jacek raubo

Tak myślą zwykli Rosjanie. To złe wieści dla innych krajów
WIDEO

Tak myślą zwykli Rosjanie. To złe wieści dla innych krajów

Nowa fala poboru do wojska i nasilające się represje ze strony reżimu Putina mogą zmusić część Rosjan do ucieczki z kraju, ale zdaniem analityka dra Jacka Raubo tym razem skala migracji będzie mniejsza niż w przypadku pierwszej mobilizacji. - Jestem sceptyczny co do wizji fali ucieczek. Raczej ten naród - co już było tam widać np. podczas wielkich czystek - popadnie w apatię - ocenił w programie "Newsroom" WP. Zdaniem eksperta w Rosji Putina może teraz nastąpić akceptowanie donosicielstwa na masową skalę, jeszcze mocniejsze podporządkowanie się władzy, a indoktrynacja nasili się, przez co propaganda wewnętrzna może być bardziej skuteczna. - To może być bardzo niebezpieczne - dodał analityk portalu defence24, podkreślając, że można zastanawiać się nad tym, czy Rosja jest jeszcze państwem autorytarnym czy już totalitarnym. Dr Raubo zauważył, że Kreml sięgnął po bardzo skuteczne środki, które oddolnie oddziałują na psychikę Rosjan. - To prosta droga do zbudowania zombielandu, jeśli chodzi o kwestie polityczne i społeczne - mówił ekspert. Zaznaczył, że Rosja będzie starała się destabilizować sytuację w innych krajach. - Trzeba się szykować na długie lata zagrożenia - ocenił dr Jacek Raubo. Dopytywany o określenie Rosjan jako zombie, a Rosji jako kraju martwych ludzi, analityk wskazał, że do metod dawnych metod inwigilacji (przez KGB czy NKWD) - doszły teraz narzędzia cyfrowe i możliwość jeszcze większej kontroli ludzi niż w czasach ZSRR.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Kolejna decyzja Rosji. "Putin próbuje ratować twarz"
WIDEO

Kolejna decyzja Rosji. "Putin próbuje ratować twarz"

Na Morze Berentsa wypłynęły rosyjskie okręty podwodne z napędem jądrowym. Na Syberii trwają też ćwiczenia mobilnych wyrzutni rakiet międzykontynentalnych. Rosyjskie wojsko nie potwierdza, by manewry miały związek z niedzielną decyzją prezydenta Władimira Putina o postawieniu w stan najwyższej gotowości sił nuklearnych. Decyzję komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Jacek Raubo z Defence24. W jego ocenie "Putin został złapany na gorącym uczynku na jednym z najgorszych blefów, jaki mógł wykonać". - Rosjanie zagrozili elementem strategicznego odstraszania atomowego, ale nie zostało to wskazane jako prawdopodobne ze strony służb specjalnych państw zachodnich. Osłabiono więc w znacznym stopniu ostrze oddziaływania psychologicznego - podkreślił. Zdaniem Raubo "jakiekolwiek formy dyslokacji okrętów, wyprowadzenie ich, zrobienie manewrów to próba uratowania twarzy Putina". - Zauważmy, że nakazał rozpoczęcie ćwiczeń, podjęcie gotowości, ale chwilę później dowiadujemy się, że nic praktycznego nie zostało zrealizowane w jednostkach - wyjaśnił. Raubo twierdzi, że "Putin został postawiony w sytuacji, gdzie grozi bronią atomową, a tak naprawdę nikt wokół tego nie wykonuje". Ekspert mówił też o potencjalnym szturmie na Kijów. - Olbrzymim mankamentem Rosjan, i to jest jedna z największych szans Ukrainy, jest mankament logistyki i zaplecza. Rosjanie nie są w stanie odpowiednio zapatrywać swoich jednostek - wskazał gość WP.
Natalia Durman Natalia Durman
Ekspert nie ma wątpliwości. "To ma zniszczyć Ukrainę na wiele lat"
WIDEO

Ekspert nie ma wątpliwości. "To ma zniszczyć Ukrainę na wiele lat"

- Mamy do czynienia ze zmianą sposobu prowadzenia działań. Rosjanie starają się odsunąć siły ukraińskie od własnych wojsk. Dzisiaj Rosjanie stawiają przede wszystkim na zdolność uzyskania przewagi w artylerii rakietowej, lufowej, poprzez położenie nawały ogniowej na cele związane również z cywilnymi aspektami funkcjonowania miast - mówił Jacek Raubo (Defence24) w programie specjalnym WP. - Rosjanie starają się, z jednej strony, wywrzeć presję na obrońcach - to działania psychologiczne (...), a z drugiej strony jest uderzanie w cele z premedytacją (...). Chcą zniszczyć podstawy funkcjonowania Ukrainy na lata - ocenił Raubo. - Rosjanie starają się wykorzystać swój największy atut militarny. On jest już znany chociażby z operacji w Czeczenii - kontynuował. Przypomniał, że wojny czeczeńskie również charakteryzowały się tym, że rosyjskie wojska brały na cel miasta - połaciowo niszczyły dzielnicę po dzielnicy i doprowadzały do katastrofy humanitarnej. - Później w każdych konfliktach, w których rosyjska armia uczestniczyła, widzieliśmy podobne sceny - podkreślił Raubo. Skupiliśmy się na zakazanych broniach, które są wykorzystywane, ale musimy sobie uzmysłowić jedną rzecz. Użycie np. bardzo prostego systemu BM-21 Grad albo zwykłego systemu artyleryjskiego, to jest już zbrodnia. Nie zastanawiajmy się, czy użyto termobarycznego ładunku czy ładunków kasetowych. Codziennie miasta i wsie ukraińskie są ostrzeliwane artyleryjsko z prostych systemów, które niby są akceptowalne, ale ich użycie może doprowadzić do gigantycznych strat wśród ludności cywilnej - podsumował Raubo.
Natalia Durman Natalia Durman