klimat (strona 7 z 17)

Kuchenki gazowe a globalne ocieplenie. Naukowcy alarmują: nawet wyłączone wydzielają metan
6
1:46

Kuchenki gazowe a globalne ocieplenie. Naukowcy alarmują: nawet wyłączone wydzielają metan

Wyłączone kuchenki gazowe dużo bardziej przyczyniają się do globalnego ocieplenia, niż sądzono. Wszystko z powodu małego, ale ciągłego wycieku metanu – nawet, gdy pozostają wyłączone w kuchni. Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu Stanforda i PSE Healthy Energy - instytutu badawczego w Oakland. Okazuje się, że nieużywane kuchenki gazowe w USA wprowadzają do powietrza ok. 2,6 mln ton metanu rocznie. Ten ulatniający się bezbarwny i bezwonny gaz ma wpływ na klimat porównywalny z emisją dwutlenku węgla z ok. 500 tys. samochodów napędzanych benzyną. Naukowcy zbadali 53 kuchnie w domach w Kalifornii. Wiele z budynków było wynajmowanych, a kuchenki używano z różną częstotliwością. Pomieszczenia zostały uszczelnione, a w środku mierzono emisję w momencie pracy kuchenek i przy ich wyłączeniu. Badaczy zaskoczyło, że aż 3/4 metanu wydostało się do pomieszczenia, kiedy kuchenki były wyłączone. Wyciek metanu z kuchenek nie jest bezpośrednio groźny dla zdrowia ludzkiego, ale silnie zanieczyszcza atmosferę i wpływa na zmiany klimatyczne. W trakcie przeprowadzania testów naukowcy wykryli też zupełnie co innego - wysokie poziomy NOx – toksycznej mieszaniny tlenków azotu o niezdefiniowanym składzie. Stężenie przekraczało zewnętrzne standardy jakości powietrza, a badanie dotyczyło wnętrza domu. Naukowcy zwrócili więc uwagę na konieczność posiadania sprawnej wentylacji w pomieszczeniach i używanie okapu. - Zanim rozpoczęliśmy te badania, nigdy nie używałem okapu kuchennego. Teraz robię to za każdym razem gotując. Myślę teraz o tym o wiele częściej, niż wcześniej. Namawiam moje dzieci i przyjaciół – podkreślił Rob Jackson, klimatolog i współautor badania z Uniwersytetu Stanforda - To nie jest tak, że nagle poprosimy ludzi, żeby zrezygnowali z gotowania. Pytamy, informujemy i sugerujemy, że dla ich dobra i dla dobra planety powinniśmy po prostu zacząć gotować w domu w inny sposób – dodał ekspert.
Prof. Malinowski wprost o raporcie ONZ. Wytknął doradcy Dudy "nieuctwo"
11:16

Prof. Malinowski wprost o raporcie ONZ. Wytknął doradcy Dudy "nieuctwo"

W poniedziałek ukazał się raport ONZ dotyczący zmian klimatycznych. Jak podkreślił sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres, jest to "czerwony alert dla ludzkości". O postępujących zmianach klimatu, polityce i wnioskach z raport ONZ w rozmowie z dziennikarzem WP Patrycjuszem Wyżgą mówił prof. Szymon Malinowski, fizyk atmosfery i przewodniczący zespołu doradczego PAN ds. kryzysu klimatycznego. - Wszystko to, co znalazło się w raporcie ONZ, jest znane nauce od lat, a my ignorujemy te fakty. Ta pierwsza część opisuje stan rzeczy, wiedzy o procesach, które rządzą klimatem i o naszym wpływie, a także o tym, co może się stać, jeżeli nie zaprzestaniemy emisji - tłumaczył naukowiec. Prof. Malinowski zaznaczył również, że raport ONZ, który powstawał przez ostatnie półtora roku, nie obejmuje najnowszych badań, które wskazują na jeszcze gorsze skutki dla klimatu. Badacz ostro skomentował też słowa doradcy prezydenta Andrzeja Dudy Pawła Sałka, który w Polskim Radiu powiedział, że "wpływ człowieka na zmiany klimatu to tylko głośniejsza koncepcja w przestrzeni medialnej". - Uważam to za skrajną nieodpowiedzialność i nieuctwo, to znaczy kompletną nieumiejętność korzystania z dostępnej informacji (…). To jest sytuacja kiedy przekonania górują nad wiedzą. To jest niezwykle niebezpieczne dla nas wszystkich - zaznaczył prof. Malinowski. - Trzeba wybierać polityków, którzy kierują się wiedzą, bo naukowcy dostarczają wiedzę, a politycy, jak widać, są różni - dodał ekspert. Pytany o przesłanie dla premiera Mateusza Morawieckiego, prof. Malinowski ma tylko dwa słowa: "Nauka o klimacie". - To jest to, co powinno być kluczowe dla podstaw podejmowania decyzji - podkreślił fizyk atmosfery i jak zaznaczył, "za późno (dla ludzkości - red.) nie jest nigdy", bo katastrofa klimatyczna "to nie jakaś wielka planetodia, a postępujący proces".