białoruś (strona 39 z 207)

Wspólne ćwiczenia Rosji i Białorusi. Tony sprzętu blisko granicy z Polską
2:02

Wspólne ćwiczenia Rosji i Białorusi. Tony sprzętu blisko granicy z Polską

Na Białorusi przy granicach z Polską i Litwą ruszyły wojskowe manewry "Braterstwo bojowe 2023". Udział w nich biorą państwa moskiewskiego bloku OUBZ, takie jak Rosja, Białoruś, Tadżykistan, Kirgistan czy Kazachstan. To pierwsze wspólne ćwiczenia tych państw od czasu rosyjskiej agresji na Ukrainę. Agencja AP udostępniła pierwsze nagrania z manewrów, które pojawiły się w białoruskiej przestrzeni medialnej. Materiały z Rosji i Białorusi mają najczęściej charakter propagandowy. Na opublikowanych nagraniach widać, że w manewrach udział biorą jednostki powietrzne i desantowe. Nie brakuje symulacji odpierania ataków i ich przeprowadzania drogą lądową, a także powietrzną. Co ciekawe, w zeszły czwartek Aleksander Łukaszenka "w ramach kroku ku odbudowie dialogu" zaprosił przedstawicieli z Polski do obserwacji wrześniowych ćwiczeń, by pokazać, że "Białoruś demonstruje otwartość" i "nikomu nie zagraża", podczas gdy w białoruskich mediach propagandowych regularnie pojawiają się informacje, stwierdzające, że to Polska jest jednym z większych wrogów Łukaszenki. Polski minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau stwierdził, że głównym celem ćwiczeń wojskowych na Białorusi jest destabilizacja regionu. "Ćwiczenia nie przyczyniają się do zwiększenia wzajemnego zaufania ani na realną transparencję prowadzonych działań" - brzmiał komunikat polskiego MSZ. Ukraina wzmocniła wcześniej swoją granicę z Białorusią na czas manewrów. Ten sam ruch wykonała również strona polska.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Pokazał życie na granicy z Białorusią. "Poligon Podlasie"
5:48

Pokazał życie na granicy z Białorusią. "Poligon Podlasie"

Napięcie związane z akcją służb Rosji i Białorusi na polskiej granicy nie ustaje. Mieszkańcy mówią o obawach i braku informacji na temat rozwoju sytuacji. - To "poligon Podlasie" - powiedział w programie "Newsroom" WP Tomasz Sajewicz, który odszedł z Polskiego Radia po wieloletniej pracy w roli korespondenta z Chin, a teraz mieszka w pobliżu granicy polsko-białoruskiej. Jak wyjaśnił, nad jego domem w pobliżu Hajnówki regularnie latają śmigłowce, a drogą jeżdżą opancerzone transportery (polskich służb - red.). - Mimo że mur jest, to do przekroczeń dochodzi. Ci ludzie są gdzieś w lesie, pomagają im aktywiści. Staż Graniczna ich szuka - relacjonował dziennikarz. Zaznaczył, że część mieszkańców ma po prostu dość regularnych kontroli samochodów, ale z drugiej strony zdaje sobie sprawę ze skali przemytu ludzi. - Tu się odbywają rajdy przemytników. Rozklekotane samochody jak z rajdu Paryż-Dakar z zamaskowanymi ludźmi - opowiadał Sajewicz. Podkreślał, że zależy mu na bezpieczeństwie państwa i ochronie granic Polski, ale - jak inni - ma obawy o to, co stanie się w najbliższych tygodniach. - Sytuacja wygląda nieciekawie. Wydaje mi się, że jest politycznie podbijana i eskalowana - komentował nasz rozmówca. - Większość mieszkańców żyje w lęku, czy przed wyborami znów nie zostaniemy zamknięci w pasie trzech kilometrów i "radźcie sobie sami" - mówił Tomasz Sajewicz o sytuacji w okolicach Hajnówki. Więcej w materiale wideo.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga