antyszczepionkowcy (strona 3 z 7)

Ataki antyszczepionkowców. Jak walczyć z hejtem? Lekarz wskazuje rozwiązania
WIDEO

Ataki antyszczepionkowców. Jak walczyć z hejtem? Lekarz wskazuje rozwiązania

Jedna z farmaceutek opublikowała w internecie zdjęcie zniszczonego garażu, na którym umieszczono groźby pod adresem ministra Niedzielskiego. Do wpisu odniósł się szef MZ, tłumacząc, że "tak wyglądają skutki nawoływania do agresji i nienawiści z mównicy sejmowej". - Nie powinno być tolerancji wobec takich zachowań. Niestety wydaje się, że nie do końca stosowane są odpowiednie narzędzia prawne, które doprowadziłyby do sytuacji, w której osoby przeciwne szczepieniom zwyczajnie bałyby się podjąć decyzję o hejtowaniu, fizycznych napaściach czy paleniu punktów szczepień - komentował w programie "Newsroom" WP lekarz Bartosz Fiałek, popularyzator wiedzy medycznej. Medyk w odpowiedzi przywołał także artykuł Wirtualnej Polski poświęcony historii Jadwigi Kłapy-Zareckiej, która po atakach antyszczepionkowców zdecydowała się odejść z zawodu. - Wyleczenie z nienawiści nie będzie możliwe dzięki "marchewce", tylko poprzez "kij". Pisałem kiedyś w tej sprawie do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, żeby zaostrzyć prawo i powołać w prokuratorach rejonowych komórki do szybkiego zwalczania hejtu na wzór rozwiązań przyjętych w Wielkiej Brytanii. (...) Gdyby w ciągu 48 godzin hejterzy ponosili adekwatną karę za swoje zachowanie, wydaje się, że znacznie spadłaby liczba takich sytuacji. Ci ludzie muszą wiedzieć, że coś im za to grozi. Dzisiaj mogą mnie zwyzywać, grozić mojej rodzinie śmiercią i nic im za to nie grozi - tłumaczył Fiałek.
Antyszczepionkowcy zaatakowali ekspertów. "Szczyt zdziczenia"
WIDEO

Antyszczepionkowcy zaatakowali ekspertów. "Szczyt zdziczenia"

Antyszczepionkowcy coraz częściej dopuszczają się ataków wobec ekspertów, szerzących wiedzę na temat koronawirusa i szczepień przeciw COVID-19. Niektórzy, jak dr Tomasz Karauda, skorzystali z ochrony policji. - Mi też przysyłają: "Frankenstein", "Mengele" itp. Szkoda, że ci ludzie nie oprą się na naszym dorobku naukowym, na naszych publikacjach (…). Najczęściej wyzywają ludzie na poziomie wykształcenia podstawowego - powiedział prof. Krzysztof Simon. Członek Rady Medycznej był gościem programu "Newsroom" WP. - Takie osoby mogą się z nami nie zgadzać, ale nie mają prawa przysyłać mi wyroków śmierci czy moim kolegom. W związku z tym powinny być zatrzymane, aresztowane, ukarane - oznajmił. Dodał, że ostatnio również jego policja zapytała, czy nie chciałby skorzystać z ochrony. - Policja, komenda miejska, zwróciła się do mnie. Ale to po raz pierwszy od roku. Jak wracałem przedwczoraj z Częstochowy, zaproponowali mi rozmowę w tej sprawie. - uściślił. Pytany o to, czy z niej skorzysta, odparł: - Raczej nie. Uważam, że to jest szaleństwo. A ja nie jestem ułomkiem. Oczywiście jest to bardzo nieprzyjemne i nie rozumiem, dlaczego tylu ludzi traci energię na walki ze szczepieniem, zdrowiem społecznym. Jak się nie chcesz szczepić, to się nie szczep. Ale atakować ludzi, którzy szerzą wiedzę, chcą pomóc ludziom, ratują innym życie, to jest po prostu szczyt zdziczenia - podkreślił ekspert.