lgbt (strona 5 z 34)

Dymisja po wycieku maila. "Przekroczenie wszelkich norm"
3:37

Dymisja po wycieku maila. "Przekroczenie wszelkich norm"

Mariusz Chłopik poinformował na Twitterze, że rezygnuje z pełnienia funkcji pełnomocnika zarządu Legii Warszawa. Stało się to po tym, jak do sieci trafiły następne wiadomości mające pochodzić z prywatnej skrzynki mailowej szefa Kancelarii Premiera Michała Dworczyka. Chłopik, nieformalny doradca premiera Mateusza Morawieckiego, pisze w nich o wykorzystaniu celebrytów w działaniach przeciwko środowiskom LGBT. Sprawę komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Grzegorz Schetyna (PO). - Hejt, którego się dopuszczał jako urzędnik państwowy, przekraczał wszelkie normy. Cała konstrukcja walki z opozycją była bardzo agresywna, bardzo hejterska, niegodna polityki, a szczególnie reprezentowania premiera czy Kancelarii Premiera. Jego podróż najpierw do Banku Pekao, a później do Legii Warszawa, jest znakiem kompromitacji, ale też ostrzeżeniem dla nas wszystkich, że ci ludzie z PiS-u czy z okolic rządu, którzy robią dużo złego w polityce, będą uciekać do biznesu, będą chować się i próbować zatrzeć swoje wstydliwe historie. Dlatego uważam, że wszystkie te afery, wszystkie te niegodne rzeczy powinny zostać ujawnione. Ci, którzy się dopuszczają takich spraw, muszą wiedzieć, że nie pozostaną bezkarni, że - tak jak pan Chłopik - będą poddani publicznej ocenie, że nie będą tego w stanie ukryć - mówił Schetyna. - Ta dymisja pokazuje, że opinia publiczna mówi: dość. Jest potwierdzeniem tego, czego wszyscy powinniśmy oczekiwać. Ludzie, którzy w taki sposób prowadzą aktywność publiczną, którzy są w polityce, w życiu publicznym, nie powinni w nim po prostu być. Cieszę się, że taka kariera ma swój koniec i mam nadzieję, że to nie jest pierwszy taki przypadek - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
Ks. prof. Kobyliński o ustawie "Stop LGBT": "Bardzo często kłócimy się, tak naprawdę nie wiedząc, o co się spieramy"
1:58

Ks. prof. Kobyliński o ustawie "Stop LGBT": "Bardzo często kłócimy się, tak naprawdę nie wiedząc, o co się spieramy"

Nie milkną echa burzliwej czwartkowej debaty w Sejmie nad obywatelskim projektem ustawy "Stop LGBT" autorstwa Kai Godek – czołowej działaczki Fundacji Życie i Rodzina. W trakcie wystąpień nie zabrakło emocji, mocnych haseł oraz kontrowersyjnych wypowiedzi. - LGBT rozpoczyna swój marsz po władzę, tak jak marsz po władzę rozpoczynało w latach 30. NSDAP. Znaczna część wierchuszki NSDP i SA była homoseksualna. Pierwsze homoseksualne komando powstało w NSDAP - mówił w czwartek Krzysztof Kasprzak, porównując LGBT do partii Adolfa Hitlera. Warto zaznaczyć, że lobbyści projektu ustawy "Stop LGBT" bardzo często powołują się również na chrześcijańskie wartości. Czy w związku z tym polski Kościół powinien zabrać głos tej debacie? - W tej materii Kościół katolicki w Europie i na świecie jest bardzo podzielony. Kręgi konserwatywne, np. w Niemczech czy w Stanach Zjednoczonych, gdy chodzi o katolików, są za obroną starej, tradycyjnej doktryny. Natomiast katolicyzm liberalny niemiecki, francuski czy amerykański chce tutaj głębokiej zmiany, gdy chodzi o rozumienie seksualności człowieka – twierdzi ks. prof. Andrzej Kobyliński. Zwrócił również uwagę, że debata niemiecka w ramach reformy etyki seksualnej jest zdecydowanie szersza i niesie za sobą dużo głębsze postulaty. - Na pewno zawsze warto odróżnić szacunek wobec osób nieheteronormatywnych od różnego rodzaju propozycji rewolucji seksualnej promowanej przez niektóre, bardzo aktywne środowiska LGBT. To są dwa zupełnie odrębne światy i nie można tutaj wszystkiego wrzucać do jednego worka – podkreślił ks. Kobyliński, dodając, że w Polsce bardzo brakuje takiego rozróżnienia. - W związku z tym, w naszym kraju bardzo często kłócimy się, tak naprawdę nie wiedząc, o co się spieramy – powiedział gość programu "Newsroom" WP ks. prof. Andrzej Kobyliński.