groźby (strona 6 z 11)

Bojkot rosyjskiego biznesu. Największa niechęć od czasów zimnej wojny
WIDEO

Bojkot rosyjskiego biznesu. Największa niechęć od czasów zimnej wojny

Amerykanie w coraz większym stopniu bojkotują rosyjskie restauracje i sklepy. Wylewają rosyjski alkohol i niszczą tamtejsze produkty. Niektórzy reagują agresywnie w stosunku do Rosjan, prowadzących swoje biznesy w Stanach Zjednoczonych. To wszystko z powodu inwazji wojskowej Rosji na Ukrainę. Obywatele Rosji mieszkający do wielu lat w USA płacą wysoką cenę za decyzje prezydenta Władimira Putina. Pytani o wojnę w Ukrainie, stanowczo potępiają władze Rosji. Podkreślają, że chcieliby jak najszybszego zakończenia konfliktu. Ofiarami rusofobii padają także inni obywatele pochodzący z Europy Wschodniej. Twierdzą, że w USA panują najbardziej antyrosyjskie nastroje od czasów zimnej wojny. Tigran Elchyan, szef kuchni i właściciel restauracji Kalinka w Glendale w Kalifornii jest jedną z osób, które otrzymują pogróżki od anonimowych osób. To wszystko tylko ze względu na prowadzenie lokalu z rosyjską kuchnią. Co ciekawe, mężczyzna nie jest nawet Rosjaninem, a Ormianinem. - Odbieramy po trzy, cztery telefony tygodniowo. Ludzie zaczynają przeklinać, krzyczeć. Używają bardzo brzydkich słów, gróźb. Dostajemy też złe recenzje w mediach społecznościowych – powiedział Elchyan w rozmowie z agencją Associated Press. Sklep Moscow on Hudson oferuje różnego rodzaju produkty pochodzące między innymi z Rosji oraz Ukrainy. Właściciel sklepu, Gleb Gawriłow, który jest z pochodzenia Rosjaninem, również otrzymuje liczne telefony oraz wizyty od osób, które są wrogo nastawione z powodu jego pochodzenia. On także otwarcie potępia władze Rosji. - Teraz mieszkamy tutaj, sami uciekliśmy przed tym całym szaleństwem – skomentował Gawriłow. Mężczyznę nie martwi jednak najbardziej wrogie nastawienie części amerykańskiego społeczeństwa, większym problemem dla niego będą komplikacje z eksportem produktów ze wschodniej Europy. Dystrybutorzy z Brooklynu w Nowym Jorku ostrzegają go, że zapasy niedługo mogą się skończyć.
Ataki antyszczepionkowców. Jak walczyć z hejtem? Lekarz wskazuje rozwiązania
WIDEO

Ataki antyszczepionkowców. Jak walczyć z hejtem? Lekarz wskazuje rozwiązania

Jedna z farmaceutek opublikowała w internecie zdjęcie zniszczonego garażu, na którym umieszczono groźby pod adresem ministra Niedzielskiego. Do wpisu odniósł się szef MZ, tłumacząc, że "tak wyglądają skutki nawoływania do agresji i nienawiści z mównicy sejmowej". - Nie powinno być tolerancji wobec takich zachowań. Niestety wydaje się, że nie do końca stosowane są odpowiednie narzędzia prawne, które doprowadziłyby do sytuacji, w której osoby przeciwne szczepieniom zwyczajnie bałyby się podjąć decyzję o hejtowaniu, fizycznych napaściach czy paleniu punktów szczepień - komentował w programie "Newsroom" WP lekarz Bartosz Fiałek, popularyzator wiedzy medycznej. Medyk w odpowiedzi przywołał także artykuł Wirtualnej Polski poświęcony historii Jadwigi Kłapy-Zareckiej, która po atakach antyszczepionkowców zdecydowała się odejść z zawodu. - Wyleczenie z nienawiści nie będzie możliwe dzięki "marchewce", tylko poprzez "kij". Pisałem kiedyś w tej sprawie do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, żeby zaostrzyć prawo i powołać w prokuratorach rejonowych komórki do szybkiego zwalczania hejtu na wzór rozwiązań przyjętych w Wielkiej Brytanii. (...) Gdyby w ciągu 48 godzin hejterzy ponosili adekwatną karę za swoje zachowanie, wydaje się, że znacznie spadłaby liczba takich sytuacji. Ci ludzie muszą wiedzieć, że coś im za to grozi. Dzisiaj mogą mnie zwyzywać, grozić mojej rodzinie śmiercią i nic im za to nie grozi - tłumaczył Fiałek.