ceny (strona 6 z 29)

Ceny uderzają po kieszeniach turystów. Hotelarze rozkładają ręce w Zakopanem
WIDEO

Ceny uderzają po kieszeniach turystów. Hotelarze rozkładają ręce w Zakopanem

- Na pewno widać zmianę. To okienko rezerwacji, to wyprzedzenie rezerwacji jest bardzo krótkie. Turyści czekają na prognozy pogody, decydują się na przyjazd w ostatniej chwili. To jest bardzo zauważalne, już nie ma rezerwacji na pół roku do przodu. Dawniej, żeby w Zakopanem coś zarezerwować, trzeba było pół roku, rok do przodu - przyznał właściciel pensjonatu "Brzozowa osada" w Zakopanem Bartłomiej Bryjak. Szalejące ceny zmusiły Polaków do oszczędzania. Gołym okiem widać to po rezerwacjach w hotelach w górach. Reporter WP Jakub Bujnik porozmawiał o tym z właścicielami obiektów. Coraz rzadziej dochodzi do tego, by rezerwacja była składana z dużym wyprzedzeniem. Jak podkreśla właściciel "Brzozowej osady", ceny uderzyły w kieszenie turystów, ponieważ w ostatnim czasie zdecydowana większość rezerwacji napłynęła dopiero przed feriami. - Teraz to okienko rezerwacji jest bardzo skrócone. O każdej porze roku możemy znaleźć coś w każdym budżecie dla siebie - przyznał. Co więcej, zmieniły się też wymagania większości Polaków, którzy chętniej szukają dodatkowych zalet w danej ofercie. - Bardzo czytelny jest trend wybierania przez Polaków pobytów pakietowych. Powrót do takiego reliktu przeszłości, który umierał te pięć, sześć lat temu. Pakietowania w ramach jednej faktury, jednej kwoty noclegu, śniadania, obiadokolacji, ale też bardzo często kwestii dodatkowych, które minimalizują budżet - stwierdził Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. Na jakich turystów górale czekają najchętniej? Obejrzyj nasz materiał, by poznać więcej tajemnic branży hotelarskiej w Zakopanem.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Drożyzna nad Morskim Okiem? "Szok był, nie będziemy ukrywać"
WIDEO

Drożyzna nad Morskim Okiem? "Szok był, nie będziemy ukrywać"

- Trochę szok był. Nie będziemy ukrywać - powiedział jeden z rozmówców Jakuba Bujnika. Dziennikarz Wirtualnej Polski zapytał o cenę, jaką należy zapłacić za parking, wybierając się nad Morskie Oko. - Na pewno jest drogo, ale jak widać, jest pełny parking - skwitował inny mężczyzna. Turyści, którzy chcą zostawić samochód przed pieszą wędrówką, mają do wyboru dwa parkingi należące do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Łącznie są one w stanie pomieścić nawet tysiąc pojazdów. Problemem jest jednak zaporowa cena. - Jest drogo, ale ktoś musi zarabiać - żali się jeden z turystów. Okazuje się, że za dzień parkowania można zapłacić nawet 75 zł. Skąd taka cena? Wszystko zależy od tego, kiedy i w jaki sposób wykupimy miejsce parkingowe. Przykład? Cena w weekend wynosi 55 zł, lecz TPN zastrzega sobie, że w przypadku zwiększonego popytu może ona wzrosnąć o 10-20 zł. Podobnie jest w przypadku formy zakupu - bilet parkingowy na miejscu może być o 10-20 zł droższy niż zakupiony online. I choć ceny szokują, turystów i ich aut nie brakuje. - Dużo, ale nie na tyle, żeby rezygnować. Tym bardziej, że ludzie przyjeżdżają tutaj raz na jakiś czas - powiedział jeden z parkujących. Inna turystka zauważyła, że cena parkingu jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej wydatków związanych z wędrówką nad Morskie Oko. - Bukowałam na ostatnią chwilę, więc płaciłam 65 zł. Mi się wydawało, że i tak wystarczająco płaci się tutaj za wejście i za wszystko inne, także według mnie jest drogo - powiedziała kobieta w rozmowie z WP.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik