Trafiła na kwaterę grozy. "Syn właścicielki wpadł do pokoju, wymiotował, krzyczał"
Dla niektórych turystów wakacje w Bieszczadach zmieniły się w koszmar. Jedną z takich osób jest pani Jowita Stępień, która zarezerwowała spontanicznie nocleg w Lesku. - Syn właścicielki walił w drzwi, krzyczał, puścił głośno muzykę, biegał po całym domu. W końcu zwymiotował nam w pokoju - opisuje w rozmowie z Wirtualną Polską.