną osobę - zauważył wiceminister Piontkowski. Dopytywany, czy sprawa Mejzy to jest coś nadzwyczajnego, odparł, że "są to informacje sprzed kilkunastu miesięcy, czy nawet lat", a teraz "trudno coś zarzucić wiceministrowi Mejzie". Dopytywany, czy działania takie, jakie prowadziła firma Mejzy, to żerowanie na ludzkim dramacie, odparł, że "jeżeli ktoś umyślnie próbuje wprowadzić kogoś w błąd, także pod względem zdrowotnym, to oczywiście zasługuje to na potępienie". - Jeżeli sprawa zostanie wyjaśniona i kierownictwo rządu uzna, że osoba pełniąca funkcję wiceministra ze względów moralnych nie nadaje się do pełnienia tej funkcji, to powinien zostać odwołany. Ale to jest decyzja pana premiera - stwierdził wiceminister edukacji. - Adam Bielan nie jest, z tego, co pamiętam, premierem, tylko pan Mateusz Morawiecki - przypomniał Dariusz Piontkowski, gdy prowadzący stwierdził, że Adam Bielan wydaje się pewny tego, że Mejza odwołany nie zostanie.
Opcje