Jarosław Kaczyński (strona 169 z 380)

Aleksander Kwaśniewski o Jarosławie Kaczyńskim: nie jest wielkim znawcą UE
WIDEO

Aleksander Kwaśniewski o Jarosławie Kaczyńskim: nie jest wielkim znawcą UE

- Nie mam wrażenia, by Polska była traktowana w jakiś nadzwyczajny nieprzychylny sposób, ponieważ reguły są znane - stwierdził w programie "Tłit" były prezydent Aleksander Kwaśniewski, komentując pojawiające się opinie o nierównym traktowaniu Polski w UE, w związku z kolejnym wyrokiem TSUE. - W roku 2004 weszliśmy do Unii, podpisaliśmy traktaty, wiemy, co tam jest. To, że tak zwana reforma sądownictwa wprowadzona przez Zbigniewa Ziobrę jest wątpliwa konstytucyjnie, to nie jest tylko opinia TSUE czy Unii Europejskiej, ale także wielu prawników w Polsce - dodał. Dopytywany czy to oznacza, że lider PiS Jarosław Kaczyński świadomie te reguły łamie, a jeśli tak, to jaki ma w tym cel, odparł: "chce utrzymać władzę". - Przecież on wielokrotnie mówił, że PiS powinien rządzić nie tylko następną kadencję, ale 20-30 lat - stwierdził. Pytany, czy konflikt z UE pomaga utrzymać władzę odparł, że "dopóki nie grozi odebraniem środków finansowych, to nie przeszkadza". - Mało tego, konsoliduje ten elektorat konserwatywny, który przyjął taką fałszywą tezę, że kiedyś rządziła nami Moskwa, a teraz Bruksela. Z tym nawet trudno polemizować, bo Moskwa do nas przyszła, a do Brukseli sami się w 2004 roku zapisaliśmy - mówił. - Sam Jarosław Kaczyński nie jest ani wielkim znawcą, ani zwolennikiem Unii Europejskiej, to nie jest człowiek, który podróżował po Europie, który zna tę Europę, który cieszy się, że granice są otwarte. Dla niego władza jest ważniejsza niż konflikty z Unią, dopóki nie dotykają spraw namacalnych, czyli pieniędzy albo zagrożenia wyjścia z UE i jest przekonany, że w tej grze daje sobie radę - mówił Aleksander Kwaśniewski.
Violetta Baran Violetta Baran
Janowska wraca na łono PiS. "Pewnie użyto bardzo przekonujących argumentów"
WIDEO

Janowska wraca na łono PiS. "Pewnie użyto bardzo przekonujących argumentów"

Małgorzata Janowska, która pod koniec czerwca ogłaszała odejście z Prawa i Sprawiedliwości zostanie członkinią Partii Republikańskiej Adama Bielana, czyli w rzeczywistości oznacza to jej powrót na łono PiS-u. Jeszcze niedawno posłanka zarzekała się, że taki scenariusz nie nastąpi, wobec tego co mogło zdecydować o tym, że Janowska postanowiła wrócić? Czy została czymś przekupiona? - To pytanie trochę za trudne dla mnie, bo ja tej pani w ogóle nie znam. Ale pewnie użyto jakichś bardzo przekonujących argumentów – stwierdził w rozmowie z Agnieszką Kopacz Włodzimierz Cimoszewicz. - Odpowiadam bardzo ostrożnie, bo nie chcę niczego insynuować. Ale wydaje się, że w tego typu sytuacjach najczęściej obiecuje się dobre miejsce na liście wyborczej – dodał były premier. Zapytany z kolei o festiwal odejść i powrotów w Zjednoczonej Prawicy, oraz o to, czy dzięki temu Jarosław Kaczyński pokazuje opinii publicznej, że jego obóz jest nadal silny, odpowiedział, że mimo wszystko podziały w PiS narastają. - Natomiast na pewno mu bardzo zależy na tym, żeby zachować jak największą przewagę w Sejmie i zapewne gotów jest płacić za to dość wysoką cenę. Ma w pamięci doświadczenia z 2007 roku, kiedy utrata większości skłoniła go do zgody na przyspieszone wybory, które jak wiadomo, skończyły się dla niego katastrofą – stwierdził w "Newsroom WP" były premier Włodzimierz Cimoszewicz.