Koronawirus. Raport z frontu, dzień ósmy. Hospicjum. By nie umrzeć w samotności
Zamknęliśmy się przed światem. Strach myśleć, co by było, gdyby wirus się tu pojawił. Trzydziestu pacjentów. Słabych, schorowanych, powoli gasnących… Robimy wszystko, by nie umierali teraz w całkowitej samotności, z dala od najbliższych. Organizujemy wideokonferencje, by choć przez chwilę mogli pobyć z ukochanymi. Zobaczyć syna, uśmiechnąć się do wnuczki. Kto wie, może ostatni raz? Jesteśmy przy nich, dajemy całych siebie w codziennej opiece. To wszystko, co możemy dla nich zrobić tuż przed odejściem.