grupa wagnera (strona 8 z 24)

Zagrożenie dla Polski? Były oficer reaguje na słowa Kaczyńskiego
WIDEO

Zagrożenie dla Polski? Były oficer reaguje na słowa Kaczyńskiego

Prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas czwartkowej wizyty przy granicy z Białorusią mówił m.in. że niedaleko ćwiczą wagnerowcy, a rząd robi “wszystko, aby groźne sytuacje odeprzeć”. Analityk Fundacji Stratpoints ppłk rez. Maciej Matysiak (Akademia Nauk Stosowanych w Gnieźnie) podkreślił w programie “Newsroom” WP, że zagrożenie ze strony Grupy Wagnera jest raczej propagandowe niż militarne. - Wagnerowcy - mówiąc kolokwialnie - jadą na opinii okrutników. W naszej głowie rodzi się więc obraz bardzo niebezpiecznych bandytów. Nie wiemy, jak mogą wobec nas działać, więc wyobrażamy sobie bardzo czarne scenariusze - stwierdził były zastępca szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, podkreślając, że to jest właśnie celem propagandy - przede wszystkim Alaksandra Łukaszenki. Dopytywany o słowa prezesa PiS, ekspert zauważył, że działania związane z reakcją na ryzyko ze strony Rosji i Białorusi wpisują się w narrację w krajową politykę. - Sądzę, że nie powinniśmy obawiać się realnego zagrożenia militarnego ze strony Grupy Wagnera - podkreślił ppłk. Rez. Maciej Matysiak. Zaznaczył, że łącznie na białoruskich poligonach jest zaledwie pięć tysięcy najemników, którzy służą jako straszak w wojnie hybrydowej przeciw Polakom. Zdaniem eksperta Polska powinna deprecjonować realność zagrożenia militarnego ze strony wagnerowców. - Odpowiedź powinna być prosta: "Jeśli chcecie się do nas wybrać, to zapraszamy - ciepło was przyjmiemy". "Biuro podróży MON jest gotowe na ciepłe przyjęcie" - stwierdził nasz gość. W jego opinii mieszkańcy z okolic wschodniej granicy powinni zachować spokój, bo zagrożenie jest irracjonalne. - Czego mi brakuje? Właśnie rzetelnej akcji informacyjnej ze strony MON lub MSWiA, zmniejszającej wystraszenie naszych obywateli. Tego najbardziej brakuje: realnej oceny zagrożenia - stwierdził ppłk rez. Maciej Matysiak.
Adam Janczewski Adam Janczewski
Arkadiusz Jastrzębski Arkadiusz Jastrzębski
"Zielone ludziki" na granicy Polski? Ważne słowa dyplomaty
WIDEO

"Zielone ludziki" na granicy Polski? Ważne słowa dyplomaty

Rosja ponownie nasiliła dezinformacyjne działania propagandowe wobec Polski. Zdaniem byłego ambasadora RP w Moskwie prof. Włodzimierza Marciniaka to element szerszego planu Kremla na arenie międzynarodowej, zakładającego m.in. eskalację napięcia na Morzu Czarnym i grę zbożem dla Afryki, ale też wagnerowcami na Białorusi. - Te wszystkie dezinformacje związana z grupą Wagnera łączą się w niepokojącą całość. Rosjanie generalnie eskalują, nie tylko wobec Polski - mówił gość programu "Newsroom" WP. Dopytywany o dwuznaczne słowa Alaksandra Łukaszenki o "wycieczce grupy Wagnera do Warszawy i Rzeszowa", prof. Marcinak ocenił, że w tej chwili wszystko wskazuje na operację psychologiczno-propagandową i formę szantażu. - Ale do końca nie wiemy, czy Rosjanie nie posuną się dalej. (…) Na razie rysuje się taka wersja, że wypchną wagnerowców i na tym się skończy - komentował dyplomata, zauważając jednak niebezpieczeństwa. - Sądząc po wypowiedziach przedstawicieli rządu, Polska od dłuższego czasu przygotowuje się do poważnego kryzysu na wschodniej granicy - dodał prof. Marciniak. Ocenił, że pojawienie się na polskiej granicy wagnerowców czy "zielonych ludzików" (żołnierzy bez oznaczeń na mundurach, jak na Krymie w 2014 r. - red.) jest ryzykiem, które trzeba brać pod uwagę. - Jeśli wsłuchamy się w słowa rządzących, to już w przeszłości zauważymy zawoalowane ostrzeżenia także w tej sprawie - wskazał analityk. Więcej w materiale wideo.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Arkadiusz Jastrzębski Arkadiusz Jastrzębski