interwencja (strona 5 z 19)

Wyszła na mróz w środku nocy. Miała na sobie tylko koszule nocną
0:44

Wyszła na mróz w środku nocy. Miała na sobie tylko koszule nocną

Starsza kobieta miała szczęście, że trafiła na policjantów. Białostoccy policjanci natknęli się na kobietę, która wyszła w środku nocy z mieszkania ubrana tylko w koszulę nocną. Na zewnątrz było -15 stopni C, a 69-latka nie miała na stopach nawet butów. Całe zdarzenie nagrała kamera jednego z funkcjonariuszy. Na udostępnionym materiale policji widać, że kobieta wygląda na zagubioną i nie do końca wie, co się dzieje. Po krótkiej rozmowie policjanci odprowadzili kobietę do mieszkania, jednak gdyby nie ich obecność, wówczas ta sytuacja mogła zakończyć się tragicznie. "W środku nocy dyżurny białostockiej komendy otrzymał zgłoszenie, że z mieszkania wyszła seniorka i nie ma z nią kontaktu. Informacja została przekazana przez zaalarmowaną rodzinę zaginionej. "69-latka ubrana była tylko w koszulę nocną i nie miała butów. Błąkała się przy bloku. Na dworze było -15 st. C, a 69-latka chwiała się i miała problemy z poruszaniem. Nie wiedziała, jak długo jest na zewnątrz i dlaczego wyszła z mieszkania. Mundurowi odprowadzili zagubioną i zmarzniętą 69-latkę do mieszkania, gdzie czekał zmartwiony konkubent. Tam pomogli położyć się na łóżku, okryli kocem i przygotowali ciepły napój. Na miejsce wezwali również zespół pogotowia ratunkowego, który zabrał seniorkę do szpitala. Gdyby nie szybka reakcja mundurowych, cała sytuacja mogłaby skończyć się tragicznie" - wyjaśniła całe zdarzenie policja.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Miał iść do celi za brak maseczki. Otworzył ogień do kontrterrorystów
0:54

Miał iść do celi za brak maseczki. Otworzył ogień do kontrterrorystów

Początkowo policjanci nie byli przygotowani na taki obrót spraw. 39-letni Krzysztof M. z Sowina (woj. opolskie) był poszukiwany listem gończym do odbycia kary aresztu m.in. za brak maseczki w czasie pandemii COVID-19. Gdy do jego domu zapukali policjanci, mężczyzna wykonał niespodziewany ruch. Zabarykadował się i groził wysadzeniem budynku i użyciem broni. W wyniku zaistniałej sytuacji na miejsce wezwano posiłki w postaci oddziału kontrterrorystycznego. Policja udostępniła nagranie z momentu przyjazdu służb specjalnych i fragmentów akcji pod domem mężczyzny. W pewnym momencie 39-latek oddał kilkanaście strzałów w kierunku funkcjonariuszy. Na szczęście nikomu nic się nie stało, a Krzysztof M. został zatrzymany i trafił do aresztu. W domu mężczyzny znaleziono blisko dwa kilogramy marihuany i kilka krzaków konopi. Krzysztofowi M. może teraz grozić nawet 10 lat więzienia. Podejrzany nie przyznaje się do winy. Jego zdaniem został on bezprawnie zaatakowany przez policjantów i strzelał w obronie własnej. "Pomimo kilkugodzinnych negocjacji, nie chciał się poddać. Do akcji wkroczyli funkcjonariusze SPKP OPOLE. 39-latek zaczął strzelać do policjantów z ostrej amunicji! Dzięki doskonałemu przygotowaniu nasi kontrterroryści zatrzymali mężczyznę, i nikomu nic się nie stało. W jego mieszkaniu był prawdziwy arsenał - od broni palnej po sportowe kusze z metalowymi grotami strzał" - przekazała policja w oświadczeniu.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Oburzenie też w policji. "Agencja ochrony partii rządzącej"
5:17

Oburzenie też w policji. "Agencja ochrony partii rządzącej"

Nie milkną głosy oburzenia po zatrzymaniu posłanki Koalicji Obywatelskiej Kingi Gajewskiej w okolicach miejsca wiecu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości w Otwocku. Parlamentarzystka została siłą doprowadzona do radiowozu. - Kolejna taka interwencja, przy której nasuwa się powiedzenie "nadgorliwość gorsza od faszyzmu". Trudno to nazwać poprawną interwencją - powiedział w programie "Newsroom" WP Marcin Samsel - ekspert ds. bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego. Jego zdaniem wewnętrzne postępowanie może wiele nie wykazać. - Przepisy można naciągnąć. Jest jednak jeszcze coś takiego jak zdrowy rozsądek i wyszkolenie policjantów - stwierdził Samsel. Ocenił również interwencję wobec posłanki KO za bezzasadną, a policja musiała zakładać, że dojdzie do eskalacji. - Policjanci nawet chyba nie wiedzieli, jaką podstawę prawną stosowali - zauważył gość WP, komentując nagrania z incydentu. Zaznaczył, że do legitymowania nigdy nie może dojść tylko dlatego, że policjant "ma podejrzenie" wykroczenia. - Pytanie czy nadgorliwość tych konkretnych policjantów, czy dowódcy zabezpieczenia to jest to, czego polska policja oczekuje? Czy to nie powoduje, że formacja jest postrzegana jako agencja ochrony dla partii rządzącej, co nie podoba się wielu policjantom? - pytał ekspert ds. bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego. Więcej w materiale wideo.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga