imigranci (strona 4 z 53)

Pakt migracyjny UE i rola Polski. "Nie jesteśmy na to gotowi"
WIDEO

Pakt migracyjny UE i rola Polski. "Nie jesteśmy na to gotowi"

- Myślę, że do czasu aż sprawa związana z Ukrainą i ukraińskimi uchodźcami nie zostanie uregulowana w sensowny sposób, to możemy mieć argument taki, że to jest nasz ostatni wkład i nie jesteśmy w stanie przyjąć większej ilości osób, ponieważ nie jesteśmy na to gotowi. Nie mamy na to potencjału, np. w szkolnictwie. Trzeba mierzyć siły na zamiary w stosunku do różnego rodzaju wymogów - stwierdził prof. Paweł Boski z Uniwersytetu SWPS. Polska, podobnie jak kilka innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, ma sceptyczne podejście do niektórych aspektów paktu migracyjnego. Goście dziennikarza WP Pawła Pawłowskiego debatowali w studiu o roli Polski w tym zakresie. Warszawa argumentuje, że pomoc powinna być dobrowolna, nie narzucona przez UE. Prof. Boski uważa, że w Polsce istnieje obawa, że zwiększone napływy migrantów mogą prowadzić do wzrostu problemów m.in. w szkolnictwie, gdzie i tak mamy już wiele dzieci z Ukrainy czy Białorusi. Tymczasem zdaniem prof. Grabowskiej w przypadku Polski nie musimy obawiać się napływu migrantów z Bliskiego Wschodu czy Afryki. Jej zdaniem Polska nie ma żadnych powiązań kolonialnych z innymi państwami, jak chociażby Francja. - Migracja z Europy Wschodniej, w razie zagrożenia, gdy włączymy do tego Mołdawię czy Gruzję, to będą to pierwsze migracje do Polski. To również będzie migracja spoza UE. Migracje będą z naszej bliskości i językowej, a także kulturowej - tłumaczyła prof Izabela Grabowska z centrum badań nad zmianą społeczną i mobilnością akademii Leona Koźmińskiego. Więcej w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
"Uśmiechnięte pushbacki". Wiceminister Zalewski odpowiada Agnieszce Holland
WIDEO

"Uśmiechnięte pushbacki". Wiceminister Zalewski odpowiada Agnieszce Holland

Na polsko-białoruskiej granicy niewiele się zmieniło. Rozczarowane działaniami nowego rządu w kwestii postępowania z imigrantami są m.in dr Hanna Machińska, Agnieszka Holland i Janina Ochojska. Według wolontariuszy, którzy niosą pomoc uchodźcom, nowy rząd kontynuuje politykę PiS. - Jest sporo osób, które przypominają, że miało być bardziej humanitarnie, a są "uśmiechnięte pushbacki" - zauważył Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit" w Wirtualnej Polsce w rozmowie ze swoim gościem, wiceministrem obrony Pawłem Zalewskim z Trzeciej Drogi. - To jest krzywdząca opinia, jeśli chodzi o żołnierzy Wojska Polskiego, którzy pełnią tam służbę - odparł wiceminister. Tłumaczył, że są organizowane szkolenia dla żołnierzy. - Ja jestem zwolennikiem wzmocnienia zapory, także ze względów humanitarnych. Bo im trudniej będzie przekroczyć granicę państwa polskiego, tym mniej osób będzie chciało to zrobić - ocenił polityk Trzeciej Drogi. Pytany o to, co odpowiedziałby na zarzuty m.in. Agnieszki Holland wobec działań nowego rządu, odparł, że "bezpieczeństwo Polski jest dzisiaj realnie zagrożone działaniami hybrydowymi, polegającymi na tym, że przesuwa się ruch migracyjny z Morza Śródziemnego na wschodnią granicę Polski". - Jeżeli nie podejmiemy żadnych działań, będziemy mieli do czynienia z gigantycznym kryzysem humanitarnym. Jeżeli będziemy przyjmowali wszystkich, to wszyscy będą chcieli przejść przez Polskę do Europy - dodał wiceminister Paweł Zalewski.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Violetta Baran Violetta Baran