grupa wagnera (strona 9 z 24)

"Zielone ludziki" na granicy Polski? Ważne słowa dyplomaty
7:45

"Zielone ludziki" na granicy Polski? Ważne słowa dyplomaty

Rosja ponownie nasiliła dezinformacyjne działania propagandowe wobec Polski. Zdaniem byłego ambasadora RP w Moskwie prof. Włodzimierza Marciniaka to element szerszego planu Kremla na arenie międzynarodowej, zakładającego m.in. eskalację napięcia na Morzu Czarnym i grę zbożem dla Afryki, ale też wagnerowcami na Białorusi. - Te wszystkie dezinformacje związana z grupą Wagnera łączą się w niepokojącą całość. Rosjanie generalnie eskalują, nie tylko wobec Polski - mówił gość programu "Newsroom" WP. Dopytywany o dwuznaczne słowa Alaksandra Łukaszenki o "wycieczce grupy Wagnera do Warszawy i Rzeszowa", prof. Marcinak ocenił, że w tej chwili wszystko wskazuje na operację psychologiczno-propagandową i formę szantażu. - Ale do końca nie wiemy, czy Rosjanie nie posuną się dalej. (…) Na razie rysuje się taka wersja, że wypchną wagnerowców i na tym się skończy - komentował dyplomata, zauważając jednak niebezpieczeństwa. - Sądząc po wypowiedziach przedstawicieli rządu, Polska od dłuższego czasu przygotowuje się do poważnego kryzysu na wschodniej granicy - dodał prof. Marciniak. Ocenił, że pojawienie się na polskiej granicy wagnerowców czy "zielonych ludzików" (żołnierzy bez oznaczeń na mundurach, jak na Krymie w 2014 r. - red.) jest ryzykiem, które trzeba brać pod uwagę. - Jeśli wsłuchamy się w słowa rządzących, to już w przeszłości zauważymy zawoalowane ostrzeżenia także w tej sprawie - wskazał analityk. Więcej w materiale wideo.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Arkadiusz Jastrzębski Arkadiusz Jastrzębski
Prigożyn wita wagnerowców na Białorusi. Nagranie ma być dowodem
1:52

Prigożyn wita wagnerowców na Białorusi. Nagranie ma być dowodem

Prigożyn i jego bojownicy nagrani na Białorusi. Kanały powiązane z grupą Wagnera i szefem wagnerowców opublikowały tajemnicze nagrania na Telegramie. Ukraińskie media twierdzą, że w tle słychać głos Jewgienija Prigożyna, który radośnie wita swoich najemników na jednym z białoruskich poligonów. Ten sam materiał udostępniła również agencja AP. - Teraz to, co się dzieje na froncie, to hańba, w której nie powinniśmy brać udziału. I doczekać się tej chwili, kiedy będziemy mogli osiągnąć najwięcej. Dlatego podjęta została decyzja, że będziemy tutaj, na Białorusi, przez jakiś czas – mówi szef wagnerowców na nagraniu. Co więcej, Prigożyn zaznaczył w swojej przemowie, że grupa Wagnera na Białorusi zrobi z wojska Łukaszenki "drugą armię świata". Białorusini według jego słów powitali ich "nie tylko jak bohaterów, ale też jak braci". Pojawiły się też słowa o Afryce, gdzie ludzie Prigożyna mieliby trafić w ramach odpoczynku od ukraińskiego frontu. Ukraińska agencja UNIAN zauważa, powołując się na białoruską grupę monitoringową Biełaruski Hajun, że film został zrobiony późno wieczorem, i że Prigożyn rzeczywiście mógł być w obozie namiotowym we wsi Cel, ale potem wrócił do Rosji. Z kolei amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) podał w swoim najnowszym raporcie, że Prigożyn miał pojawić się wśród swoich najemników w białoruskich Osipowiczach w dniach 18-19 lipca.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki