ewa łętowska

Przemysław Czarnek odpowiada prof. Łętowskiej. Padły mocne słowa
WIDEO

Przemysław Czarnek odpowiada prof. Łętowskiej. Padły mocne słowa

Prof. Ewa Łętowska zauważyła, że "grozi nam podważanie wyroków", wskazując, że np. frankowicze "stali się zakładnikiem władzy". - Sędziowie, gdy w składzie orzekającym są neo-sędziowie, stoją przed nierozwiązywalnym dylematem, diabelską alternatywą, do której władza nigdy nie powinna była dopuścić: czy narazić się na postępowanie dyscyplinarne, czy zadbać o stabilność wydawanego wyroku. Miecz w postaci możliwości podważenia wyroku wisi nad każdą taką sprawą - stwierdziła. Do jej słów odniósł się w programie "Tłit" Wirtualnej Polski minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. - Pani profesor Łętowska zdaje się podważać legalność państwa polskiego. To jest jej sprawa. Absolutnie niegodna polskiego prawnika - oznajmił. - Kompetencje UE nie wchodzą w obszar organizacji wymiaru sprawiedliwości. Nie ma takiego przepisu, który by przekazywał UE prawo do ingerowania w organizację wymiaru sprawiedliwości. (...) Przekazaliśmy UE nasze kompetencje w niektórych sprawach, tak jak wskazuje zresztą przepis konstytucji, na podstawie którego to zrobiliśmy, i do tych spraw nie należy np. organizacja wymiaru sprawiedliwości. Zatem my przestrzegamy orzeczeń TSUE, które są zgodne z prawem traktatowym, natomiast jeśli TSUE orzeka w sprawach, które kompletnie nie należą do UE, to te orzeczenia nie mogą być przestrzegane - powiedział Czarnek.
Natalia Durman Natalia Durman
Orzeczenie TK kontra wyrok TSUE. Prof. Łętowska nie ma wątpliwości. "Bardzo zła gra"
WIDEO

Orzeczenie TK kontra wyrok TSUE. Prof. Łętowska nie ma wątpliwości. "Bardzo zła gra"

Trybunał Konstytucyjny zdecydował ws. środków tymczasowych zastosowanych przez TSUE. Tymczasem w czwartek Trybunał Sprawiedliwości stwierdził niezgodność polskich przepisów o Izbie Dyscyplinarnej z unijnym prawem. - To jest kolejny etap gry, która polega na tym, że do przepychanki pt. "Kto głośniej krzyczy?" włączono coś, co nigdy nie powinno być przedmiotem tej przepychanki. Są to problemy związane z polską Konstytucją, suwerennością, pierwszeństwem prawa europejskiego, nadrzędnym miejscem Konstytucji w Polsce. To wszystko to element bardzo niepotrzebnej, bardzo złej gry. Jesteśmy świadkami sytuacji, w której to, jak być powinno i to, jak jest w rzeczywistości, drastycznie nam się rozeszło. Wczoraj polski Trybunał Konstytucyjny w składzie pięcioosobowym powiedział, że sprawy związane ze standardem europejskim, którym powinien odpowiadać sędzia, to nie są sprawy, które należą do kompetencji TSUE, a TSUE powiedziało, że wręcz przeciwnie. I to wynika z Konstytucji. Sprawy standardu europejskiego rozpatrują organy europejskie - komentowała w programie "Newsroom WP" prof. Ewa Łętowska, była RPO, sędzia TK w stanie spoczynku. - To wczorajsze rozstrzygnięcie TK nie ma znaczenia. Ani polski Trybunał Konstytucyjny nie może orzekać o skuteczności zabezpieczenia udzielonego przez TSUE, ani nie może orzekać o standardach europejskich. Natomiast to, co TK wczoraj powiedział, że Traktat o UE nie może być sprzeczny z Konstytucją, to już było powiedziane. I to jest oczywiste - dodała prawniczka. Prowadzący Mateusz Ratajczak dopytywał, jakie skutki może mieć wczorajsza decyzja TK. - Zrobiliśmy krok w kierunku prawnego polexitu. Nie na poziomie konstytucyjnym, ale na poziomie aplikacyjnym, wykonawczym. Supremacja prawa europejskiego jest zafiksowana w polskiej Konstytucji. (...) Traktat o UE i Konstytucja nie są ze sobą sprzeczne, to już dawno zostało wyjaśnione. Tylko interpretacja, którą usiłuje się w tej chwili nadać, rzeczywiście taką sprzeczność wykazuje. To wszystko jest podlane sosem obrony polskiej suwerenności, która akurat w tym wypadku nie ma naprawdę nic do rzeczy. (...) Ten skład TK celowo zasiał chaos w tym wszystkim - skonkludowała prof. Łętowska.
Werdykt TK ws. Adama Bodnara. Prof. Ewa Łętowska wytknęła absurd
WIDEO

Werdykt TK ws. Adama Bodnara. Prof. Ewa Łętowska wytknęła absurd

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. kadencji Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara skomentowała w programie "Newsroom" WP prof. Ewa Łętowska. Jej zdaniem orzeczenie TK ma na celu obejście konstytucji - przepisów o wyborze RPO. - Wyrok był spodziewany. Wszyscy oczekiwali tego rozwiązania, orzeczenia przepisu, który przewiduje tzw. prorogację. Czyli przedłużenie możliwości pełnienia obowiązków przez wybranego RPO aż do momentu wybrania następcy. To nie jest przedłużenie kadencji, prorogacja. I jaki ma to skutek? Teraz będzie prawdopodobnie inicjatywa ustawodawcza, która wykreuje nową instytucję - p.o. RPO - zauważyła profesor Łętowska. - I ówże pełniący obowiązki wstąpi w miejsce prawidłowo wybranego RPO, w stosunku do którego orzeczono, że jego prorogacja jest niekonstytucyjna - wskazała. Jej zdaniem, takie założenie przyjęto od samego początku. - To jest lewą ręką do prawego ucha, ale zamiar był jasny: chodziło o obejście zasady konstytucyjnej mówiącej o tym, że wybór nowego rzecznika następuje za zgodą Senatu - doprecyzowała. Jak podkreśliła, ponieważ nie udało się osiągnąć porozumienia w parlamencie "z uwagi na inny układ sił politycznych w Sejmie i Senacie, zdecydowano się na rozwiązanie, które sprawi, że nie będziemy mieli rzecznika powoływanego za zgodą Sejmu i Senatu, tylko p.o. RPO, prawdopodobnie powoływanego bez zgody Senatu". - Skończył się taki RPO, jaki był pomyślany w konstytucji - skwitowała.