komisja śledcza ws. pegasusa (strona 12 z 16)

Prof. Nałęcz o "zapasach w błocie". "W tej konkurencji komisja nie wygra"
WIDEO

Prof. Nałęcz o "zapasach w błocie". "W tej konkurencji komisja nie wygra"

Podczas przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa doszło do słownego starcia prezesa z posłem KO Witoldem Zembaczyńskim. Gość programu "Newsroom" Wirtualnej Polski, prof. Tomasz Nałęcz, historyk, były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego i były przewodniczący komisji śledczej ds. "afery Rywina", przyznał, że nie jest "admiratorem zachowań niektórych posłów, także należących do koalicji 15 października". - Uważam, że w sytuacji, w której i świadkowie należący do PiS, i posłowie PiS delegowani do komisji, stosują dezorganizację prac komisji poprzez nieregulaminowe zachowania, a mówiąc językiem potocznym, próbują zmienić pracę komisji w zapasy w błocie, to próba stanięcia w tej konkurencji, stawienia im czoła i wygrania tych zapasów w błocie, jest z góry skazana na niepowodzenie - ocenił prof. Nałęcz. Pytany, czy różnica w podejściu do pracy w komisjach śledczych przed laty i obecnie nie ma związku ze zmianą pokoleniową wśród polityków, a tym samym podejściem do prawa i obowiązkami wobec państwa, odparł, że tak by tego nie wyjaśniał. - Urodziłem się w tym samy roku, co Jarosław Kaczyński, a uważam, że istotą zła w ten piątek przed komisją ds. Pegasusa był właśnie Jarosław Kaczyński, a nie komisja. Poza tym, Jarosław Kaczyński jest z Żoliborza, czyli tej "lepszej" Polski, więc powinniśmy zobaczyć "lepszą twarz" tej Polski, a zobaczyliśmy politycznego chuligana, a nie doktora prawa - ocenił prof. Tomasz Nałęcz.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Violetta Baran Violetta Baran
Ziobro dostanie wezwanie? "Ta sprawa będzie omawiana na prezydium"
WIDEO

Ziobro dostanie wezwanie? "Ta sprawa będzie omawiana na prezydium"

Jarosław Kaczyński, prezes PiS i były wicepremier ds. bezpieczeństwa zeznawał w piątek przed komisją śledczą ds Pegasusa. Już wiadomo, że nie było to ostatnie przesłuchanie lidera PiS. Wiceprzewodniczący komisji, poseł Nowej Lewicy Tomasz Trela, zapowiada, że jego zeznania będą konfrontowane z zeznaniami innych świadków, m.in. Mariusza Kamińskiego, na którego słowa często powoływał się odpowiadając na pytania zadawane przez członków komisji. - Ja sobie wyobrażam taką konfrontację, że po jednej stronie zasiądzie pan Kaczyński, a po drugiej pan Kamiński - stwierdził w programie "Tłit" Wirtualnej Polski poseł Trela. - Dla mnie jest w tym coś przerażającego, że wicepremier polskiego rządu, który jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo, dostaje informację, że podsłuchiwany był jego oponent polityczny i zamiast to zweryfikować, to on bierze swojego kolegę i pyta; "Mariusz, czy ty słyszałeś coś o tym?". A Mariusz odpowiada: "Tak, tak Jarku, słyszałem. Ale nie przejmuj się tym" i na tym zamyka temat - dodał. Wiceprzewodniczący komisji wyjawił też, że chciałby skonfrontować Jarosława Kaczyńskiego ze Zbigniewem Ziobro, który odpowiadał za Fundusz Sprawiedliwości, z którego środków zakupiono Pegasusa. Dopytywany, czy to oznacza, że komisja planuje wezwać byłego ministra sprawiedliwości na świadka, odparł, że tak. - Będzie wezwanie i będzie zachowana procedura. Jeśli po wezwaniu otrzymamy informacje od lekarzy, potwierdzone przez biegłych sądowych, to oczywiście będziemy czekać na poprawę stanu zdrowia ministra Ziobry. Ja życzę każdemu, kto jest chory, szybkiego powrotu do zdrowia. Można się politycznie różnić, ale zdrowie jest ponad polityką i nie mam powodów, żeby nie wierzyć temu, co pan Ziobro napisał - zapewnił poseł Trela. Dodał, że sprawa wezwania Ziobry będzie omawiana na jednym z najbliższych prezydiów komisji. - Ale jeśli ktokolwiek liczy, że będziemy "czołgać" pana Ziobrę, to się myli. Będziemy postępować zgodnie z procedurami - dodał wiceprzewodniczący komisji ds. Pegasusa Tomasz Trela.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran