mariusz błaszczak (strona 16 z 46)

"To żenujące". Gen. Różański o ruchu Błaszczaka
WIDEO

"To żenujące". Gen. Różański o ruchu Błaszczaka

Polski rząd utrzymuje, że niemieckie Patrioty powinny trafić do Ukrainy zamiast do Polski. W programie "Newsroom WP" gen. Mirosław Różański jednoznacznie ocenił ministra obrony narodowej i przypomniał jego zmianę zdania. - Minister Błaszczak zareagował optymistycznie, a w 48 godzin diametralnie zmienił zdanie. Sekwencja wypowiedzi ministra nie jest zaskakująca, ma podłoże czysto polityczne. Jeżeli weźmiemy pod uwagę uzasadnienia, m.in. porównanie Patriotów do HIMARSÓW, to jest to dla mnie żenujące. To wskazuje, że pan minister Błaszczak ma niewielką wiedzę merytoryczną lub nie korzysta z pomocy tych, którzy mogliby taką sytuację mu przedstawić. Jeżeli nie chcemy decydować się na to, aby te Patrioty stacjonowały na terenie Polski, tylko wysłać je na teren Ukrainy, to ich użycie byłoby możliwe za kilka miesięcy. Pytanie, czy dbamy o bezpieczeństwo Polski i Polaków? Absolutnie nie. Tymi decyzjami wprowadzamy w zakłopotanie naszych partnerów w NATO. Pamiętajmy, że jeżeli wyrzutnie Patriot są wpięte w system, to jest i sprawny i funkcjonalny i zapewnia nasze bezpieczeństwo. Jeżeli pan minister Błaszczak nie rozumie tego z wojskowego punktu widzenia, to jego misja jako ministra obrony narodowej jest niestety pomyłką - ocenił gen. Mirosław Różański. - Pan minister Błaszczak przyzwyczaja nas do tego, że jego deklaracje o charakterze patetycznym nie zawsze są merytoryczne. Ta oferta niemiecka zyskała akceptację, a nawet uznanie sekretarza generalnego NATO i sekretarza obrony USA, a postawa pana ministra jest w sprzeczności z tymi deklaracjami. Konsekwentnie tracimy wiarygodność jako partner w Sojuszu. To zaczęło się za czasów Macierewicza - dodał gen. Różański. Jak takie decyzje MON wpływają na morale żołnierzy? - Myślę, że wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że mamy bardzo dobrych żołnierzy. Kiedy zabiera im się możliwość czucia się bezpiecznymi, bo ten pobyt Patriotów niemieckich na terenie Polski, nawet z żołnierzami niemieckimi, byłby okazją do wspólnego wykonywania zadań. To byłaby bezcenna lekcja. Dziś korzystamy już z takiej pomocy jeżeli chodzi o baterie amerykańskie na terenie naszego kraju - dodał. - Porównuję ten pomysł do tego, kiedy prezes Kaczyński ogłosił w Kijowie pomysł misji pokojowej NATO, co w warunkach wojennych jest trudne do wyobrażenia - ocenił doradca Polski 2050 i prezes Fundacji Stratpoints. Jego zdaniem Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak nie rozumieją NATO, a uruchomienie Patriotów w Ukrainie mogłoby zająć kilka miesięcy.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Nagła zmiana decyzji Błaszczaka. "Ideologia partyjna wyżej niż bezpieczeństwo"
WIDEO

Nagła zmiana decyzji Błaszczaka. "Ideologia partyjna wyżej niż bezpieczeństwo"

Minister obrony Mariusz Błaszczak zwrócił się do Niemiec, by przekazały wyrzutnie rakiet Patriot Ukrainie. To z jego strony nagła zmiana decyzji po tym, jak przyjął ofertę pomocy ze strony Niemiec po tragedii w Przewodowie. O komentarz do sytuacji Agnieszka Kopacz-Domańska pytała w programie "Newsroom WP" gen. Stanisława Kozieja, byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jego zdaniem to niezrozumiały ruch. - Na pierwszą decyzję ministra obrony - który z radością przyjął zamiar Niemców dostarczenia na nasze terytorium baterii Patriot - zareagowałem pozytywnie. Uznałem, że to może być początek odwilży w relacjach polsko-niemieckich. Na drugi dzień bomba w odwrotną stronę. Jakby ktoś podłożył minę pod tę całą inicjatywę niemiecką i pierwszą decyzję polską. Ktoś podłożył po prostu minę! To decyzja zupełnie niezrozumiała i propozycja nie do zrealizowania. Ukraińcy nie mają przygotowanych żołnierzy do obsługiwania tych baterii. Nawet gdyby poszły tam jako sam sprzęt, to tygodniami i miesiącami trwałoby przygotowywanie. Zauważmy jak długo w Polsce przygotowujemy do osiągnięcia zdolności operacyjnych te Patrioty, które już do Polski przyszły. Sama idea dostarczenia Ukrainie tego typu środków obrony jest jak najbardziej zasadna, ale to powinna być decyzja strategiczna w przewidywaniu, że to będzie skuteczne za jakiś czas, a nie reagowanie na bieżące sytuacje. To powinna być decyzja wypracowywana i podejmowana w gremium NATO. To dziecinada, a nie poważna polityka w dziedzinie bezpieczeństwa - mówił gen. Koziej. Kto mógł podłożyć tę "minę", o której mówił były szef BBN? - Pojawiają się spekulacje. Nie jest wielką tajemnicą, że to skutek pewnej ideologii partyjnej. Prezes (PiS - red.) dał wywiad Polskiej Agencji Prasowej, w którym taką koncepcję opisał. Podejrzewam, że to nacisk na ministra obrony narodowej, który w pewnym momencie pomyślał strategicznie, tak jak minister obrony powinien pomyśleć, i został skontrowany przez ideologów partyjnych. To bardzo złe, że ideologia partyjna jest wyżej postawiona niż strategiczne interesy bezpieczeństwa państwa. To bardzo zły sygnał psujący relacje polsko-niemieckie w dziedzinie bezpieczeństwa - stwierdził gen. Koziej. Co może stać się z wyrzutniami oferowanymi przez Niemcy? - Obawiam, że presja partyjna na doktrynę antyniemiecką i antyunijną niestety zwycięży i te Patrioty niemieckie nie znajdą się w Polsce, co będzie ze szkodą. Pora najwyższa by odciąć tę pępowinę partyjną od spraw bezpieczeństwa państwa - ocenił były szef BBN.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki